Wydarzenia

Thriller ze szczęśliwym zakończeniem!

2019-08-17 17:00:00
Śląsk Wrocław pokonał Cracovię 2:1 w meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy. Wrocławianie zafundowali swoim kibicom istny thriller, jednak na szczęście dla prawie 17 tysięcy fanów, którzy przybyli na Stadion Wrocław, miał on szczęśliwe zakończenie!
Od pierwszych minut Śląsk zepchnął Cracovię do defensywy. WKS utrzymywał piłkę pod polem karnym rywala, jednak nie potrafił poważnie zagrozić bramce gości. ‘’Pasy” solidnie się broniły i czekały na okazje do kontry. Udawało im się przedostać pod pole karne gospodarzy, jednak w końcowych fragmentach akcji, brakowało dokładności. 
 
W 13. minucie sam na sam z Matusem Putnockym znalazł się Mateusz Wdowiak. Pomocnik Cracovii nie był jednak w stanie pokonać bramkarza WKS-u, który popisał się świetną interwencją. W 21. minucie zespół Michała Probierza miał kolejną sytuację. Lewym skrzydłem ruszył Lopes i wydawało się, że odda strzał na bramkę, jednak w ostatniej chwili powstrzymał go Wojciech Golla. 
 
Śląsk stwarzał zagrożenie głównie po rzutach rożnych.  Po jednym z nich w 30. minucie padła pierwsza bramka! W swoim debiucie asystę zaliczył Israel Puerto, a piłkę do bramki płaskim strzałem skierował Robert Pich! 
 
Strzelony gol napędził wrocławian, którzy przeprowadzali kolejne ataki. Bardzo aktywny był Przemysław Płacheta, który najpierw oddał minimalnie niecelny strzał zza pola karnego, a kilka chwil później sprytnie ograł obrońcę na skraju pola karnego, jednak jego dośrodkowanie przechwycił Pesković. 
 
W końcówce pierwsze połowy do ataku ponownie ruszyli goście. Znakomitą sytuację miał Pelle Van Amersfoort, ale znowu kapitalnie zachował się Putnocky! Na przerwę gospodarze schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
 
Trójkolorowi dobrze rozpoczęli drugą część gry. W 51. minucie prawą stroną ruszył Pich i wyłożył piłkę Płachecie, jednak ten odrobinę za długo zwlekał z oddaniem strzału i uderzył prosto w Peskovicia. W 57. minucie to Płacheta zamienił się w asystenta i podał przed pole karne do Musondy, ale skrzydłowy nie trafił czysto w piłkę. 
 
Gra Śląska wyglądała dobrze i zanosiło się, że WKS strzeli kolejnego gola. Tej sztuki dokonali jednak goście. W 71. minucie po zamieszaniu w polu karnym, futbolówka trafiła do Rubio, który strzałem z woleja nie dał szans Putnocky’emu. Goście wyraźnie uskrzydleni starali się zdobyć drugą bramkę. Świetną szansę miał Dytiatiev, ale po raz kolejny kapitalnie zachował się Putnocky!
 
W końcówce gospodarze ruszyli po zwycięskiego gola. W 82. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się rezerwowy Mateusz Cholewiak, lecz nie dał rady ominąć Peskovicia. Dobitki Szczepana i Płachety również były nieskuteczne. Cholewiak dopiął swego w 88. minucie! Pomocnik odważnie ruszył prawą stroną, zszedł do środka i przepięknym strzałem w okienko pokonał Peskovicia!
 
Wydawało się, że bramka zapewni Śląskowi zwycięstwo, jednak w końcówce byliśmy świadkami wielu zwrotów akcji! WKS miał kilka sytuacji, w których powinien podwyższyć wynik, ale i Cracovia do końca walczyła o wyrównanie. Po stronie Trójkolorowych zabrakło skuteczności, natomiast ‘’Pasom” skutecznie przeszkadzał Putnocky. W doliczonym czasie gry sędzia Stefański skorzystał jeszcze z VAR’u, by sprawdzić czy gościom nie należał się rzut karny za zagranie ręką. Na szczęście okazało się, że ręki nie było i to WKS mógł się cieszyć z kolejnych trzech punktów! 
 
 
Śląsk Wrocław – Cracovia 2:1
Bramki:
1:0 – 30’ Pich
1:1 – 72’ Rubio
2:1 – 88’ Cholewiak
 
Żółte kartki: Chrapek, Płacheta, Huesca, Dytiatiev
 
Śląsk: Putnocky – Broź, Golla (K), Puerto, Stiglec – Łabojko, Chrapek (89. Łyszczarz), Płacheta, Pich, Musonda  (74. Cholewiak)– Exposito (81. Szczepan)
 
Cracovia: Pesković – Ferraresso, Jablonsky, Dytiatiev, Rapa – Wdowiak (46. Rubio), Lusiusz, Gol (K), Hanca, Van Amersfoort (86. Piszczek) - Lopes
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również