Wydarzenia

Treningi nabierają tempa

2020-01-14 09:45:00
Piłkarze Śląska rozpoczęli drugi tydzień przygotowań do rundy wiosennej. Intensywność stopniowo wzrasta, co drugi dzień przeprowadzane są dwa treningi dziennie. Przygotowania nabierają tempa - w czwartek pierwszy sparing, a w niedzielę początek obozu na Cyprze.
7 stycznia wrocławianie stawili się na pierwszych zajęciach w nowym roku. Jak zawsze, początek przygotowań stał pod znakiem wprowadzenia do treningu i powrotu do mocnej pracy. - Nie możemy zacząć od razu od takiej intensywności jak podczas okresu startowego. To naturalne -  mówi Łukasz Czajka, asystent trenera Lavički. - Rozpędzamy się, zwiększamy obciążenia, objętość treningu. Pierwszy tydzień zakończyliśmy bardzo dobrą grą wewnętrzną na Oporowskiej. Byliśmy zadowoleni z tego, jak nasi piłkarze się w niej zaprezentowali. Teraz wchodzimy już na wyższe obroty - dodaje. W tym przypadku "wyższe obroty" to m.in. dwa treningi dziennie co drugi dzień. Treningi coraz większe objętościowo i z coraz większym obciążeniem. - Trwa okres podporządkowany treningom wytrzymałościowym, jednak w zajęciach staramy się uwzględniać również piłkę. Chcemy pobiegać, popracować nad ogólną wytrzymałością, wydolnością, ale jeśli to nie są wyizolowane zajęcia, stricte motoryczne, to wplatamy elementy piłkarskie - techniczne, taktyczne i mentalne. Wszystko po to, by utrzymać jakość treningu, dobrą atmosferę i radość z wykonywanych ćwiczeń. Widzimy, że tak jest, że piłkarze pracują z chęcią - cieszy się trener Czajka.

 
By odpowiednio przepracować okres przygotowawczy potrzebne jest kilka czynników, ale najważniejszy z nich to oczywiście zdrowie. Trenerzy Śląska podkreślają starania, by piłkarze przychodzili na zajęcia nie tylko z chęcią do pracy, ale i w jak najlepszym zdrowiu. Co cieszy, do pracy z drużyną wraca leczący ostatnio kontuzję Michał Chrapek. - W pierwszym tygodniu leczył stary uraz, ćwiczył indywidualnie, ale teraz dołącza do drużyny i praktycznie wszystkie zajęcia wykonuje razem z zespołem - płyną dobre wieści ze sztabu trenerskiego. Na razie w treningach brakuje Erika Exposito, który odbywa rehabilitację pod opieką sztabu medycznego. - Rzecz jasna zdarzają się jakieś drobne stłuczenia, naciągnięcia, obicia, ale na szczęście nie mamy nowych kontuzji i oby tak zostało już do końca przygotowań - mówi Czajka. 
 
O to, by kontuzji nie przybywało, dbają nie tylko lekarze, fizjoterapeuci i trenerzy, ale również... greenkeeperzy. Dzięki ich pracy oraz dobrej pogodzie zdecydowana większość treningów odbywa się na naturalnej murawie przy Oporowskiej, znacznie mniej obciążającą mięśnie i stawy niż sztuczna nawierzchnia. - Na sztucznej mieliśmy tylko dwa zajęcia. Zawodnicy za nią nie przepadają, jednak podeszli do nich profesjonalnie, bez marudzenia. Zrobili to, co mieliśmy zrobić. Pozostałe treningi odbyliśmy na naturalnej murawie przy Oporowskiej. Mamy bardzo dobrze jak na styczeń przygotowaną płytę, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni naszym greenkeeperom - komplementuje asystent Vitezslava Lavički.

 
Zespół Śląska w czwartek czeka pierwszy sparing (w Trzebnicy o godz. 12 WKS zmierzy się z Miedzią Legnica, transmisja na kanale YouTube Śląska Wrocław), a w sobotnią noc podróż na obóz przygotowawczy. Na Cyprze Trójkolorowi będą trenować do 29 stycznia. - Na pewno praca we Wrocławiu i na Cyprze będzie nieco inna. Najważniejszą różnicą będzie to, że podczas obozu czekają nas trzy mecze. Z tego względu treningi wówczas nie będą mogły być tak objętościowo długie jak mogą być teraz. Wiadomo, dzień przed sparingiem i dzień po sparingu zajęcia będą nieco inne. Poza tym z pewnością planujemy więcej zajęć z piłką, taktyki. To będzie kolejny etap - kończy Łukasz Czajka. Po powrocie z obozu czwarty zespół Ekstraklasy zmierzy się jeszcze z czeskim Hradec Kralove (2 lutego) w ostatnim test-meczu przed startem ligi. Powrót do rozgrywek 7 lutego. W piątek, o godz. 20:30 na Stadionie Wrocław mecz przyjaźni z Lechią Gdańsk.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również