Wydarzenia

Trzeba Miedź skuteczność

2018-12-04 18:47:00
Koniec przygody Śląska z Pucharem Polski w sezonie 2018/19. Wrocławianie przegrali z Miedzią Legnica 0:1 i to podopieczni trenera Nowaka zagrają w ćwierćfinale. WKS znów przeważał, ale nie potrafił wykorzystać wypracowanych sytuacji.
Bez Celebana, za to z wracającym do gry po kontuzji Pawelcem i nieobecnymi na boisku w ostatnim meczu ligowym Cholewiakiem oraz Augusto. Tak Śląsk rozpoczął walkę o ćwierćfinał Pucharu Polski. We wcześniejszych rundach wrocławianie eliminowali kolejno drugoligową Olimpię Elbląg (3:0) oraz I-ligową Bytovię Bytów (3:0). Tym razem los przydzielił im rywala z ekstraklasy - legnicką Miedź. Tą samą, którą na wyjeździe w lidze WKS rozbił 5:0.
 
Wrocławianie od pierwszych minut prowadzili grę, próbując znaleźć sposób na defensywę Miedzi, grającej w systemie z trójką stoperów. Najpierw głową uderzał Golla, potem po błędzie Sapeli z powietrza swoich sił spróbował Cholewiak, strzał zza "szesnastki" oddał też Pich, jednak wszystkie te próby okazywały się niecelne lub za słabe. Skupieni na obronie goście odpierali ataki WKS-u, jednak sami rzadko zapędzali się pod bramkę Wrąbla. Niestety - do czasu. A konkretnie do 43. min, kiedy to defensorzy gospodarzy zostawili Fernandezowi zbyt dużo miejsca, a ten środkiem wpadł w pole karne i dokładnym strzałem otworzył wynik meczu.
 
Na druga połowę gospodarze wyszli ze zmianą w składzie. Na murawie pojawił się drugi napastnik - Piech zastąpił Gąskę. Pierwszą podbramkową okazję stworzyli jednak podopieczni trenera Nowaka. Lewą nogą technicznie uderzył Zieliński. Były piłkarz Śląska po zmianie stron był bardzo aktywny, kilka minut później przeprowadzając dynamiczny rajd, po którym zwiódł Pawelca i był bardzo bliski oddania strzału z dogodnej pozycji. WKS odpowiedział świetną szansą Picha. Słowak uderzył głową z pięciu metrów po dokładnym dośrodkowaniu Augusto. Na posterunku był jednak Sapela.
 
Z biegiem minut WKS naciskał coraz bardziej, a to dawało Miedzi coraz więcej miejsca do kontrataków. Szczepaniak, Zieliński, Forsell i Ojamaa potrafili szybko przetransportować piłkę pod pole karne Wrąbla. Po jednej z takich akcji groźnie uderzył Ojamaa, na szczęście dobrze zachował się bramkarz Śląska. Gospodarze też mieli swoje szanse - próbował Piech, ładną akcję przeprowadzili Robak z Cholewiakiem, ale czas mijał, a wyrównania wciąż nie było. I chociaż w pewnym momencie na murawie było nawet czterech napastników Wojskowych - poza Robakiem i Piechem także Szczepan oraz Samiec-Talar - strzelić gola się nie udało.
 
Przygoda z Pucharem Polski dla piłkarzy Śląska się skończyła. Wciąż jednak przed nimi niezwykle ważne ligowe starcia. I to już w najbliższy piątek. WKS zagra wtedy w Poznaniu z Lechem.


Śląsk Wrocław - Miedź Legnica 0:1 (0:1)
Bramki:
0:1 - Fernandez 43'

Śląsk: Wrąbel - Broź, Pawelec, Golla, Cotra - Pich (74. Szczepan), Augusto, Pałaszewski (82. Samiec-Talar), Gąska (46. Piech), Cholewiak, Robak
Miedź: Sapela - Zieliński, Żyro, Osyra, Pikk, Miljković, Fernandez (90. Bartczak), Szczepaniak (77. Piasecki), Purzycki, Ojamaa, Forsell (90. Garguła)

Sędzia: Piotr Lasyk
Widzów: 4008
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również

2018-12-07

Zła passa trwa

2018-11-24

Pich i punkt