Wydarzenia

Twierdza Wrocław zdobyta

2019-12-08 19:30:00
Po ponad pół roku od ostatniej porażki u siebie, WKS przegrał na własnym stadionie. Twierdzę Wrocław zdobyła Legia Warszawa, pokonując gospodarzy 3:0. Na trybunach zasiadło 31 819 kibiców.
Wrocławianie mogli wyjść na prowadzenie już na początku spotkania, jednak rzut karny Roberta Picha obronił Radosław Majecki. Mimo starań Trójkolorowych, to goście wywieźli z Wrocławia trzy punkty. Mecz był wyjątkowy również dlatego, że na trybunach zasiadło ponad 30 tysięcy kibiców. Kolejna okazja do rehabilitacji przed własną publicznością w sobotę 14 grudnia, kiedy to Śląsk zagra z Lechem Poznań.
 
Piłkarze Śląska od początku spotkania grali odważnie, a w obronie wychodzi do przeciwnika wysoko. Skutkowało to szybkimi odbiorami, po których wrocławianie spokojnie budowali własne akcje. Szansa na objęcie prowadzenie pojawiła się już w 7. minucie. Igor Lewczuk sfaulował w polu karnym Damiana Gąskę, a sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Robert Pich, jednak Radosław Majecki zdołał obronić strzał Słowaka. 
 
Jak wiemy - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Legia szybko odpowiedziała na wcześniejszą okazję Śląska i w 14. minucie objęła prowadzenie. Po zespołowej akcji, piłkę do siatki skierował Paweł Wszołek. Trójkolorowi nie zwiesili jednak głów i atakowali bramkę rywala. Bliżej podwyższenia była jednak Legia. Strzał Valeriane’a Gvilii obronił Matus Putnocky. Trójkolorowi nie odpuszczali. W 45. minucie dobrze na bramkę uderzył Erik Exposito, bramkarz Legii poradził sobie jednak ze strzałem napastnika.  Chwilę później do siatki trafił za to Jose Kante, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Po pierwszej połowie wrocławianie przegrywali 0:1.
 
Na drugą połowę obie drużyny wyszły bez zmian. W 51. minucie żółtą kartką ukarany został Diego Żivulić. Wrocławianie nie przestawali atakować, jednak defensywa Legii radziła sobie z zagrożeniem. Chwilę później dwiema dobrymi interwencjami popisał się Putnocky, który obronił strzały Luquinhasa. W 64. minucie boisko na noszach opuścił Andre Martins, w jego miejsce pojawił się Jarosław Niezgoda. W Śląsku Przemysława Płachetę zmienił Piotr Samiec-Talar. Młody zawodnik miał szansę na groźny strzał w polu karnym, jednak w ostatniej chwili piłkę spod jego nóg wybił obrońca Legii.
 
Trener Vitezslav Laviczka zdecydował się na drugą zmianę i w 69. minucie za Jakuba Łabojkę wszedł Filip Marković. Kolejną szasnę miał Samiec-Talar, jednak piłka znalazła się w rękach bramkarza Legii. W 73. minucie prowadzenie przyjezdnych podwyższył Jose Kante. Piłka po podaniu Niezgody, odbiła się od obrońców Śląska i szczęśliwie znalazła pod nogami napastnika, który skierował ją do siatki. W 78. minucie Mateusz Cholewiak zmienił jeszcze Damiana Gąskę. Nie wpłynęło to na grę Śląska. W 83. minucie Legia zdołała jeszcze podwyższyć. Bramkę dla gości strzałem głową zdobył Luquinhas.

Ostatecznie Śląsk przegrał 0:3. Po raz ostatni w tym roku zmierzy się na Stadionie Wrocław w sobotę 14 grudnia, kiedy to zagra z Lechem Poznań. Mecz będzie także szansą na powrót na zwycięski szlak. Zaprasamy do kupna biletów TUTAJ.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:3 (0:1)
Bramki:
0:1 - Wszołek 14'
0:2 - Kante 73'
0:3 - Luquinhas 84'

Śląsk: Putnocky - Stiglec, Golla, Puerto, Dankowski - Łabojko (69' Marković), Żivulić - Płacheta (67' Samiec-Talar), Gąska (78' Cholewiak), Pich - Exposito
Legia: Majecki - Vesović, Jędrzejczyk, Lewczuk, Karbownik - Martins (67' Niezgoda), Antolić, Wszołek, Luquinhas, Gvilia (84' Wieteska) - Kante (84' Rosołek)

Żólte kartki: Żivulić, Marković - Wszołek
Sędzia: Piotr Lasyk

Widzów: 31 819
Autor: Oliwia Stasiak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również