Wydarzenia

Twierdza została zdobyta

2015-02-21 19:55:00
Śląsk Wrocław przegrał z Jagiellonią Białystok 0:1 i nie tylko spadł na trzecie miejsce w tabeli, ale także stracił miano niepokonanej drużyny na własnym stadionie w tym sezonie.

Obaj trenerzy zmuszeni byli dokonać kilka zmian w podstawowej jedenastce w porównaniu do meczów z ubiegłego tygodnia. W ekipie Śląska nie mógł zagrać Peter Grajciar, który uskarżał  się na małe problemy zdrowotne. Do składu powrócił Paweł Zieliński, a Roberta Picha i Mariusza Pawelca na wejściu zastąpili Kamil Dankowski i Krzysztof Danielewicz. W gronie przyjezdnych na miejscu kontuzjowanego Bartłomieja Drągowskiego między słupkami stanął Krzysztof Baran. W barwach żółto-czerwonych nie wystąpili także m.in. Martin Baran i Przemysław Frankowski oraz Marek Wasiluk.

 

Strzelanie we Wrocławiu mogło rozpocząć się tuż po pierwszym gwizdku sędziego. Krzysztof Danielewicz z impetem oddał  strzał, po którym bramkarz Jagi musiał uchronić swoją drużynę od straty gola, wyprowadzając piłkę tuż nad poprzeczką. Podobną akcję wrocławianie skonstruowali dosłownie chwilę później, a jej autorem był Kamil Dankowski. Piłkarz odebrał futbolówkę przeciwnikowi i  uderzył w światło bramki, jednak i tym razem Baran był na posterunku. Te dwie sytuacje na początku spotkania tylko zaostrzyły apetyty na niezłe widowisko.

 

Jednak, jak mówi stare piłkarskie przysłowie – niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I tak stało się tym razem. W 13. minucie to goście objęli prowadzenie po bramce Karola Mackiewicza. Po dośrodkowaniu z prawej strony zawodnik strzałem głową  pokonał Jakuba Wrąbla.

 

Utrata bramki podziałała na wrocławian jak płachta na byka. Już 120 sekund później gospodarze mogli wyrównać, zabrakło dosłownie kilku milimetrów…  znowu z dobrej strony pokazał się Dankowski, który skutecznie przejął futbolówkę w polu karnym,  strzelił, jednak piłka odbiła się od słupka i poturlała się poza linię bramkową. Zawodnik w zielonej  koszulce z numerem 30. uczestniczył również w akcji wrocławian, którą  rozpoczęła świetna prostopadła do Flavio Paixao. Portugalczyk znalazł w polu karnym Dankowskiego, ale zbyt lekki strzał młodego skrzydłowego nie sprawił bramkarzowi Jagiellonii najmniejszych problemów.

 

Tuż przed końcem pierwszej połowy, gdy tempo spotkania nieco opadło, Dudu Paraiba, jak przyczajony tygrys, oddał strzał z ponad 30 metrów w światło bramki. Baran z trudem wybronił bombę Brazylijczyka, posyłając piłkę na rzut rożny. Korner jednak nie przyniósł Śląskowi żadnej korzyści i to Jagiellonia schodziła na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

 

Drugie 45 minut agresywniej rozpoczęli podopieczni Michała Probierza. 

Mackiewicz popędził lewym skrzydłem i mocno dośrodkował w pole karne. Chwilę później jego uderzenie wybronił Jakub Wrąbel, który w porę wrócił z przedpola. Potem jednak do głosu doszedł Śląsk. Dankowski mocno uderzył lewą nogą ze skraju pola karnego, jednak futbolówka poleciała wysoko nad poprzeczką. Trójkolorowi blisko wyrównania. byli w 58. minucie. Z prawej strony dośrodkował Hateley, z piłką minął się Flavio, nie dopadł do niej Marco, ale dopadł Dankowski. Uderzenie skrzydłowego po rykoszecie wyszło jednak na rzut rożny. 

 

Tuż przed 60. minutą na boisku pojawił się Mateusz Piątkowski, zastępując strzelca bramki. Najskuteczniejszy piłkarz gości w tym sezonie dosłownie dwie minuty później napsuł krwi piłkarzom i kibicom Śląska, kiedy po jego strzale piłkę z linii bramkowej musiał wybijać Tomasz Hołota. 

 

Dwie doskonałe akcje wrocławianie skonstruowali w przeciągu 180 sekund. Najpierw byliśmy świadkami akcji Marco i Droppy. Lukas oddał strzał, jednak górą był Baran, który ofiarnie posłał piłkę przed siebie . Z kilku metrów głową dobił Flavio, ale niestety wprost w golkipera gości. Blisko wyrównania było także po strzale Czecha z linii pola karnego. Tym razem to jeden z obrońców uchronił Jagiellonię od straty bramki. 

 

W końcówce meczu gospodarze zupełnie zdominowali przeciwników. Wielu kibiców widziało już piłkę w siatce po strzale Lacnego. Nadzieję na remis przyniosła także próba dośrodkowania głową Hateley'a. Jednak na tablicy cały czas widniał wynik 0:1. I takim samym rozstrzygnięciem zakończyło się to spotkanie.

 

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:1) 

Bramki: Karol Mackiewicz 13

Śląsk Wrocław: Wrąbel - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu Paraiba - Hateley, Droppa (81 Pawelec) - F. Paixao, Danielewicz (76 Lacny), Dankowski (76 Pich) - M. Paixao

Jagiellonia Białystok: Baran - Modelski, Madera, Tarasovs, Straus – Grzyb, Pazdan (65 Romanchuk), Dzalamidze, Mackiewicz (59 Piątkowski), Gajos (77 Tymiński) – Tuszyński

Żółte kartki: Droppa, Pawelec - Mackiewicz, Dzalamidze

Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 9097

Autor: Kamila Szutenbach, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również