Wydarzenia

Urban: Chcemy się szybko zrewanżować

2017-10-25 10:50:00
Jan Urban przed piątkowym spotkaniem z Pogonią Szczecin spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej.
Jan Urban: Rzeczywiście jest tak, że po takim meczu najlepszą receptą jest zagrać jak najszybciej kolejne spotkanie. Tak jest tym razem i cieszymy się z tego. Zawodnicy chcą się szybko zrewanżować.
 
Igors przed sytuacją z rzutem karnym źle się ustawił, potem jak już wiedział, że nie jest w stanie nic zrobić, mógł dać wykazać się Kubie Wrąblowi. W najgorszym wypadku byłoby 0:1, ale gralibyśmy w pełnym składzie. To są jednak momenty i trzeba szybko podejmować decyzje. Varela zachował się w polu karnym jak cwaniak. Zahamował, Igors na niego wpadł i rzut karny gotowy.
 
Dla nas zawodnicy grający na bokach są niesamowicie ważni i powinni dokładać bramki do tych zdobywanych przez napastników. Gracze ze środka pola nie strzelają dużo goli, dlatego liczymy na nasze skrzydła. Robert Pich miał dobre okazje w meczu z Wisłą, ale za każdym razem przeciwnik w jakiś sposób zdołał mu odebrać piłkę.
 
Co do rzutu karnego w Płocku – wiem, że ostatnio (gdy nie było Robaka) strzelał Pich, ale tym razem zdecydowałem, by uderzał Arek Piech. Podobna sytuacja była w zeszłym sezonie z Bilińskim. Chciałem, by strzelił i się przełamał. Tym razem się niestety nie udało, szkoda. 

Mamy problem z ustawieniem linii defensywy, bo większość kontuzjowanych i zawieszonych piłkarzy to właśnie obrońcy. Pojawia się kłopot, bo mamy w drużynie 12 zawodników plus naszą młodzież. Nie mamy za szerokiej kadry, nie ma wielu zmienników. Kontuzje Kokoszki, Dankowskiego, Jovicia, a teraz zawieszenie Tarasovsa to dla nas problem. Jović nie trenuje z zespołem i będziemy musieli jeszcze dość długo poczekać, zanim dojdzie do pełnej formy fizycznej.

Czy ze zdrowych zawodników dałoby się ułożyć ustawienie 1-3-5-2? Pamiętajmy, że Poprawa w Płocku debiutował, to nie jest tak, że teraz nagle zacznie wszystko grać i stanie się podstawowym zawodnikiem w ekstraklasie. To nie takie proste. Być może sytuacja zmusi do tego, by zagrał. Co do ustawienia – raczej będziemy grać czwórką z tyłu.
Teraz również wy, dziennikarze, macie chwilę refleksji nad drużyną, nad składem. Możecie wczuć się w trenera. My, jako sztab, też zastanawiamy się co zrobić, znaleźliśmy się w trudnej sytuacji i musimy ustawić skład. To też jest fajne, by zmierzyć się z takimi niespodziankami, by rozwiązać zaistniały problem. A to, że nie ma wielu zawodników w kadrze, wiedzieliśmy od początku i musimy sobie z tym radzić.

Ogólnie, patrząc na polską ligę, to praktycznie każdy zespół ma naprawdę niezły skład. Kwestia tego, w jakiej jest dyspozycji. Pogoń nie jest w najlepszej, ale oni grają w piłkę, mają duże posiadanie – jedne z największych w lidze! – tylko że nie strzelają goli. Frączczak ma trzy bramki na koncie i jest ich najskuteczniejszym graczem. Górnik ma Angulo i widać, jak niesamowicie ważny jest zawodnik, który otwiera wynik meczu. Pogoń ma z tym problem, bo sama ich gra tak bardzo źle nie wygląda. Brak zdobywanych bramek jednak zawsze powoduje, że zespół prędzej czy później znajdzie się na dole tabeli. Nie łatwo jest bowiem zawsze utrzymywać „zero z tyłu”. My mieliśmy podobną sytuację w ubiegłym sezonie, dopóki Biliński się nie odblokował.

Arek Piech pracuje bardzo mocno, zostawia mnóstwo zdrowia na boisku. Musi sobie jednak poradzić z finalizowaniem sytuacji, do których dochodzi. A to nie jest łatwe do wypracowania na treningu, ćwiczymy to, ale trzeba sobie poradzić w meczu, by się przełamać. On, po Robaku, powinien strzelać najwięcej goli. Z kolei problemem Kamila Vacka jest rytm meczowy. Mówi się, że dojście piłkarza do formy po kontuzji trwa mniej więcej tyle, ile samo leczenie urazu. Musimy być cierpliwi, bo on wróci do wysokiej dyspozycji. Nie liczmy jednak, że nagle zacznie zdobywać mnóstwo bramek. W Piaście jego rekord to 5 goli, ale wiemy dobrze, że ma inne atuty, które świadczą o tym, że naprawdę dobrze potrafi grać w piłkę.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również