Wydarzenia

Urban: Grają ludzie, nie nazwy klubów

2017-09-14 10:40:00
- Nazwa rywala motywuje bardziej lub mniej, to logiczne. Ale zawsze grają ludzie, nie nazwiska i nie nazwy klubów. Wiemy, czego spodziewać się po Górniku. Każdy mój zawodnik musi być przygotowany, że będzie miał bardzo mało czasu na podjęcie decyzji - mówi Jan Urban przed sobotnim starciem z Górnikiem Zabrze.
Jan Urban: Co do Górnika – często jest tak, że beniaminkowie początek sezonu idą na fali, na pozytywnej energii, entuzjazmie. Tym bardziej, że wydawało się, że nie awansują z I ligi, bo mieli duże starty. Udany finisz zdecydował o awansie. W Zabrzu na każdy mecz przychodzi komplet kibiców, wszystko funkcjonuje jak należy i trzeba przyznać, że zespół zasłużył na te punkty, które ma. Oczywiście, Angulo zapracował sobie na rolę gwiazdy, ale poza tym jest to kolektyw, któremu wszystko dobrze się układa. Wydaje mi się, że są świadomi, iż to nie będzie trwać wiecznie. Przypominamy sobie Arkę Gdynia z zeszłego sezonu. Na początku rozgrywek szło im świetnie, a w końcówce ledwo zdołali się utrzymać. Zdobyli Puchar Polski, ale w lidze było im bardzo ciężko.

Atmosfera, którą stwarzają kibice w Zabrzu, jest bardzo gorąco. A zwycięstwa z Legią i Wisłą dodatkowo sprawiły, że piłkarze czują się na własnym boisku komfortowo. Jedziemy na bardzo gorący teren, skąd trudno zdobyć punkty.

Odpowiadając na pytania o kadrę – Kuba Kosecki trenuje normalnie, jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Kamil Vacek ciągle pracuje z drużyną bardzo krótko. On jest inteligentny, wie, że nie ma co się spieszyć i ciężko pracuje, by być w pełni gotowym, w optymalnej formie. Chcę też, żeby Łukasz Madej pokazał drużynie, że potrafi grać piłką szybciej i pomóc kolegom w defensywie.

Na pewno trzeba będzie zwrócić uwagę na Angulo, bo jest skuteczny, szybki, dobrze operuje lewą nogą, potrafił uderzyć głową. Wydaje się dość kompletnym zawodnikiem. Ale nie tylko on potrafi w Górniku grać w piłkę. Kurzawa potrafi posłać świetne podanie, jest Kądzior, Ambroziewicz. Szybko operują piłką, na 2-3 kontakty. W ich grze sporo jest prostopadłych podań, na które musimy uważać. Szybko i dokładnie wyprowadzają piłkę po odbiorze, często kończąc akcje właśnie prostopadłym podaniem, np. do Angulo.

Legię chyba zaskoczyliśmy tym, że nie pozwoliliśmy im wyprowadzać piłki. A teraz wiemy, czego spodziewać się po Górniku. Nie jest tajemnicą, że grają agresywnie w odbiorze. Każdy mój zawodnik musi być przygotowany, że będzie miał bardzo mało czasu na podjęcie decyzji, gdy będzie w posiadaniu piłki. Niesamowicie ważne będzie podejmowanie szybkich i słusznych decyzji. Trzeba to będzie robi szybciej, niż chociażby w ostatnim meczu. Inaczej się gra z drużynami technicznymi, inaczej z takimi agresywnymi.

Trochę nabijam się z Sito i mówię mu „Masz 30 lat i dopiero teraz wiesz, gdzie najlepiej grasz?”. Bo wcześniej nie występował na tej pozycji. W meczu z Legią był nawet trochę zdziwiony, gdy po zmianach w drugiej połowie przesunąłem go na prawo. Najlepiej wygląda w środku pola, ale potrafi zagrać na dwóch-trzech pozycjach. Chociaż nie -  na dwóch. Bo ja go nie widzę jako napastnika. To fajne dla drużyny, że zawodnik jest uniwersalny.
 
Zawsze powinno być tak, że zawodnicy chcą wygrywać wszystko. Nazwa rywala motywuje bardziej lub mniej, to logiczne. Ale zawsze grają ludzie, nie nazwiska i nie nazwy klubów. Piłkarz z nazwiskiem, ale nieprzygotowany, jest po prostu słaby. A punkty zdobyte z mniej znanymi firmami są tak samo ważne i liczą się tak samo. Choć oczywiście wygrywanie z tuzami ligi dodaje pewności siebie i otwiera w głowie taką wizję, że stać nas na więcej.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również