Wydarzenia

Urban: Piast przypomina Ruch

2017-12-08 11:00:00
Jan Urban spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej przed meczem z Piastem Gliwice. - Rywale przypominają mi Ruch Chorzów za czasów Waldemara Fornalika - mówi trener Śląska.
Jan Urban: Dobrą informacją przed meczem z Piastem jest to, że wracają do nas Arek Piech i Robert Pich. Żadnych nowych kontuzji w zespole na dzisiaj nie ma.

Mówiłem, że w Gdańsku zagraliśmy niezłe spotkanie, mieliśmy swoje sytuacje, a wynik mógłby być zupełnie inny. Choćby wtedy, jeśli wykorzystalibyśmy rzut karny. Musimy sobie powiedzieć, że nie jesteśmy tak dobrą drużyną, by rozdawać tyle prezentów. I to w różnej formie, bo wiemy, w jaki sposób traciliśmy bramki. Biorąc pod uwagę jak wiele kosztuje nas odniesienie zwycięstwa na wyjeździe, to tych prezentów wręczyliśmy Lechii zdecydowanie za dużo. Zrobiliśmy przeciwnikom mikołajki.

Podtrzymuję zdanie o tym, że nie powinno być karnego dla Lechii za „rękę” Celebana. Mówiłem o tym sędziemu Szymonowi Marciniakowi po spotkaniu. Jeśli VAR umożliwia obejrzenie sytuacji i tam widać, że – według mnie – na 100% nie ma tam zagrania ręką, to nie wiem, jak wytłumaczyć taką pewność arbitra co do decyzji. Nikomu czapka z głowy nie spadnie, jeśli przyzna się do błędu. Wszyscy się przecież mylimy.

Do następnej „jedenastki” dla nas podejdzie Marcin Robak, to się nie zmieniło. Często jest tak, że gdy w którymś momencie nie idzie – a tak jest teraz z Marcinem, który od paru spotkań nie trafił do siatki – to nawet z rzutem karnym może się zdarzyć tak, jak w Gdańsku. Miał długą serię, podczas której był bezbłędny. Taka jest piłka. Szkoda tylko, że błąd przytrafił się akurat w takim momencie, gdy mogliśmy objąć prowadzenie w Gdańsku i powalczyć tam o punkty.

Nie chcę mówić o składzie, ale bierzemy wiele wariantów pod uwagę. Patrzymy na wszystkie ewentualności, co się może zdarzyć, kogo wystawić, kto lepiej pasuje do tego spotkania, kto jest w jakiej formie. Analizujemy to. Prawdą jest, że Vacek grał kiedyś w Piaście, z pewnością to też bierzemy pod uwagę. Zrobimy wszystko, by dobrać jak najlepsze ustawienie. Wiemy, jak ważny mecz przed nami. Po każdej porażce na wyjeździe, spotkanie na własnym boisku jest bardzo ważne, bo ciągle balansujemy na granicy górnej i dolnej ósemki. Mieliśmy okazję odskoczyć, ale nie wykorzystaliśmy jej. Zły wynik u siebie może spowodować, że to rywale nam uciekną. Najbliżej mamy do Arki Gdynia, tracimy dwa punkty i wiemy o tym. Oby dobre wyniki, jakie notujemy na własnym boisku, pozostały jak najdłużej.

 
Konrad Poprawa na treningach zachowuje się normalnie. Nie wygląda, jakby mentalnie mecz w Gdańsku coś w nim zmienił. Ale to okaże się w kolejnym spotkaniu, w którym dostanie szansę. Wtedy zorientujemy się, czy gra bardziej nerwowo, czy opanuje emocje. Konkretnie dowiemy się tego po jego następnym meczu. Często jest z młodymi zawodnikami tak, że raz grają lepiej, raz gorzej. Zależy to też od klasy przeciwnika, przeciwko komu grają. Mnie to nie zaskakuje.

Piast Gliwice przypomina mi Ruch Chorzów za czasów Waldemara Fornalika. Jeszcze ze Stępińskim, Jankowskim, kiedy zaczynali z reguły w ustawieniu z dwójką napastników, uzupełniającymi się. Dużo grali atakiem pozycyjnym, trudno było stworzyć sytuacje bramkowe przeciwko nim. W ostatnich spotkaniach widzę właśnie taki Piast. To zespół podobny do tamtego Ruchu.
 
Na ten moment nie biorę pod uwagę jakiegoś awaryjnego wariantu, który wynikałby z tego, że gramy w sobotę, a już we wtorek mamy następny mecz. Najważniejsze na teraz jest starcie z Piastem. Zobaczymy czy będą kontuzje, jakieś zmiany, albo zawieszenia. Z reguły jednak to drugie spotkanie zawodnicy grają rozpędem i nie stanowi ono wielkiego problemu. Gorzej z trzecim spotkaniem, rozgrywanym w krótkim odstępie - dla nas to będzie mecz z Jagiellonią. Pod względem fizycznym on pewnie będzie najtrudniejszy.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również