Wydarzenia

Urban: Podejść z szacunkiem

2017-09-28 13:00:00
- Do tego starcia musimy podejść z szacunkiem i z myślą, że będzie to kolejne trudne spotkanie. Szczególnie dla nas, bo jeszcze nie zdołaliśmy wygrać na wyjeździe. Stąd pełna mobilizacja – mówi Jan Urban przed meczem z Sandecją.

O rywalu

 
Nie koncentrujemy się na historii, a bardzie na teraźniejszości. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Sandecja ma na koncie 14 punków po 10 kolejkach jako beniaminek. To oznacza, że potrafi grać w piłkę i trzeba się jej obawiać.
 
To drużyna, która potrafi urywać punkty i to nawet na gorących terenach. Do tego starcia musimy podejść z szacunkiem i z myślą, że będzie to kolejne trudne spotkanie. Szczególnie dla nas, bo jeszcze nie zdołaliśmy wygrać na wyjeździe. Stąd pełna mobilizacja, by wygrać po raz pierwszy mecz w delegacji w tym sezonie.
 
Sandecja, jak każdy beniaminek, to zespół niedoceniany. Nasi rywale wiedzą, że w większości meczów nie są faworytami. Są w takiej sytuacji, że nie mają nic do stracenia i dlatego skomplikowali życie wielu drużynom. Próżno szukać tam indywidualności, nie strzelają dużo goli, ale potrafią napsuć dużo krwi.

 

O swoim zespole

 
Zdajemy sobie sprawę z presji. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i wspominałem zawodnikom w szatni, że w obliczu naszych wyników, w większości przypadków będziemy odbierani jako faworyci. Jest to dodatkowe obciążenie, ale jeśli chcemy powalczyć o wyższe cele, musimy sobie z tym poradzić. Chcemy znaleźć się w pierwszej ósemce i to jest naszym głównym celem. Potem będziemy wiedzieli, o co możemy walczyć. Ale żeby w takiej sytuacji się znaleźć, musimy radzić sobie zarówno z dobrymi drużynami, jak i z tymi teoretycznie słabszymi.
 
W środku pola mamy fajną rywalizację. Są zawodnicy, którzy dochodzą do optymalnej formy i coraz częściej pukają do pierwszego składu. Przykładem jest Kamil Vacek. Jest z kogo wybierać i to jest fajne, że możemy rotować ustawieniem. Jeśli napastnicy są w formie, to obaj będą grać. Natomiast wiele zależy od tego, ile pracy wkładają w to, co robią na boisku. Nie może to się kończyć tylko na polowaniu na bramki, bo są też potrzebni w środkowej strefie. Nie mieliśmy problemu z przestawieniem się z systemu gry 4-5-1 na 4-4-2. Ja lubię przejrzyste sprawy. Oceniam zawodników, za to, co robią na boisku. Trzeba uświadamiać piłkarzom, że każdy jest ważną postacią zespołu.
 
Jeśli notuje się dobre wynik, to chciało by się grać. Z kolei jeśli nie idzie, to przerwa na kadrę się przydaje. My na pewno będziemy chcieli zagrać sparing, by dobry moment naszej gry trwał jak najdłużej. Przyjdą słabsze wyniki, ale będziemy musieli sobie z tym poradzić.
 
Jest szansa, że Jović będzie gotowy do gry po przerwie na reprezentację. Ma zaległości, które musi nadrobić, ale jest na dobrej drodze do powrotu.
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również