Wydarzenia

Urban: W derbach nie ma zmiłuj

2017-11-24 11:00:00
- Będziemy walczyć o zwycięstwo. Gramy u siebie i nie ma innej opcji - mówił Jan Urban na konferencji przed meczem z Zagłębiem Lubin.
Jan Urban: 
 
Nasza sytuacja jest jeszcze daleko od najtrudniejszej. Nie zastanawialiśmy się długo nad podstawowym składem, ponieważ nie było zbyt wielu opcji i szybko doszliśmy do wniosku, że będziemy grali w taki, a nie inny sposób, mając na uwadze to, co mamy do dyspozycji.
 
Nie komplikuję sobie życia jeśli chodzi o to, kto będzie grał, a kto nie. Moi zawodnicy wiedzą, że stawiam na tych, którzy są w najlepszej formie. Oczywiście jest pewna hierarchia, zarówno w szatni, jak i na boisku, ale nie patrzę na nazwiska. Gra zawodnik, a nie nazwisko. Dzisiaj jest taka sytuacja, gdzie jesteśmy zmuszeni do pewnych roszad, ale często dany zawodnik wręcz czeka na to, aż jego konkurent złapie kontuzję i wtedy on ma szansę na grę oraz na podniesienie swojego numeru w hierarchii szatni. Tak to funkcjonuje i jeśli ktoś potrafi to wykorzystać, to należą mu się za to brawa, ponieważ to też jest niesamowicie ważna sprawa. 

 
Nie raz mówiliśmy o tym, że dany zawodnik potrzebuje 2-3 spotkań, a inny już w jednym pokazuje, że należy mu się kolejna szansa. Nie lubię narzekać i wyolbrzymiać problemu, że nie mamy zbyt wielu zawodników w kadrze. Ostatnio w Lidze Mistrzów Barcelona grała w ważnym, prestiżowym meczu bez Messiego. Faktem jest, że największe problemy mamy w linii obrony, gdzie strasznie nas "przetrzebiło". Kokoszka i Dankowski wypadli jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, a następni zawodnicy wykluczeni z gry również w większości byli z defensywy, co nie jest łatwe do zastąpienia.
 
Nie wystawię teraz „Danka” w jednym czy w drugim meczu na 30-45 minut, żeby ryzykować odnowienie kontuzji, mimo że jego lekarz nawet sugerował mu zastosowanie takiej opcji. Nie ma co przesadzać ze skracaniem czasu rehabilitacji, ponieważ dzisiaj nie wiemy, czy Milik nie wrócił za wcześnie.
 
Bergier został zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy z powodu sytuacji kadrowej, a oprócz niego dojdzie jeszcze kilku innych młodych zawodników. Nie wyolbrzymiałbym problemu zgłoszenia młodych zawodników do drużyny, ponieważ to są dla mnie normalne rzeczy, które dzieją się na co dzień. Dołączamy do kadry zawodników z drużyny rezerwowej lub juniorów, ponieważ mamy braki na różnych pozycjach. 
 
Dla chłopaków, którzy po raz pierwszy będą w 18 meczowej I zespołu, to duże przeżycie i jakby nie było to pierwszy krok w seniorskiej piłce. Zawsze zaczyna się od ławki rezerwowych i obserwacji meczu z tej perspektywy, jest wspólna odprawy i analiza. Mówiąc o młodych chłopakach, pamiętajmy o Łyszczarzu i Pałaszewskim, którzy na co dzień z nami trenują i są pierwsi do wejścia. 

 
Mamy czterech zawodników z nadmiarem żółtych kartek. Po następnym spotkaniu będę miał ich do dyspozycji i wszystko wróci do normy. Dołączy jeszcze Daniel Łuczak, który wraca do zdrowia. Nie martwiłbym się o osiemnastkę meczową na kolejne mecze.  
 
W naszym przypadku słabiej gramy na wyjeździe, ale u siebie potrafimy grać dobrze w piłkę. Sami narobiliśmy sobie „bigosu”, przegrywając z Arką. Tak to wygląda. Zagłębie zaś zaczęło bardzo dobrze sezon, ale teraz już tych wyników nie ma ciekawych. My z kolei mamy problemy kadrowe. To są jednak derby. W derbach nie ma zmiłuj się. Niezależnie od sytuacji trzeba grać o zwycięstwo. Niektórzy przebąkują, że remis byłby dobry. Nie. Będziemy walczyć o zwycięstwo. Gramy u siebie i nie ma innej opcji. Przed nami pięć spotkań i niesamowicie ważne punkty do zdobycia.
 
Rozmawiamy w kubie o nasze sytuacji i robimy wszystko, by nasza gra wyglądała coraz lepiej. Jednak nie wyolbrzymiałbym naszej sytuacji. Nikt nie mówił, że walczymy o mistrzostwo Polski. Celem jest pierwsza ósemka i sam mówiłem, że można ją skończyć na pierwszym lub na ósmym miejscu. Na dziś mamy dwa punkty straty do grupy mistrzowskiej.   
Autor: Michał Krzyminski, Łukasz Pluszewski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również