Wydarzenia

W Bydgoszczy bez rozstrzygnięcia

2015-10-27 19:50:00
Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z Zawiszą Bydgoszcz w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski. O awansie do półfinału zadecyduje rewanż, który odbędzie się w grudniu we Wrocławiu.
Trener Tadeusz Pawłowski przyzwyczaił już wszystkich kibiców, że do meczów Pucharu Polski podchodzi bardzo poważnie. Nie inaczej było we wtorek w Bydgoszczy. W wyjściowym składzie nie było miejsca na żadne eksperymenty, a dwóch najmłodszych zawodników, na których postawił opiekun Śląska  – Kamil Dankowski i Michał Bartkowiak – od dłuższego już czasu regularnie pojawiają się na ekstraklasowych boiskach.
 
Właśnie ta dwójka należała do najbardziej aktywnych zawodników na murawie. Ustawiony na lewym skrzydle Dankowski oraz hasający na szpicy Bartkowiak psuli sporo krwi defensorom Zawiszy. Już w 8 minucie Dankowski ładnie dograł w pole karne do Bartkowiaka, jednak osiemnastolatek nieczysto trafił w futbolówkę. Kilka minut później Bartkowiak otrzymał dobre podanie od Marcela Gecova, sprytnym zwodem urwał się obrońcom gospodarzy i huknął z dystansu, jednak zbyt niecelnie, by napędzić strachu rywalom. Również Bartkowiak wypracował najbardziej dogodną w pierwszej połowie okazję do objęcia przez Śląsk prowadzenia – z prawej strony dograł piłkę do ustawionego tuż przed linią bramkową Flavio Paixao, jednak Portugalczyk uderzył nieczysto i trafił w obrońców.
 
Śląsk miał dużą przewagę i nie dopuszczał Zawiszy do głosu. Gospodarze w pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału w światło bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka. Najbliżej powodzenia był Giorgi Alawerdaszwili, który ładnym piruetem uwolnił się spod opieki obrońców WKS-u, jednak jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką.
 
W przerwie trener Zawiszy Maciej Bartoszek wpuścił na boisko ofensywnego pomocnika Wasiła Panajotowa i gospodarze od razu zagrali odważniej. Przełożyło się to na doskonałą okazję bramkową – w 52 minucie Alawerdaszwili wyszedł sam na sam z Pawełkiem, na szczęście kapitan Śląska wyszedł górą z tego pojedynku. 
 
Wrocławianie szybko otrząsnęli się po tej sytuacji i nadal grali swoje. W kolejnych minutach dwie dobre okazje miał Kamil Dankowski, a wyborną Marcel Gecov, za każdym razem jednak dobrze w bramce spisywał się Damian Węglarz. W pewnym momencie piłka nawet zatrzepotała w siatce po strzale Jacka Kiełba, jednak sędzia gola nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną. 

Niedługo później Kiełb stanął przed kolejną dobrą okazją, lecz ponownie z opresji obronną ręką wyszedł Węglarz. Młody bramkarz Zawiszy nie dał się zaskoczyć również przez rykoszet po strzale Petera Grajciara.

W końcówce przebudził się Zawisza, a konkretnie Alawerdaszwili, który w dogodnej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Okazja do rewanżu 16 grudnia we Wrocławiu - wtedy dowiemy się, która drużyna awansuje do półfinału Pucharu Polski.
 
 
Zawisza Bydgoszcz - Śląsk Wrocław 0:0
 
Śląsk: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Ostrowski - Danielewicz, Gecov (77 Grajciar), Hołota - Paixao, Bartkowiak (66 Kiełb), Dankowski (77 Zieliński).
 
Autor: Michał Mazur

Zobacz również