Wydarzenia

Wielki mecz w Poznaniu! Śląsk liderem

2019-08-09 22:16:00
Wspaniałe zwycięstwo Śląska Wrocław! WKS 3:1 pokonał w Poznaniu Lecha po bramkach Picha i dwóch Brozia. Niepokonani wrocławianie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy.
Trzy mecze, dwa zwycięstwa i siedem punktów - takim bilansem przed pierwszym gwizdkiem meczu w Poznaniu legitymowały się drużyny i Lecha, i Śląska. Na spotkanie z liderującym (ze względu na bilans bramkowy) tabeli Kolejorzem trener Lavička zdecydował się na jedną zmianę. W środku pola Chrapka zastąpił Łabojko, który zaliczył udane wejście z ławki w meczu z Legią (0:0).
 
Jak przystało na hit tej serii gier i mecz na szczycie, spotkanie rozpoczęło się piorunująco. Już w 5. min strzał Płachety ręką zatrzymał w polu karnym Rogne i sędzia Marciniak wskazał na "wapno". Rzut karny bardzo pewnie wykorzystał Pich. Śląsk błyskawicznie objął prowadzenie w Poznaniu! Kolejorz, wspierany przez ponad 30 tysięcy kibiców, nie złożył jednak broni mimo szybko straconej bramki. Aktywna była zwłaszcza lewa strona gospodarzy i w 14. min, gdy zjawił się tam Jevtić, zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Szwajcar uderzył lewą nogą tak precyzyjnie, że piłka wpadła do siatki tuż obok słupka. Było 1:1, ale emocje na stadionie przy ul. Bułgarskiej dopiero się rozkręcały...
 
Śląsk, by odzyskać prowadzenie, potrzebował jedynie dwóch minut! Świetną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Płacheta, zagrał do włączającego się do ataku Stigleca, a ten dośrodkował przed pole karne. Tam na piłkę czekał Broź i doskonały, technicznym uderzeniem strzelił imponującego gola! WKS znów prowadził! I nie zamierzał na tym poprzestać. Dziesięć minut później było już bowiem 3:1 po... kolejnej bramce Brozia! Tym razem obrońca WKS-u najlepiej znalazł się w "szesnastce" rywala i po dośrodkowaniu Mączyńskiego głową skierował piłkę do siatki. Po niesamowitej pierwszej połowie goście z Wrocławia prowadzili 3:1.
 
Po zmianie stron, jak można było przypuszczać, to gospodarze ruszyli do ataków. Pierwszy dobrą szansę na gola miał Gytkjaer, ale przeniósł piłkę nieznacznie nad poprzeczką. Blisko trafienia był również Tiba, ale z jego strzałem doskonale poradził sobie z kolei Putnocky. Bramkarz Śląska, który ostatnie trzy sezony spędził w Kolejorzu, miał w drugiej połowie gry sporo pracy, z której ponownie wywiązywał się bez zarzutu, potwierdzając swoją wysoką formę na początku sezonu.
 
Wrocławianie bronili się umiejętnie, próbując zaskoczyć rywala po kontrach. Swoich sił próbowali Pich, Musonda i Płacheta, ale za każdym razem z ich strzałami radził sobie van der Hart, golkiper gospodarzy. W 82. min doskonałą paradą ponownie popisał się Putnocky, fantastycznie broniąc uderzenie Gytkjaera. W samej końcówce drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartkę obejrzał Mączyński. Czas mijał, a Śląsk utrzymywał korzystny rezultat, przybliżając się do zwycięstwa...
 
I tak też się stało! Wrocławianie po trzech latach znów wygrali w Poznaniu i zostali liderem tabeli! W czterech meczach Śląsk zgromadził na swoim koncie 10 punktów i jest jedyną (obok Pogoni Szczecin, która nie rozegrała jeszcze spotkania w 4. kolejce) niepokonaną drużyną w PKO Ekstraklasie. Kolejny mecz już w sobotę. Na Stadionie Wrocław gramy z Cracovią. Bilety TUTAJ.

Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1:3 (1:3)
Bramki:
0:1 - Pich 6'
1:1 - Jevtić 14'
1:2 - Broź 16'
1:3 - Broź 26'

Lech: van der Hart - Gumny, Rogne, Crnomarković, Kostevych (70' Makuszewski), Amaral (55. Puchacz), Muhar (76' Tomczyk), Tiba, Jóźwiak, Jevtić, Gytkjaer
Śląsk: Putnocky - Broź (83' Dankowski), Celeban, Golla, Stiglec - Łabojko, Mączyński, Musonda, Pich, Płacheta (89' Łyszczarz) - Exposito (70' Cholewiak)

Żółte kartki: Rogne, Jevtić, Tiba, Gumny - Golla, Mączyński
Czerwona kartka: Mączyńki 90' (dwie żółte)
Sędzia: Szymon Marciniak
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również