Wydarzenia

"Wisła" znaczy kłopot

2017-10-23 19:50:00
Czy to Wisła Kraków, czy Wisła Płock - Śląsk i tak, niestety, przegrywa. Wrocławianie ulegli Nafciarzom 1:4. Decydującym momentem spotkania była 12. minuta - czerwoną kartkę ukarany został wtedy Tarasovs, który sprokurował jednocześnie rzut karny.
Madej w miejsce Piecha i Vacek za zawieszonego za żółte kartki Rierę. Tak wyglądały zmiany w składzie Śląska na mecz z Wisłą, również mającą na koncie 17 punktów po 12. kolejkach. Trener Brzęczek z powodu zawieszenia nie mógł skorzystać z napastnika Kante. Jego miejsce na środku ataku zajął Biliński, wrocławianin, który w zeszłym sezonie bronił zielono-biało-czerwonych barw WKS-u. Strzelił m.in. ostatniego gola Śląska w minionych rozgrywkach. Miało to miejsce... w Płocku, gdzie trafił na 3:0 przeciw Wiśle.

Dziś Bila trafił na 2:0, ale już dla Nafciarzy. Wynik w 14 min. otworzył Varela, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul na nim samym. "Jedenastkę" sprokurował Tarasovs, który na domiar złego został ukarany czerwoną kartką. Trener Urban zareagował na dziurę, powstałą w środku obrony, wpuszczając na bok defensywy Konradę Poprawę (zmienił Chrapka), przesuwając do środka Pawelca. Dla 19-letniego Poprawy był to debiut w Śląsku Wrocław.

Niewiele później po świetnej akcji gospodarzy i asyście Michalaka wynik podwyższy Biliński. Jeszcze przed przerwą Merebashvili zdobył trzecią bramkę. Dorobek Śląska powinien otworzyć Pich, jednak za długo zwlekał z oddaniem strzału po świetnym zagraniu Robaka i po fatalnej pierwszej połowie WKS przegrywał bardzo wysoko.

Na drugą połowę nie wybiegł już Robak. Najlepszego strzelca Śląska zmienił Piech. I już po niespełna kwadransie powinien wpisać się na listę strzelców. Kosecki wywalczył rzut karny, wykorzystując błąd Łukowskiego, ale rezerwowy napastnik nie zamienił "jedenastki" na gola. Strzał obronił Kiepłin. Do siatki kilka minut później trafił jednak Kosecki, wykorzystując doskonałe podanie Picha i pieczętując tytuł najlepszego gracza WKS-u w tym spotkaniu.

Niestety, wrocławianie nie zdołali zdobyć bramki kontaktowej. Zamiast tego znów mieliśmy w użyciu system VAR, "jedenastkę" dla Wisły (faul Vacka na Stiliciu) i drugiego gola Bilińskiego. Strzał z "wapna" obronił Wrąbel, ale przy dobitce był bez szans. Chwilę potem oglądaliśmy drugi w tym dniu debiut w barwach WKS-u. Na boisku zameldował się Maciej Pałaszewski.

Śląsk ostatecznie przegrał 1:4 i wciąż czeka na wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Najpierw trzeba jednak zgarnąć trzy oczka u siebie - w piątek, 27 października, o godz. 18 WKS podejmie na Stadionie Wrocław Pogoń Szczecin. Bilety TUTAJ.



Wisła Płock - Śląsk Wrocław 4:1 (3:0)
Bramki:
1:0 - Varela 14' (k)
2:0 - Biliński 22'
3:0 - Merebashvili 34'
3:1 - Kosecki 63'
4:1 - Biliński 76' (k)

Wisła: Kiełpin - Reca, Byrtek, Łasicki, Stefańczyk - Merebashvili, Szmański, Varela (66. Stilić), Furman, Michalak (54. Łukowski) - Biliński (80. Piątkowski)
Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Pich, Chrapek (17. Poprawa), Vacek (76. Pałaszewski), Madej, Kosecki - Robak (46. Piech)

Żółte kartki: Łukowski, Biliński, Łasicki - Poprawa, Kosecki, Piech, Cotra
Czerwona kartka: Tarasovs 12'
Sędzia: Krzysztof Jakubik
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również