Wydarzenia

Wrócić z kompletem!

2018-08-13 09:30:00
Przed Śląskiem drugi w sezonie mecz wyjazdowy. Z Kielc wrocławianie chcę przywieźć komplet punktów, co pechowo nie udało się w Gdańsk.
Wygrana, remis i porażka - to bilans WKS-u po trzech kolejkach sezonu 2018/19. Bilans Koroniarzy wygląda identycznie, choć wyniki były odnoszone w innej kolejności. Kielczanie rozpoczęli od remisu w Zabrzu, następnie musieli uznać wyższość Legii Warszawa, a przed tygodniem poradzili sobie w Płocku z Wisłą. To oznacza, że dopiero ze Śląskiem mają szansę na pierwsze punkty na własnym stadionie. Czy zdołają pokonać drużynę Tadeusza Pawłowskiego?
 
Wojskowi sezon rozpoczęli znakomicie, od pokonania Cracovii 3:1. Następna dwa mecze, choć gra WKS-u nie wyglądała gorzej, nie ułożyły się niestety po ich myśli. - Można powiedzieć, że w każdym meczu byliśmy drużyną grającą lepiej. Mieliśmy większe posiadanie piłki, lepsze sytuacje podbramkowe. Spotkania jednak się tak ułożyły, że w Gdańsku zdobyliśmy tylko punkt, a z Lechem nie udało się zgarnąć nawet tego - przyznaje Mateusz Radecki, pomocnik WKS-u. Jeśli Śląsk zaprezentuje się podobnie jak w dwóch ostatnich spotkaniach, w Kielcach z pewnością może pokusić się o komplet oczek.
 
Trzy punkty w Kielcach to coś, na co WKS czeka od 2016 roku. Wtedy to po trafieniach Dankowskiego i Kokoszki goście zwyciężyli 2:1. "Danek" popisał się wtedy pięknym golem z rzutu wolnego. To jak dotąd jego jedyne trafienie w ekstraklasie. Znacznie gorsze wspomnienia ze stolicy województwa świętokrzyskiego mają wrocławianie z poprzedniego sezonu. Porażka 0:3 była jednym z najgorszych spotkań zielono-biało-czerwonych w rozgrywkach 2017/18. - Ostatnio w Kielcach Śląsk przegrał z Koroną gładko. Na pewno musimy nastawić się na walkę. Chociaż zawsze na pierwszym miejscu są umiejętności. Z pewnością trzeba będzie sobie radzić z długimi podaniami, z krzyżowymi piłkami. I z przyspieszeniem Korony po naszych stratach. Gdy odbiorą piłkę, skrzydła startują bardzo szybko - analizuje rywala trener Pawłowski.
 
Najgroźniejszą bronią kielczan na początku sezonu jest Ivan Jukić. Chorwat ma już na koncie 3 bramki, otwierając listę strzelców LOTTO Ekstraklasy. - To prawda, że grał dobrze. Oczekuję od niego jeszcze więcej, bo jest młodym zawodnikiem z dużym potencjałem - mówi o nim Gino Lettieri, szkoleniowiec Korony. W Śląsku jak dotąd najwięcej bramek (2) zaliczył Piotr Celeban, były piłkarz... kieleckich Scyzoryków. Kapitan znów trafi? Może odblokują się napastnicy? Albo wyczyn sprzed dwóch lat powtórzy Dankowskki? Kto nie wpisałby się na listę strzelców - wygrana pozwoli wrocławianom wskoczyć na pewne miejsce w górnej połowie tabeli. Dlatego: Śląsku - wróćmy z kompletem!
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również