Wydarzenia

Wysoka wygrana w Pucharze Polski

2015-08-12 21:35:00
Śląsk pewnie i wysoko - 5:1 - pokonał na wyjeździe Stomil Olsztyn i awansował do 1/8 finału Pucharu Polski. Bramki dla wrocławian zdobyli Piotr Celeban, Kamil Biliński, Peter Grajciar, Flavio Paixao i Mateusz Machaj.
Przed meczem w Olsztynie trener Tadeusz Pawłowski zapowiadał zmiany w składzie, ale nie na tyle duże, by miały wpływ na dyspozycję drużyny. Jak powiedział, tak zrobił - roszady były naprawdę kosmetyczne, przede wszystkim na bokach obrony i w środku pola. Widać było, że sztab szkoleniowy Śląska rywalizację w Pucharze Polski traktuje poważnie, podobnie jak piłkarze, którzy już w 6 minucie wyszli na prowadzenie. Gol dla wrocławian wyglądał jak żywcem wyjęty z podręcznika do gry w futbol - z rzutu rożnego dośrodkował Peter Grajciar, do piłki najszybciej wyskoczył Piotr Celeban i celnym strzałem głową otworzył wynik meczu.
 
Szybko zdobyte prowadzenie nie zadowoliło WKS-u. Przyjezdni całkowicie zdominowali boiskowe wydarzenia, a drugi gol był tylko kwestią czasu. I już w 12 minucie Śląsk prowadził 2:0, po kapitalnej akcji zespołowej. Prostopadłą piłkę wstrzeloną w pole karne wślizgiem przedłużył Krzysztof Danielewicz, dopadł do niej Kamil Biliński i z najbliższej odległości pokonał Piotra Skibę.
 
Śląsk chciał nadal atakować, ale niespodziewanie sam stracił bramkę. Po wrzutce z rzutu rożnego Rafał Remisz pokonał strzałem głową Jakuba Wrąbla. Jednak już cztery minuty później wrocławianie cieszyli się z trzeciego gola, tym razem po celnym uderzeniu z dystansu Petera Grajciara. W kolejnych minutach WKS miał następne okazje do podwyższenia rezultatu WKS, jednak zarówno Flavio Paixao jak i Kamil Biliński w dogodnych sytuacjach nie mogli wstrzelić się w bramkę. Z kolei ambitnie grający gospodarze swoich szans upatrywali w kontrach i w 40 minucie byli bliscy powodzenia, lecz strzał Tsubasy Nishiego w świetnym stylu wybronił Wrąbel.
 
Po zmianie stron Śląsk spokojnie kontrolował przebieg spotkania. Bardzo dobrze wyglądała gra obronna WKS-u - wrocławscy defensorzy po profesorsku powstrzymywali zapędy gospodarzy, a w szczególności brylował w tym Mariusz Pawelec. Bezradni piłkarze Stomilu swoich szans musieli więc szukać w stałych fragmentach gry, ale i one nie przynosiły im powodzenia. Śląsk z kolei regularnie gościł pod bramką olsztynian i w 60 minucie bliski był podwyższenia prowadzenia. Niestety, strzał Tomasza Hołoty zatrzymał się na słupku, zaś celna dobitka Flavio Paixao nie została uznana przez sędziego, który dopatrzył się pozycji spalonej Portugalczyka. 

Paixao miał w środowy wieczór ogromną ochotę na gola. Jeszcze w 72 minucie przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Stomilu, ale już cztery minuty później jego starania zostały wynagrodzone. Strzał Jacka Kiełba został zablokowany przez jednego z obrońców, do bezpańskiej piłki dopadł Portugalczyk i uderzeniem głową zdobył czwartą bramkę dla WKS-u. Kropkę nad i postawił wprowadzony na 10 minut przed końcowym gwizdkiem Mateusz Machaj, który w doliczonym czasie gry wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Jacku Kiełbie.

Wrocławianie pewnie awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą czwartkowego meczu Miedź Legnica - Podbeskidzie Bielsko-Biała.
 
Stomil Olsztyn - Śląsk Wrocław 1:5 (1:3)
Bramki: Remisz 22 - Celeban 6, Biliński 12, Grajciar 26, Paixao 76, Machaj 90-karny

Stomil: Skiba - Bucholc, Remisz, Czarnecki, Ratajczak, Paweł Głowacki, Meschia (59 Piotr Głowacki), Lech (65 Trzeciakiewicz), Nishi, Suchocki, Łukasik (46 Szymonowicz) 
Śląsk: Wrąbel - Dankowski (70 Zieliński), Celeban, Kokoszka, Pawelec - Hołota, Danielewicz, Gecov (80 Machaj) - Paixao, Biliński (55 Kiełb), Grajciar

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź)
Żółta kartka: Dankowski
 
Autor: Michał Mazur

Zobacz również