Wydarzenia

Z Lechią va banque?

2017-11-30 23:31:00
W obecnych rozgrywkach Śląsk Wrocław na wyjazdach zdobył zaledwie cztery punkty, w dodatku wszystkie po remisach. Czas wreszcie się przełamać i sięgnąć po zwycięstwo. Tym bardziej, że jest ku temu szczególna okazja – dzisiejszy mecz przyjaźni z Lechią Gdańsk. Obie drużyny walczą o powrót do pierwszej ósemki, więc jedno jest pewne – kości będą trzeszczały, bo sympatia będzie tylko na trybunach.
Lechiści, inaczej niż Trójkolorowi, nie zachwycają grą przed własną publicznością. Zawodnicy Adama Owena na własnej murawie wygrali tylko dwa spotkania z ośmiu rozegranych. Do tego stracili u siebie aż szesnaście bramek, co jest najgorszym wynikiem w lidze. To spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę potencjał zespołu z północy. 
 
Sąsiedzi z tabeli, przyjaciele na trybunach

Obie ekipy jak na razie mają problem z ustabilizowaniem formy. To przekłada się na następujące miejsca w tabeli - Śląsk jest dziewiąty, Lechia dziesiąta. Równowagę w zespole Jana Urbana z pewnością burzą liczne i ciągłe kontuzje, co w jakimś stopniu oddziałuje na niestabilną postawę jego podopiecznych. Gdańszczanie imponują natomiast szerokim, zwartym i doświadczonym składem, który m.in. tworzą uznani dla polskiego futbolu zawodnicy. Dlatego w przypadku Lechii trudno spoglądać na jej grę w kratkę przez pryzmat sytuacji kadrowej.

Lechiści w tym sezonie może i nie spisują się na własnym obiekcie na miarę oczekiwań ich kibiców, jednak za każdym razem stawiają opór drużynom z czołówki. Przekonali się o tym piłkarze Górnika Zabrze, Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok, którzy musieli się sporo natrudzić, by wywieźć z Gdańska po jednym punkcie.

Dobrze Was widzieć!
   
Świetna wiadomość jest taka, że do kadry Śląska wraca kwartet ostatnio pauzujących za kartki zawodników, czyli Augusto, Michał Chrapek, Jakub Kosecki i Mariusz Pawelec. Bez nich gra WKS-u w derbach z Zagłębiem Lubin nie wyglądała najlepiej, więc jest z czego się cieszyć. Szczególnie potrzebni są Kosecki i Chrapek, bo trener Urban chce w Gdańsku postawić na ofensywną piłkę.

- Nie chcemy grać tak samo, jak w derbach. To nie był dobry mecz w naszym wykonaniu. Wolimy wrócić do wcześniejszego stylu, dzięki któremu graliśmy ofensywnie i kombinacyjnie. To się na pewno lepiej oglądało – mówi Urban.

Otwarty futbol

Obie ekipy w pierwszym meczu zaprezentowały właśnie ofensywną grę, z którą dużo lepiej poradzili sobie wówczas wrocławianie. Śląsk wygrał u siebie 3:2, a jedną z bramkowych akcji przeprowadzili powracający dzisiaj do składu Chrapek i Kosecki. Ten pierwszy doskonałym zagraniem obsłużył popularnego Kosę, który strzelił wtedy premiowego gola w lidze w barwach WKS-u.

Lipcowe starcie obu drużyn było wspaniałym widowiskiem, bo postawiły one na otwarty futbol. Co najważniejsze jednak - Trójkolorowi odnieśli zwycięstwo nad zaprzyjaźnioną Lechią. Wszystko wskazuje na to, że trener Urban ponownie postanowi zagrać z gdańszczanami va banque i Śląsk odstawi zachowawczą grę na bok.

Zapowiada się fantastyczne spotkanie, więc sami z dużą niecierpliwością czekamy na pierwszy gwizdek arbitra Szymona Marciniaka. Ten zabrzmi o godz. 20.30.
Autor: Adam Matysiak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również