Wydarzenia

Za kulisami transferów

2019-10-29 12:30:00
Choć zazwyczaj pozostają w cieniu, to oni jako pierwsi oglądają zawodników oklaskiwanych później przez kibiców. O niedawno zakończonym okienku transferowym i ich wytężonej pracy w tym okresie porozmawialiśmy z osobami pracującymi w dziale skautingu WKS-u – koordynatorem Maciejem Gilem oraz trenerem Michałem Hetelem. Zapraszamy za kulisy transferów Śląska Wrocław.
Czy zgadzacie się ze stwierdzeniem, że nie sposób zbudować silny zespół w trakcie jednego okienka transferowego?
 
Michał Hetel: Zgadzam się, ponieważ do przebudowy drużyny potrzebny jest czas. Wynika to również z faktu, że piłkarze mają ważne kontrakty. I to oczywiście nie jest Football Manager, gdzie wymieniasz 20 zawodników na 20 nowych. Wcześniej postawiony został akcent na świeżość – do klubu przyszli młodzi, polscy zawodnicy. Przed obecnym sezonem istniał już fundament, do którego dołożone zostały kolejne elementy. Nawet jeśli któryś z zawodników przeważnie wchodzi z ławki, to jest częścią zespołu. Ważne, aby istniał balans – pomiędzy Polakami, obcokrajowcami, młodymi i tymi bardziej doświadczonymi. 

Czy okienka wyznaczają wasz rytm pracy?

Maciej Gil: Ważne jest to, aby wcześniej wiedzieć, czego się chce. W pierwszym okienku transferowym po objęciu przez Dariusza Sztylkę funkcji dyrektora sportowego, mieliśmy przed sobą tylko kilka dni. Udało się sprowadzić do Wrocławia Mateusza Cholewiaka, ponieważ Darek określił, że potrzebujemy zawodnika, który jest szybki, głodny gry i wprowadzi trochę świeżości. Piłkarz musi pasować do koncepcji, która kształtuje się m.in. przez konsultacje ze sztabem szkoleniowym.

Michał Hetel: Dużym ułatwieniem i przyspieszeniem w naszej adaptacji było wówczas to, że Maciek, który jest od wielu lat w skautingu, znał rynek, panujące realia i był w stanie dużo podpowiedzieć.

Mówi się, że najlepszą drużynę stanowią nie najlepsi zawodnicy, ale najlepiej dobrani.

Michał Hetel: To według mnie klucz.

Maciej Gil: Trzeba rozumieć, jak funkcjonuje cały zespół, czego potrzebuje. To może być dość nieoczywisty ruch, jak np. sprowadzenie Markovicia. Spędził u nas tydzień na testach sportowych, więc został solidnie zweryfikowany. Natomiast dyrektor sportowy i trenerzy wyrażali potrzebę ściągnięcia ofensywnego gracza, który będzie potrafił zagrać na kilku pozycjach.

Niektórzy zawodnicy, jak choćby Przemek Płacheta, od razu są postrzegani jako świetny ruch, a w przypadku Filipa słychać było wiele wątpliwości.

Michał Hetel: Długi okres braku gry działa na niekorzyść Filipa, ale powinniśmy brać uwagę jeden ważny czynnik, mianowicie jaki poziom może reprezentować dany zawodnik. Mówiąc wprost - czy naprawdę potrafi grać w piłkę. Można grać regularnie, będąc bardzo przeciętnym. My potrzebowaliśmy piłkarza, który realnie podniesie jakość zespołu. Marković nie kończy kariery, ma 27 lat, obserwowaliśmy go jeszcze, gdy grał w RC Lens czy Mouscron i prezentował naprawdę wysoki poziom w dwóch wymagających ligach.  Nie odniósł poważnej kontuzji, a wywiad środowiskowy potwierdził, że brak występów nie był spowodowany umiejętnościami, a decyzją pozasportową, zresztą nietrudno sprawdzić, że kilku zawodników znalazło się w tym klubie dokładnie w takiej samej sytuacji.

Maciej Gil: Funkcjonujemy w pewnych realiach. Jako Śląsk Wrocław, musimy też czasem dostrzec zawodników, którzy znaleźli się na lekkim zakręcie, aby potem mogli nam pomóc. Piłkarze z dobrymi statystykami z lig porównywalnych z polską, jak słowacka czy chorwacka, z miejsca stają się poza naszym zasięgiem.

Michał Hetel: Dla zachodnich klubów, nawet niewielkich, nie jest problemem zapłacić za gracza w dobrym wieku na przykład dwa miliony euro. Jeśli się nie sprawdzi, zawsze można go wypożyczyć.

Maciej Gil: Przemek z kolei był obserwowany od półtora roku. Dyrektor długo go oglądał, był w kontakcie z jego menadżerem, dlatego byliśmy przekonani, że to dobra decyzja.

Dalszy ciąg wywiadu w październikowym numerze magazynu "Wokół Śląska". Oficjalny miesięcznik wrocławskiego klubu można nabyć w kasach stadionu przy ul. Oporowskiej, FanShopie #NaStadionie, w wybranych salonach Kolportera i na Stadionie Wrocław podczas meczów. Można go również zakupić w sklepie on-line już teraz - TUTAJ.
Autor: Tomasz Szozda, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również