Wydarzenia

Zabrakło kropki nad "i"

2014-11-30 19:52:00
Rewanż można uznać za średnio udany. Śląsk Wrocław tylko zremisował na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 1:1, tym samym nie wykorzystał szansy awansu na pozycję wicelidera. Dobra wiadomość: Twierdza Wrocław w dalszym ciągu niezdobyta.
Obie drużyny dość spokojnie rozpoczęły to spotkanie. Piłkarze na przemian wymieniali ze sobą piłki, jakby obawiali się, że ewentualne ryzyko odwróci się przeciwko nim. Agresywniejszą grę rozpoczął faul Golli na Doppie. Do futbolówki podszedł Mila, ale jego strzał nie zagroził bramce Portowców.

Przez pewien czas dłużej przy piłce utrzymywał się Śląsk, jednak wrocławianie nie potrafili skonstruować akcji, która poderwałaby kibiców z krzesełek. Dopiero w 18. minucie mieliśmy pierwszy rzut rożny dla gospodarzy, który przyniósł pierwszy celny strzał na bramkę. Dośrodkował Sebastian Mila, uderzał Paixao. Niestety, wprost w Radosława Janukiewicza. Portugaliczyk nadzieję na bramkę rozbudził niecałą minutę później po ładnym podaniu Lukasa Droppy. Lecz w tej akcji również bramkarz stał na posterunku.

Po 20 minutach zarówno zawodnikom Śląska, jak i Pogoni cierpliwość się skończyła i gra wyraźnie się zaostrzyła. W przeciągu niemalże 10 minut sędzia pokazał 3 żołte kartki. Maraton rozpoczęło "żółtko" dla Hernaniego, który nieprzepisowo zatrzymał Flavio. Kapitan przez chwilę zwijał się z bólu, na szczęście niedługo potem mógł kontynuować grę. W 31. minucie kartonik zobaczył Piotr Celeban, który chwilę wcześniej naprawił duży błąd Pawełka. Bramkarz wyszedł zza pole karne, gdy do piłki podbiegł Zwoliński. Na szczęście wspomniany obrońca gospodarzy, zdążył w porę wybić futbolówkę spod nóg rywala. Ta akcja rozpoczęła szybką kontrę Śląska, którą zakończył faul Sebastiana Rudola.

Takiego "farta", jak przy interwencji Celebana, wrocławianie nie mieli już w 33. minucie, kiedy to padła pierwsza bramka dla Pogoni. Takuya Murayama, po podaniu Łukasza Zwolińskiego, wyszedł "sam na sam" z Pawełkiem i posłał piłkę tuż obok słupka, nie dając tym samym bramkarzowi żadnych szans.

Po zmianie stron do głosu doszedł Śląsk. Gospodarze wywalczyli rzut rożny, który rozpoczął szturm na bramkę Pogoni, a goście zostali zamknięci w swoim polu karnym. Ataki zakończył strzał Dudu zza linii szestanstego metra, ale wsprost w ręce Janukiewicza. Szansy na strzelnie wyrównującego gola tuż zza pola karnego doszukiwał się także Paweł Zieliński, jednak jego strzał okazał się niecelny. Ten strzał... Bo już następny dał Śląskowi bramkę na 1:1! Zawodnik przejął odbitą przez obrońców Pogoni i uderzył piłkę lewą nogą, która znalazła drogę do bramki! Aż 33 mecze Zieliński musiał czekać na swój debiutancki gol w barwach Śląska, ale w końcu się udało!

Ani wrocławianie, ani goście nie chcieli zadowolić się remisem. Obie drużyny śmielej atakowały pole karne rywali, chociaż bliżej trafienia na 2:1 była drużyna gospodarzy. Ładnym strzałem popisał się Lukas Droppa, jednak jego piłka minimalnie minęła słupek.

Pogoń uaktywniła się znowu w 80. minucie, jednak dzięki kilkukrotnym dobrym interwencjom Mariusza Pawelca, piłka nie znajdywała drogi do bramki. W końcówce zespoły chciały postawić wszystko na jedną kartę, ale obrońcy po obu stronach murawy dobrze wypełniali swoje zadania.

Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)

Bramki:
Paweł Zieliński (54) - Takuya Muratyama (33)
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba (75 Kaczmarek) - Hateley, Droppa (67 Danielewicz)  - F. Paixao, Mila, Pich - Machaj (51 Ostrowski)
Pogoń: Janukiewicz - Murawski (67 Bąk), Frączczak, Murayama (90 Dąbrowski), Golla, Rogalski, Rudol, Matras, Hernani, Zwoliński
Żółte kartki: Celeban, Zieliński - Hernani Jose Da Rosa, Rudol, Golla, Rogalski
Sędzia:
Szymon Marciniak (Płock)
Frekwencja: 8297
Autor: Kamila Szutenbach

Zobacz również