Wydarzenia

Zagrali przy Oporowskiej!

2020-05-15 15:30:00
Za czym ludzie piłki tęsknią najbardziej? Za meczami! Dziś na ul. Oporowskiej zespół Śląska Wrocław podzielony na drużyny "Białych" i "Zielonych" rozegrał grę wewnętrzną 11 na 11. To był prawdziwy przedsmak PKO Ekstraklasy!
Po otrzymaniu informacji o negatywnych wynikach testów na obecność koronawirusa u wszystkich przebadanych w Śląsku Wrocław osób, WKS jako jeden z pierwszych klubów otrzymał zgodę na treningi w większych grupach. -  W tym tygodniu możemy już trenować zespołowo, więc skupiamy się bardziej na elementach taktycznych, czyli pracy całej drużyny, zarówno w obronie, jak i w ataku, współpracy między formacjami. I tę pracę zakończyliśmy tzw. „dużą grą” - 11 na 11. Nie można rozegrać sparingu, więc szukamy metod zastępczych. Zawodnicy stanęli na wysokości zadania, było widać zaangażowanie i realizację elementów, nad którymi wcześniej pracowaliśmy - mówi Paweł Barylski, asystent trenera Śląska Wrocław.


Sztab WKS-u, podkreślając wagę tego typu jednostki treningowej, starał się jak najlepiej odwzorować warunki meczowe. Piłki wokół boiska ułożone były tak, jak będzie to miało miejsce podczas ligowych spotkań (zabraknie osób do ich podawania), piłkarze wystąpili w koszulkach meczowych, a kierownik drużyny Zbigniew Słobodzian wcielił się w rolę głównego arbitra. - Każdy detal jest istotny, by poczuć się jak podczas meczu o punkty. Wiadomo, nie uzyskamy takiego poziomu emocji jak podczas spotkania mistrzowskiego, ale staraliśmy się jak najbardziej to wszystko zbliżyć. Aby wychodząc na spotkanie odnaleźć w sobie iskrę rywalizacji, pasji. Uświadomić sobie, że nic się nie zmienia, trzeba wykonać tę samą pracę. To trudne, ale staramy się zbliżać do tego - komentuje trener Barylski. - Czapki z głów przed naszymi greenkeeperami, którzy przygotowali świetną płytę, wręcz meczową. To bardzo ważne, dlatego bardzo doceniamy tę ciężką pracę - dodaje.



Dreszcz emocji, jakie zawsze powoduje rywalizacja na boisko, to coś, czego - jak podkreślają - brakowało również piłkarzom. - To dla nas bardzo dobra rzecz. Można poczuć boisko, sprawdzić technikę meczową, wydolność oraz popracować nad taktyką. Przez ostatnie dwa tygodnie wykonaliśmy dużo pracy i dobrze było zamknąć ten okres takim meczem wewnętrznym - przekonuje Israel Puerto, obrońca Śląska. Rolę wydolności i wytrzymałości meczowej podkreśla również Paweł Barylski. - Dla piłkarza bardzo istotna jest wytrzymałość specjalna, którą najlepiej uzyskuje się właśnie poprzez gry. To są warunki najbardziej zbliżone do meczowych. Zupełnie inna praca to bieganie po parku, a inna to gra na boisku. Wytrzymałości stricte piłkarskiej może brakować właśnie wszystkim zespołom ze względu na ograniczoną liczbę treningów drużynowych oraz brak sparingów.


Ostatecznie drużyna „Zielonych” (z Krzysztofem Mączyńskim jako kapitanem) zremisowała z „Białymi” (z opaską Mariusz Pawelec) 1:1. Bramki zdobyli Raicević po asyście Gąski oraz Puerto po asyście Płachety. W meczu w różnym wymiarze czasowym zagrali wszyscy zawodnicy pierwszej drużyny. - Dawno nie czułem takiej satysfakcji z gierki wewnętrznej. To bardzo pozytywna rzecz, że po takiej przerwie mogliśmy w końcu wejść na boisko i zagrać mecz. Każdemu brakowało rywalizacji. Oczywiście nie jest to mecz ligowy, ale wszyscy podeszli do tego na poważnie - zapewnia Daniel Kajzer, bramkarz WKS-u.


Przed wrocławianami jeszcze dwa tygodnie treningów. W piątek, 29 maja, zagrają pierwszy po ponad dwóch miesiącach przerwy mecz ligowy. O godz. 18 zmierzą się na Stadionie Wrocław z Rakowem Częstochowa.

Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również