Wydarzenia

Zawisza pokonany!

2014-08-03 17:23:00
Drugie zwycięstwo w tym sezonie odniósł Śląsk Wrocław. Dzięki dwóm golom Roberta Picha piłkarze Tadeusza Pawłowskiego pokonali Zawiszę Bydgoszcz 2:1. Zaliczyli tym samym dziewiąty mecz z rzędu bez porażki na własnym boisku.

Niemrawe pierwsze minuty spotkania nie trwały długo. Szybko, bo już w 7. min, płaskie dośrodkowanie Pawła Zielińskiego trafiło do Roberta Picha. Słowak uderzył z pierwszej piłki, nie dając większych szans Witanowi. To był już trzeci gol Picha w obecnych rozgrywkach. A na tym miało się nie skończyć...

Gospodarze próbowali iść za ciosem. Po dośrodkowaniu Dudu blisko gola samobójczego był Araujo. Gorąco, ale nie za sprawą akcji podbramkowej, zrobiło się w 14. min. Po zderzeniu głowami z obrońcą gości długo na boisku leżał Mateusz Machaj. Na szczęście zawodnik Śląska nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Przez pierwszy kwadrans goście nie potrafili zagrozić bramce Mariusza Pawełka. Obudzili się jednak w 19. min. Dynamiczną kontrę zakończyło podanie Vasconcelosa do Borgesa. Ten drugi w dogodnej sytuacji uderzył celnie, ale dobrą interwencją popisał się golkiper wrocławian. Zawisza pierwszy raz mocno postraszył obronę WKS – u. 

Ataki wrocławian były groźniejsze i częstsze. W 25.min kolejny raz w polu karnym dobrze znalazł się Pich, zagrał na 6. metr do Mili. Strzał rozgrywającego ofiarną interwencją zablokowali defensorzy Zawiszy.

Chwilę potem było już 2:0 dla Śląska. Świetne prostopadłe podanie Hołoty jeszcze lepszym strzałem na gola zamienił... oczywiście Robert Pich. Skrzydłowy wrocławian wspaniałym, mierzonym uderzeniem z około 20 metrów posłał piłkę w okienko bramki Witana. 

Niedługo gospodarze cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia. Zaledwie cztery minuty po golu Picha na listę strzelców wpisał się kapitan gości Kamil Drygas. Błąd w obronie popełnił Dudu. Dośrodkowanie z prawego skrzydła trafiło do Vasconcelosa, ten oddał do Borgesa. Jego strzał zdołał obronić Pawełek, ale przy dobitce głową Drygasa był już bezradny.

W 34. min kolejny raz zakotłowało się pod bramką wrocławian. Pod nogi Carlosa rzucił się Pawełek. Nie zdołał wybić piłki, ale umiejętnie nie faulował rywala, wiedząc o ewentualnych konsekwencjach. Dośrodkowanie Carlosa strzałem zakończył Vasconcelos. Trafił on jednak w Pawełka i skończyło się na rzucie rożnym.

Dobrą okazję do podwyższenia wyniku miał w 37. min Flavio Paixao. Jego uderzenie zza pola karnego minimalnie minęło jednak bramkę gości. Był to pierwszy wypad Śląska na połowę przeciwników od momentu strzelenia drugiego gola.

Tuż przed przerwą bardzo blisko trzeciej bramki był Śląsk. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Celeban. Próbował uderzać, ale uprzedził go obrońca Zawiszy, który posłał piłkę w stronę własnej bramki. Witan złapał futbolówkę, po chwili jednak wypuścił ją, a ona potoczyła się w stronę bramki. Tuż przed linią bramkarz gości zdołał ją dogonić i zapobiec utracie kolejnego gola przez swój zespół. 

Przez początkowe minuty po zmianie stron gra toczyła się głównie w środku boiska. Dopiero w 56. min piłkarze gości przeprowadzili pierwszą groźną akcję. Vasconcelos podał do Gomesa, a ten spróbował przelobować Pawełka. Udało się. Nie tylko Pawełka na szczęście - piłka poszybowała ponad bramką. 

Wyróżniającą się postacią drugiej połowy był Carlos Gomes. Gracz Zawiszy jednak nie zwracał na siebie uwagi dobrą grą, ale agresywnymi faulami. W 53. minucie pierwsza, a w 60. druga żółta kartka - w konsekwencji czerwona - i Zawisza musiał sobie radzić w dziesiątkę. Na szczęście wejścia Gomesa nie spowodowały żadnych kontuzji wśród jego "ofiar".

Dobrą akcją tuż przez zejściem z boiska popisał się Machaj. Najpierw zakręcił dwoma obrońcami gości, a potem uderzył - niestety niecelnie - na bramkę Witana. Chwilę potem jego miejsce na placu gry zajął Krzysztof Ostrowski.

Grając z przewagą jednego zawodnika gracze Śląska częściej przedzierali się pod pole karne Zawiszy. Nie tworzyli jednak stuprocentowych sytuacji. Zawisza w osłabieniu długo nie potrafił zmusić do pracy bramkarza zielono - biało - czerwonych.

Efektowną próbą podwyższenia wyniku popisał się Flavio Paixao. Portugalczyk spróbował przelobować bramkarza gości strzałem z niemal połowy boiska. Jego uderzenie było zbyt mocne - futbolówka przeleciała nad bramką.

Tuż przed końcem potężne uderzenie Sebastiana Mili z linii pola karnego wylądowało na poprzeczce i skończyło się na tylko jednobramkowym zwycięstwie gospodarzy.Śląsk kontrolował wynik aż do końca nieco sennej drugiej połowy. Po dotkliwej porażce w Szczecinie, wrocławscy piłkarze zdołali się podnieść i zasłużenie pokonali bydgoskiego Zawiszę.

Śląsk Wrocław- Zawisza Bydgoszcz 2:1 (2:1)
Bramki: Pich 7, 28 - Drygas 32

Śląsk: Pawełek – Zieliński, Grodzicki, Pawelec, Dudu Paraiba – Hołota, Droppa, Mila, Flavio Paixao, Pich(92.Plaku) - Machaj(64.Ostrowski)

Zawisza: Witan – Silva, Pereira, Araujo, Ziajka – Drygas, Fleurival, Carlos, Gome(77. Łukowski) – Vasconcelos(64.Kadu), Borges(74.Wójcicki)

Żółta kartka: Carlos
Czerwona kartka: Carlos (60, za dwie żółte)  
Widzów: 6839

Autor: Jędrzjej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również