Wydarzenia

Zieliński: Zagrać wreszcie na zero z tyłu

2016-03-14 16:00:00
- W Kielcach strzeliliśmy dwa gole, ale też straciliśmy dwa punkty. To dlatego, że nie zagraliśmy na zero z tyłu. Trzeba to zmienić przeciwko Ruchowi – mówi Paweł Zieliński, który w meczu z Koroną wrócił do podstawowej jedenastki.
Niemal dokładnie miesiąc czekał Paweł Zieliński na powrót do pierwszego składu WKS-u. Od 12 lutego i meczu z Wisłą, boczny obrońca zagrał tylko 45 minut w spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Nowy trener od razu postawił na niego od pierwszej minuty. - Na miejsce w składzie trzeba sobie zapracować. Przed Koroną mieliśmy z nowym sztabem właściwie tylko jeden trening i nie było wiele czasu, by się pokazać. Cieszę się, że dostałem szansę i teraz w tygodniu przed spotkaniem z Ruchem muszę udowodnić swoją przydatność  w drużynie, bo chcę zagrać również przeciwko chorzowianom – zapowiada Zieliński.
 
Obrońca Śląska powrót do składu miał umiarkowanie udany. Gra WKS-u wyglądała lepiej, ale zwycięstwa nie przyniosła. - W Kielcach to wiadomo, straciliśmy dwa punkty. Ale nie ma co marudzić, widać było progres w naszej grze i oby tak dalej. Strzeliliśmy dwa gole i to trzeba podtrzymać – mówi. Jako reprezentant bloku defensywnego, Zieliński większą uwagę zwraca jednak na tracone, niż zdobywane gole. – Nie wygraliśmy z Koroną, bo nie zagraliśmy na zero z tyłu. Dla nas, jako obrońców, to jest bardzo ważne. Zawsze staramy się tak grać i jest to duży pozytyw dla nas, gdy się uda. Do tego potrzebna jest koncentracja, bo pod względem fizycznym jesteśmy bardzo dobrze przygotowani – zaznacza.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również