Wydarzenia

Zwycięska kanonada w Święto Wojska!

2015-08-15 19:55:00
1
Śląsk Wrocław przywozi z Łęcznej 3 punkty! Wojskowi w święto polskiej obronności zapewnili sobie wygraną 3:2 w ostatniej akcji spotkania!

Mecz rozpoczęli gospodarze, ale piłkę szybko przejęli Trójkolorowi. Goście szybko wywalczyli rzut wolny, ale nie przyniósł on większego zagrożenia.  Chwilę później Śląsk zaatakował kolejny raz. Pawelec z autu wyprowadził piłkę, którą na lewym skrzydle otrzymał Dudu. Brazylijczyk zdecydował się na uderzenie, mimo że lepiej ustawiony był jego kolega z drużyny. Piłka poleciała w lewy róg bramki Prusaka i golkiper Górnika musiał uchronić się od straty bramki, wybijając piłkę na rzut rożny.

Po 10 minutach łęcznianie w końcu urwali się naszym zawodnikom. Rajd przez prawie całą połowę z piłką wykonał Bartosz Śpiączka, przed polem karnym uderzył, ale wprost w defensorów WKS-U. Co się odwlecze, nie uciecze. Kiedy na tablicy widniała 16. minuta spotkania, Śląsk przegrywał już 0:1. Piłka po wrzutce Leandro odbiła się od nogi Celebana i trafia do Przemysława Pitrego, który z bliska pokonał Pawełka. Wrocławianie chcieli jak najszybciej wyrównać stan meczu. Z impetem ruszli w stronę bramki strzeżonej przez Prusaka, ale... to łęcznanie podwyższyli prowadzenie. Wrzutka Pawelca została zablokowana i z kontrą ruszył Górnik. Na linii pola karnego Grzegorz Bonin zdecydował się na dośrodkowanie i... zdobył gola na 2:0.

Na kontaktową bramkę na szczęście nie musieliśmy długo czekać. Błąd w 22. minucie popełnił golkiper gospodarzy, opuszczając linię 16. metra. Prusak piłki nie sięgnął, co wykorzytał Robert Pich. Słowak zewnętrzną częścią buta przelobował bramkarza i zmienił wynik na 2:1.

Po pół godzinie gry, zgromadzeni kibice na stadionie w Łęcznej zobaczyli już czwartą bramkę. Najbardziej ucieszyła się trybuna, którą zajmowali fanatycy gości, bowiem to Śląsk zdobył wyrównującego gola! Potężne uderzenie Tomasza Hołoty sprawiło niemałe problemy Prusakowi, który wybił futbolówkę wprost pod nogi Bilińskiego. Wychowanek WKS-u uderzył bez zastanowienia, golkiper gospodarzy jeszcze podbił piłkę, ale ta wpadła pod poprzeczkę! Od tego momentu mecz rozpoczął się od początku. Tuż przed gwizdkiem sędziego, który zaprosiłby piłkarzy do szatni, Flavio Paixao próbował jeszcze postraszyć bramkarza, decydując się na efektowny lob z połowy boiska, ale piłka zatrzymała się na górnej siatce.

Druga połowa równie szybko jak pierwsza mogła rozpocząć się bramką. Aby do tego nie doszło, Kokoszka zmuszony był przerwać akcję gospodarzy dynamicznym wślizgiem, za co ujrzał żółtą kartkę. Sytuacja ta wzbudziła na trybunach gwizdy, powiem Śpiączka wychodził na "sam na sam" i, według kibiców Górnika, gra mogła być kontynuowana.

Wyjątkowo dużo krwi napsuł piłkarzom Śląska Prusak, który w pierwszej połowie sprezentował bramki gościom, ale w drugiej trzykrotnie popisał się  świetnymi interwencjami. Najpierw golkiper Górnika stał na posterunku, gdy Dudu oddał piekielnie mocny strzał w 61. minucie, chwilę później uchronił swój zespół od straty gola, broniąc strzały Grajciara (z 3. metrów) i Bilińskiego.

 Te sytuacje podrażniły gospodarzy, więc zaczęli grać bardziej agresywnie. Tuż przed polem karnym Szmatiuk sfaulował Daniewicza. Poszkodowany sam chciał wymierzyć sprawiedliwość i wykorzystać rzut wolny. Po jego mocnym strzale piłka odbiła się od słupka! 

Po wybiciu 70. minucie do głosu doszli gospodarze, ale bardzo dobrze w defensywie spisywali się podpoieczni Tadeusza Pawłowskiego. Główkować próbował były piłkarz Śląska, Łukasz Tymiński, ale futbolówkę ze stoickim spokojem przejął Pawełek. Pod koniec obie drużyny kontrolowały to, co się dzieje na boisku i akcja toczyła się głównie w środku pola. I kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, do bramki trafił Flavio Paixao!

Górnik Łęczna - Śląsk Wrocław 2:3 (2:2)

Bramki: Pitry 16, Bonin 18 - Pich 22, Biliński 31 Paixao 94

Górnik: Prusak - Sasin, Szmatiuk, Bożić, Leandro, Bonin, Nikitović (74 Tymiński), Nowak, Pitry (46 Piesio), Cernych, Śpiączka

Śląsk: Pawełek - Pawelec, Celeban, Kokoszka, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - Flavio, Grajciar (83 Ostrowski), Pich (60 Danielewicz)- Biliński (69 Kiełb)

Żółte kartki: Tomasz Nowak, Przemysław Pitry, Bartosz Śpiączka, Veljko Nikitović - Mariusz Pawełek, Adam Kokoszka.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)

Widzów: 3 562

Autor: Kamila Szutenbach, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również