Wydarzenia

Brąz czy nie? Wyjaśniamy medalowe wątpliwości z 1980 r.

2021-04-15 15:00:00
Dwa mistrzostwa Polski, trzy wicemistrzostwa i... no właśnie - ile brązowych krążków zdobył w swojej historii Śląsk Wrocław? W różnych źródłach można znaleźć różne informacje, a wątpliwości rodzi sezon 79/80. Wyjaśniamy więc jak przebiegły te rozgrywki i dlaczego ostatecznie wrocławian sklasyfikowano na czwartym miejscu.
Przełom lat 70. i 80. to bodaj najlepszy okres w dziejach klubu z Oporowskiej. Śląsk zdobył kolejno brązowy medal, Puchar Polski, mistrzostwo, wicemistrzostwo i na dobre zadomowił się w ligowej czołówce. Nie inaczej było w rozgrywkach 1979/80, w których WKS do ostatniej kolejki liczył się w walce o drugie miejsce w ligowej tabeli. Rywalizacja była tak zacięta, że nawet po latach niektórzy nie mają pewności, jak wyglądała ostateczna kolejność.
 
Sezon 79/80 od początku był wyrównany, a że wówczas jeszcze przyznawano za zwycięstwo 2 punkty (nie jak dziś trzy), różnice w czubie tabeli długo były minimalne. Wiosną od ligowej stawki oderwały się Szombierki Bytom, które zbudowały przewagę i pewnie dążyły do mistrzowskiego tytułu. Śląsk przez całą rundę rewanżową plasował się w czołówce, miał jednak problemy z przywożeniem punktów z delegacji. W pierwszej wiosennej kolejce wojskowi przegrali 1:2 w Łodzi z ŁKS, następnie pokonali u siebie 2:0 GKS Katowice. W zaciętym i dramatycznym spotkaniu z Widzewem – rywalem w walce o czołowe lokaty - padł hokejowy remis 4:4. Tadeusz Pawłowski podzielił się w tym meczu łupem bramkowym z Januszem Szarkiem. 
 
W przedostatniej serii gier Śląsk po golach Pawłowskiego i Sybisa wygrał 2:1 w Bytomiu z pewnymi już tytułu Szombierkami. Walka o medale trwała do ostatniej kolejki. Przed nią sytuacja była wręcz nieprawdopodobna. Trzy drużyny - Widzew, Śląsk i Legia - miały taką samą liczbę punktów w całym sezonie, tę samą liczbę bramek i punktów w bezpośrednich meczach, a nawet identyczny bilans bramkowy w całym sezonie.
 
Ostatni mecz WKS rozgrywał u siebie i pokonał Arkę Gdynia 3:2, zapewniając sobie awans do Pucharu UEFA. Decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył w końcówce meczu niezawodny Janusz Sybis. Swoje mecze wygrały również Widzew (3:0 z Zawiszą) i Legia (2:0 z Szombierkami), tym samym wszystkie trzy zespoły zakończyły sezon z dorobkiem 36 punktów.
 
W myśl obowiązującego wówczas regulaminu przy równej liczbie punktów w całych rozgrywkach oraz równej liczbie punktów i równej różnicy bramek w meczach między zainteresowanymi drużynami - o miejscu w tabeli decydowała różnica bramek w całych rozgrywkach, a w tej klasyfikacji Widzew miał bilans +8, Legia +7, a Śląsk +6.
 
"Mała tabela" pomiędzy Widzewem, Śląskiem i Legią wyglądała tak:
Widzew 4 punkty, bramki 7:7
Śląsk 4 pkt, 6:6
Legia 4 pkt, 2:2
 
Widzimy więc, że gdyby decydowały tylko bezpośrednie mecze, to wrocławianie byliby na trzecim miejscu w tym sezonie. Do dziś w wielu źródłach Śląsk jest przedstawiany jako brązowy medalista 1980 roku. Błędy wynikają zazwyczaj z przeświadczenia, że o kolejności decydują tylko spotkania między zainteresowanymi drużynami. I tak też wówczas było, ale nie w tej konkretnej sytuacji, czyli przy równej liczbie punktów w całych rozgrywkach oraz równej liczbie punktów i równej różnicy bramek w meczach między zainteresowanymi drużynami. Wówczas o miejscu w tabeli decydowała różnica bramek w całych rozgrywkach.
 
Całą sprawę "medalistów" dodatkowo komplikuje fakt, że wówczas tak naprawdę... żadnych medali piłkarzom nie przyznawano. Umownie mówimy więc o medalistach, ale fizycznie krążki były wręczane za zdobycie Pucharu Polski, nie zaś miejsce w pierwszej trójce w rozgrywkach ligowych.
 
Kwestię kolejności miejsc w tym sezonie tłumaczy tekst z krakowskiego Tempa nr 46 
z 16 czerwca 1980. Poniżej skan:

 
Prawidłową tabelę z tym samym wyjaśnieniem podano też w Encyklopedii Ekstraklasy na stronie 1256. Skan:

Autor: Krzysztof Mielczarek, Jędrzej Rybak, Fot. archiwum

Zobacz również