Wydarzenia

Niezawodny duet zapewnia zaliczkę

2021-08-05 22:05:00
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Hapoel Beer Szewa 2:1 w pierwszym meczu 3. rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. Bramki dla WKS-u zdobył niezawodny ostatnio duet - Erik Exposito i Robert Pich.
W porównaniu ze składem z ostatniego ligowego spotkania - wygranego 2:1 z Cracovią - w wyjściowej jedenastce Śląska doszło do kilku znaczących zmian. Szymon Lewkot tym razem zagrał w linii obrony, a szansę gry od pierwszych minut otrzymali m.in. Krzysztof Mączyński, Victor Garcia, Rafał Makowski i Erik Exposito. W pierwszym kwadransie mecz został przerwany na kilkanaście minut ze względu na zadymienie boiska. Po wznowieniu piłkarze Śląska ruszyli do zdecydowanych ataków. I bardzo szybko przyniosły one skutek.
 
W 28. minucie jeden z obrońców zbyt krótko wybijał piłkę po dośrodkowaniu w pole karne, futbolówka trafiła pod nogi Erika Exposito, a ten przymierzył i... trafił w samo okienko bramki rywali. Wrocławianie w pierwszej połowie - przedłużonej aż o 19 minut - mieli jeszcze kilka okazji, a za jedną z najlepszych należy uznać wyjscie z kontrą trzema zawodnikami. Robert Pich zdecydował się na strzał z dystansu zamiast na podanie do kolegów, co należy uznać za decyzję dobrą, ale nie najlepszą, a finalnie strzał minął słupek bramki Hapoelu.
 
Gdy wydawało się, że wrocławianie mają wszystko pod kontrolą, goście... doprowadzili do wyrównania. W szóstej minucie doliczonego czasu gry po zagraniu z rzutu rożnego wyżej od Szymona Lewkota wyskoczył Mariano Bareiro i oddał mocny strzał głową, a Matus Putnocky choć podbił piłkę, to ta odbijając się od poprzeczki wpadła do siatki. Odpowiedź WKS-u nadeszła jeszcze w pierwszej połowie. Aktywny Robert Pich znalazł się właściwie w sytuacji sam na sam i oddał mocny strzał z ostrego kąta, a przy próbie dobitki został przez jednego z obrońców sfaulowany. Arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na "wapno". Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i znów wyprowadził Śląsk na prowadzenie.

Podopieczni Jacka Magiery nieźle zakończyli pierwszą połowę, a drugie 45 minut mogli równie dobrze rozpocząć. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Patryka Janasika na strzał głową zdecydował się Petr Schwarz, ale futbolówka po jego próbie zatrzymała się na słupku. W tym samym fragmencie spotkania Schwarz miał jeszcze jedną okazję, ale zbyt długo zwlekał z decyzją co do oddania strzału i ostatecznie piłka padła łupem przyjezdnych. 

W deszczowych warunkach wynik nie uległ już zmianie, choć oba zespoły miały kilka okazji. Po stronie izraelskiej blisko było w 68. minucie, kiedy "zakotłowało" się we wrocławskim polu karnym, miejscowi natomiast tradycyjnie największe zagrożenie stwarzali po akcjach Roberta Picha. Więcej goli w czwartkowy wieczór na Stadionie Wrocław już nie padło, ale wynik 2:1 jest cenną zaliczką przed przyszłotygodniowym rewanżem.

Śląsk Wrocław - Hapoel Beer Szewa 2:1 (2:1)
Bramki:
1:0 Erik Exposito 28'
1:1 Mariano Bareiro 45+6'
2:1 Robert Pich 45+17' (k)
 
Śląsk: Putnocky - Lewkot, Golla, Tamas, Janasik, Mączyński, Makowski, Garcia, Schwarz (90' Pawłowski), Pich, Exposito (81' Piasecki).
Hapoel: Harush - Abaid, Vitor, Tibi, Keltjens, Bareiro, Gordana (61' Yosefi), Safouri (61' Micha), Acolaste (76' Shviro), Ansah (61' Petrucci), Jehezkel (76' Hatuel).
 
żółte kartki: Tamas oraz Abaid, Jehezkel, Ansah i Micha.
sędzia: Pavel Orel (Czechy).
widzów: 11 609.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również