Wydarzenia

Sobota bez bramek we Wrocławiu

2021-03-20 16:50:00
Ciekawych akcji nie brakowało, ale bramki nie padły. Śląsk Wrocław zremisował w spotkaniu 22. kolejki PKO Ekstraklasy z Wisłą Płock 0:0.

W składzie wrocławian tradycyjnie doszło do kilku zmian. Tym razem szansę gry od pierwszej minuty otrzymali m.in. Guillermo Cotugno, Israel Puerto, Marcel Zylla i Fabian Piasecki, czyli piłkarze, którzy w ostatnim starciu z Cracovią nie zagrali lub wchodzili z ławki rezerwowych. Parę stoperów Puerto tworzył z Markiem Tamasem, a w ataku zagrał właśnie Fabian Piasecki, który uratował remis z krakowianami.

W pierwszej połowie gra głównie toczyła się w środku pola, ale oba zespoły stworzyły sobie znakomite sytuacje do zdobycia gola. W 26. minucie na sytuacyjny strzał z dystansu zdecydował się Patryk Janasik, futbolówka leciała pod poprzeczkę, jednak Krzysztof Kamiński przeniósł ją nad bramkę. Wcześniej niezłą okazję miał Fabian Piasecki, który otrzymał dobre podanie od Roberta Picha, ale minimalnie chybił.

Wraz z biegiem czasu rozkręcała się ekipa Wisły Płock. Na prawym skrzydle dużo zagrożenia stwarzał Hubert Adamczyk, jednak blok defensywny WKS-u spisywał się bez zarzutu. Najlepszą okazję do zdobycia gola płocczanie mieli w samej końcówce pierwszej połowy. Z rzutu wolnego zagrywał Mateusz Szwoch, a z bliskiej odległości strzał Patryka Tuszyńskiego obronił Matus Putnocky. Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis.

- Widać, że rywale analizowali nasze wcześniejsze mecze, wiedzą, że bazujemy na dośrodkowaniach z bocznych sektorów. Jedna taka piłka doszła, szkoda, że nie padł z tego gol. Mieliśmy dwa, trzy przejęcia w pierwszej połowie, szkoda, że nie udało się tego zakończyć bramką. Mam nadzieję, że uda się w drugiej połowie - mówił w przerwie w wywiadzie dla Canal+ Fabian Piasecki.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy sobotni rywale mogli wyprowadzić po jednym mocnym ciosie. W 56. minucie Dino Stiglec zapędził się pod bramkę przeciwnika, zagrał wzdłuż linii bramkowej, jednak nikt tego dośrodkowania nie zamknął. W odpowiedzi z bliskiej odległości strzał Patryk Tuszyński, ale raz jeszcze lepszy okazał się Matus Putnocky.

Dużo ożywienia w poczynania Śląska wniósł wprowadzony w 65. minucie Erik Exposito. Niedługo po wejściu Hiszpania znakomitą okazję miał Robert Pich, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Kamińskim, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i bramkarz Wisły złapał piłkę. Chwilę później golkiper gości musiał wspiąć się na wyżyny umiejętności po strzale głową Marka Tamasa, ale i tym razem popisał się skuteczną interwencją.

Śląsk walczył do samego końca, na prawym skrzydle nieźle radził sobie Bartłomiej Pawłowski, który kilkukrotnie wdzierał się w pole karne Nafciarzy, jednak te ataki nie przyniosły skutków. W sobotę akcji na Stadionie Wrocłw nie brakowało, jednak goli już nie było. Śląsk zremisował z Wisłą Płock 0:0.

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 0:0

Śląsk: Putnocky - Cotugno, Tamas, Puerto, Stiglec, Scalet, Janasik, Musonda (46' Pawłowski), Pich (80' Sobota), Zylla (34' Praszelik), Piasecki (65' Exposito).
Wisła: Kamiński - Vallo, Rzeźniaczak, Michalski, Cabezali, Rasak, Lesnak, Szwoch, Adamczyk (57' Wolski), Kocyła (77' Lewandowski), Tuszyński (77' Gjertsen).

Żółte kartki: Stiglec, Puerto, Janasik
Sędzia: Daniel Stefański.

Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również