Wydarzenia

Tworek: Musimy od siebie dużo wymagać

2022-05-07 20:55:00
- Na pewno ten punkt będzie dla nas istotny. Nie przegraliśmy z bardzo dobrym zespołem. Pogoń w drugiej połowie pokazała swoją jakość. Przed nami jeszcze dwa mecze i będą to trudne spotkania - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener WKS-u Piotr Tworek. Śląsk Wrocław zremisował z Pogonią Szczecin 1:1.
Piotr Tworek: Bardzo chcieliśmy dzisiaj wygrać dla naszych kibiców. Wiemy, że od dłuższego czas nie zaznaliśmy smaku zwycięstwa na naszym stadionie. Chcieliśmy też wygrać dla piłkarzy, którzy 10 lat temu zdobyli mistrzostwo Polski. Pierwsza połowa układała się tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. W drugiej po straconej bramce nasz plan runął i to właśnie ona nas martwi. Przed nami wyboista droga do utrzymania. Mamy jeszcze dużo do poprawienia i z takim nastawieniem będziemy przygotowywać się do kolejnego meczu. 

Na ocenę indywidualną przyjdzie czas, gdy emocje opadną. Zobaczymy, jakie były nasze błędy i dobre strony. Erik Exposito strzelił bramkę i z tego tytułu jesteśmy bardzo zadowoleni, bo w ostatnim meczu nie było go nawet w dwudziestce. 

Straciliśmy impet i animusz w zakładaniu pressingu. Wyłączaliśmy Damiana Dąbrowskiego, dwóch środkowych w pierwszej połowie, przez co nie mogli zmieniać strony i kreować sytuacji. W drugiej połowie w naszych poczynaniach już tego nie było. Szybkimi podaniami oskrzydlającymi Pogoń w prosty sposób przedostawała się pod nasze pole karne i robił się tam bałagan. Trzeba dalej nad tym wszystkim pracować. Dobra gra w pierwszej połowie i bramka mogła podświadomie zadziałać na zawodników korzystnie, a tak nie było, bo bardzo szybko straciliśmy bramkę na 1:1 i wtedy zaczęły się problemy.

Przy bramce będę szukał najpierw momentu dośrodkowania, czy tam można było zrobić coś więcej, by temu zapobiec. Druga rzecz to pojedynek powietrzny przegrany przez Patryka Janasika. Dopiero kompilacja tych dwóch-trzech zdarzeń doprowadziły do bramki. To analiza na gorąco. Będę musiał zobaczyć to też na chłodno. Matus Putnocky w 93. minucie uratował nam jeden punkt i zrobił to świetnie. We wcześniejszych sytuacjach swoim ustawieniem też reagował na strzały Pogoni. Trzeba przyznać, że w drugiej połowie Pogoń nas zdominowała.

Jestem nie tyle przybity, co po prostu bardzo chcę wygrać z tym zespołem na Tarczyński Arena. Zawodnicy swoją pracą, którą wykonują w tygodniu też pokazują, że pragną zwycięstwa.

Czy czuję niedosyt? Wiemy, że w drugiej połowie Pogoń miała przecież bardzo dużo sytuacji. Diogo Verdasca wślizgiem zapobiegł stracie bramki, Matus Putnocky wybronił nas w końcówce. Nasze nastawienie było jedno - wygrać spotkanie. Na pewno ten punkt będzie dla nas istotny. Nie przegraliśmy z bardzo dobrym zespołem. Pogoń w drugiej połowie pokazała swoją jakość. Przed nami jeszcze dwa mecze i będą to trudne spotkania. Myślami jestem już bliżej kolejnego spotkania.

Pogoń wychodziła bocznymi obrońcami, ustawiając się w linii z naszą obroną. Gdy pozwoliliśmy im zmieniać strony przez środkowych, Mariusza Malca czy Damiana Dąbrowskiego, komuś brakowało pół metra w jednym, potem drugim miejscu, co stwarzało problemy w naszym polu karnym. Chcieliśmy zapobiec tym dośrodkowaniom w pole karne, stąd decyzja o zmianie formacji. 

Napastnik żyje z pojedynków i chyba dla każdego to korzystna sytuacja. Fabian Piasecki wszedł w trudnym momencie i musiał pomagać zamykać środek i inne sektory. Porozmawiam z nim, zobaczę te sytuacje i dopiero wtedy będę o tą wiedzę mądrzejszy. 

Pomysł na Erika Exposito w wyjściowej jedenastce siedział mi w głowie od pierwszego dnia treningu. Kiedy wróciliśmy z Białegostoku, a jego uraz już zniknął, wiedziałem, że może nam jednym uderzeniem dać bramkę. Bardziej liczyłem na strzał zza pola karnego czy z szesnastki, bo tak uderzał na treningach. Trafił dzisiaj głową, ale pamiętam też dwa uderzenia Dino Stigleca, który sprzed szesnastki miał bardzo dobre sytuacje i przestrzelił. To pokazuje, że w dalszym ciągu musimy od siebie dużo wymagać.

Diogo Verdasca jest gotowy do gry. Gotowy jest każdy z naszych piłkarzy, by pomagać zespołowi niezależnie od sytuacji, żeby dać impuls. Diogo dobrze wszedł w mecz, mimo iż od dłuższego czasu nie gra, bo występuje para środkowych obrońców Wojciech Golla - Mark Tamas. To pokazuje, że każdy z nich ma w głowie jedną myśl - jeżeli wchodzi, to pomaga drużynie.

Powinniśmy więcej sytuacji kończyć celnymi uderzeniami. Przedostawaliśmy się pod pole karne, ale oddaliśmy zbyt mało strzałów. Żeby strzelić więcej niż jedną bramkę, tych okazji kreowanych musi być więcej. To jest droga, którą dalej będziemy podążać i to na treningu robimy. Tam jest jednak łatwiej, bo trenujemy między sobą. W meczu jest zdecydowanie trudniej i dziś tak też było, choć wyglądało to zdecydowanie lepiej, niż w ostatnich spotkaniach.
 
Autor: Krzysztof Dziadek, Fot. Adriana Ficek

Zobacz również