Wydarzenia

Zła seria znika po golach Erika

2021-02-28 19:25:00
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Pogoń Szczecin 2:1 w meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Oba trafienia dla WKS-u zanotował Erik Exposito, który strzelił dwa gole w dwie minuty w samej końcówce pierwszej połowy. Dzięki bramkom Hiszpania Śląsk zakończył złą serię meczów bez zwycięstwa i odniósł pierwszą wygraną w 2021 roku.
W porównaniu z poprzednim spotkaniem, w wyjściowej jedenastce WKS-u na mecz z Pogonią doszło do trzech zmian. Na środku obrony zagrał debiutant - Łukasz Bejger, w pomocy od pierwszej minuty wystąpił Waldemar Sobota, a na "szpicy" - Erik Exposito. Dodajmy, że trener Vitezslav Lavicka nie mógł skorzystać z usług Piotra Celebana i Fabiana Piaseckiego, którzy pauzowali za nadmiar żółtych kartek.
 
Mecz nie rozpoczął się dla WKS-u najlepiej. Szczecinianie raz za razem atakowali bramkę Śląska, w 11. minucie obejmując prowadzenie. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Lukę Zahovicia w polu karnym najlepiej odnalazł się Jakub Bartkowski, który głową pokonał Matusa Putnocky'ego. Kilka chwil później boisko musiał opuścić Mariusz Pawelec, który w jednej z akcji doznał kontuzji. Jego miejsce na środku obrony zajął Mark Tamas.
 
Gra wrocławian się nie "kleiła", to Pogoń częściej przebywała przy piłce i była bliższa zdobycia kolejnych bramek. I gdy wydawało się, że w szatni WKS-u będą miniorowe nastroje, pierwsze skrzypce zagrał Erik Exposito. Hiszpan w 44. minucie po dośrodkowaniu Dino Stigleca - mimo asysty obrońcy - zdołał głową skierować piłkę do siatki. Pogoń takiego ciosu się nie spodziewała, nie zdążyła się jeszcze otrząsnąć po wyrównującym golu, a niedługo potem już przegrywała. I znów w roli głównej wystąpił Exposito, który tym razem dopadł do piłki po zablokowanym uderzeniu Mathieu Scaleta i precyzyjnym strzałem raz jeszcze umieścił futbolówkę między słupkami. Do przerwy 2:1 dla Śląska.
 
- Te pierwsze 35 minut nie było w naszym wykonaniu dobre, ale końcówka napawa optymizmem. Tak właśnie musimy wyjść na drugą połowę. Tylko tak można wygrywać mecze w Ekstraklasie. Trzeba mieć się na baczności, bo Pogoń to dobra drużyna, nie naderemnie są w czubie tabeli - przestrzegał w przerwie w wywiadzie dla Canal+ Waldemar Sobota.
 
I faktycznie, wrocławianie mieli się na baczności, choć Portowcy także mieli swoje sytuacje, zwłaszcza w końcówce pojedynku. Najpierw Kamil Drygas z ostrego kąta uderzył mocno, ale w poprzeczkę, a kilkadziesiąt sekund później znakomitą okazję zmarnował Damian Dąbrowski. Piłka po jego strzale poszybowała na trybuny wrocławskiego stadionu.
 
Śląsk również mógł podwyższyć wynik meczu, a Exposito ustrzelić hat-tricka. W jednej z akcji piłkarz nie sięgnął jednak prostopadłego podania, a później - już w doliczonym czasie gry - mógł zanotować ładną asystę. W kontrataku zawodnik Śląska zagrał do niepilnowanego Roberta Picha, ale ten uderzył zbyt lekko i wprost w bramkarza Pogoni.
 
Ostatecznie wszystkie bramki padły w pierwszej połowie, a Śląsk przerwał serię czterech meczów bez zwycięstwa. Kolejne wyzwanie przed WKS-em w następną niedzielę, 7 marca. Podopieczni Vitezslava Lavicki podejmą na Stadionie Wrocław warszawską Legię.

Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 2:1 (2:1)
Bramki:
0:1 Jakub Bartkowski 11'
1:1 Erik Exposito 44'
2:1 Erik Exposito 45'
 
Śląsk: Putnocky - Stiglec, Pawelec, Bejger, Pawelec (21' Tamas), Cotugno, Sobota (75' Lewkot), Scalet, Pawłowski, Praszelik (46' Musonda), Pich, Exposito.
Pogoń: Stipica - Bartkowski (84' Fornalczyk), Zech, Malec, Mata (71' Smoliński), Dąbrowski, Kucharczyk, Gorgon (67' Drygas), Kozłowski (67' Benedyczak), Kowalczyk, Zahović.
 
Żółte kartki: Praszelik oraz Bartkowski.
Sędzia: Piotr Lasyk.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również