Wydarzenia

Erik, Golla!

2020-10-02 23:43:00
Tydzień dłużej kibice Śląska musieli czekać na kolejne ligowe spotkanie swojej drużyny, ale warto było! Po kapitalnym widowisku Śląsk pokonał Cracovię 3:1. Bramki zdobywali Erik Exposito (dwie) i Wojciech Golla, o Matus Putnocky popisał się obroną rzutu karnego.
Powrót do składu kapitana, Mączyńskiego oraz debiut młodzieżowca, Zylli - to były dwie najciekawsze informacje ze składu WKS-u przed meczem z Pasami. Spotkanie zapowiadało się na bardzo wyrównane - obie drużyny w tym sezonie zdobyły 7 punktów (krakowianie mają na koncie dwa oczka, ponieważ rozpoczynali rozgrywki z pięcioma punktami minusowymi), a w zeszłym różnica wynosiła jedynie jeden punkt na rzecz Śląska. Od ponad roku drużyny trenerów Lavički i Probierza prezentują bardzo podobny poziom.
 
Wrocławianie do meczu podeszli po nieco dłuższej niż zakładano przerwie - w poprzedniej kolejce bowiem Śląsk pauzował, ze względu na przełożony mecz z Legią. Cracovia miała za sobą remis z Rakowem wywalczony w ostatnich sekundach spotkania, dzięki któremu pozostała niepokonana w dotychczasowych zmaganiach. Punkt był tym cenniejszy, że wywalczony mimo wcześniejszego prowadzenia częstochowian 2:0.
 
Piłkarze z Krakowa na Stadionie Wrocław mogli przeżyć swoiste déjà vu ze wspomnianego meczu z Rakowem. Wtedy bowiem stracili dwie bramki w krótkim odstępie czasu - w 11. i 15. minucie. We Wrocławiu Śląsk również dwa razy szybko trafił do siatki - w 17. i 22. min gry. Najpierw świetną akcję drużyny i dokładne podanie Stigleca na gola zamienił Exposito, a już kilka minut później drugą doskonałą asystę Chorwata - tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego - wykorzystał Golla, głową podwyższając prowadzenie Śląska. Swoje szanse miał również debiutujący Zylla, który aż trzykrotnie mógł wpisać się przed przerwą na listę strzelców, ale brakowało mu precyzji. Choć goście mieli swoje szanse - m.in. po strzałach Piszczka i Fiolicia, dwubramkowe prowadzenie Wojskowych po pierwszej połowie było jak najbardziej zasłużone.
 
Cracovia, która pokazała już, że potrafi gonić wynik, po zmianie stron znów ruszyła do odrabiania strat. I bardzo szybko, bo już po pięciu minutach, goście mogli cieszyć się z bramki kontaktowej. Rzut karny, podyktowany za faul Golli na Piszczku, wykorzystał Hanca. Pasy nabrały wiatru w żagle i chwilę później pod bramką WKS-u dwukrotnie zrobiło się bardzo gorąco. Śląsk wyszedł z tych opresji obronną ręką i sam ruszył po kolejne gole. Dwa razy o włos od kolejnego trafienia w tym sezonie był Celeban - raz po jego strzale piłka przetoczyła się po poprzeczce, a po chwili świetnie interweniował Niemczycki.
 
Podrażnieni stratą bramki gospodarze nie zamierzali odpuszczać i dość szybko dopięli swego. Akcję dobrze rozegrał Sobota, przytomnie w polu karnym znów zachował się Exposito i dokładnym strzałem zdobył swoją drugą tego dnia bramkę. WKS potwierdził tym samym, że był tego dnia zespołem zwyczajnie lepszym, co udowadniał w kolejnych fragmentach meczu, raczej dążąc do zdobycia kolejnych bramek, aniżeli broniąc korzystnego wyniku. Groźnie zrobił się w 81. min, kiedy to sędzia kolejny raz wskazał na "wapno" w polu karnym Śląska. Rzut karny podyktowany został za zagranie ręką Stigleca, który otrzymał dodatkowo drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. WKS kończył mecz w "10", ale wynik już się nie zmienił! Putnocky popisał się bowiem świetną obroną strzału Hanki z 11. metra, pieczętując wygraną Wojskowych.
 
Śląsk dopisuje na swoje konto zasłużone trzy punkty i z 10 oczkami na koncie utrzymuje miejsce w czołówce tabeli. Trzy punkty z przodu są w tej chwili Raków i Górnik. Teraz przed WKS-em przerwa na mecze reprezentacji narodowych, a kolejne spotkanie 18 października w Płocku przeciwko Wiśle.

Śląsk Wrocław - Cracovia 3:1 (2:0)
Bramki:
1:0 - Exposito 17'
2:0 - Golla 22'
2:1 - Hanca 51' (k)
3:1 - Exposito 65'

Śląsk: Putnocky - Celeban, Tamás, Golla, Stiglec - Mączyński, Sobota, Zylla (90' Samiec-Talar), Musonda (86' Pawelec), Pich (90' Scalet) - Exposito (89' Piasecki)
Cracovia: Niemczycki - Rapa, Szymonowicz, Rodin, Hanca, Thiago (46' Gardawski), Loshaj (75' Dimun), Van Amersfoort, Fiolić (90' Kapek), Alvarez (90' Vestenicky), Piszczek (75' Rivaldinho)

Żółte kartki: Stiglec - Hanca, Alvarez, Fiolić
Czerwona kartka: Stiglec 84'
Sędzia: Krzysztof Jakubik
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również