Wydarzenia

Festiwal pięknych goli daje zwycięstwo | Ekstraliga

2021-09-26 14:00:00
Piłkarki Śląska Wrocław pokonały GKS Katowice 3:1 w spotkaniu 6. kolejki kobiecej Ekstraligi. Dwie bramki dla WKS-u zdobyła Karolina Ostrowska, a jedno trafienie dołożyła Joanna Krzyżanowska. Drugi i trzeci gol dla Śląska - odpowiednio Krzyżanowskiej i Ostrowskiej - były trafieniami niezwykłej urody. Bramki te dały pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie.
Śląsk w starciu z GKS-em Katowice chciał odnieść pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Wcześniej punkty z Kłokoczyc wywiózł Medyk Konin i Czarni Sosnowiec. Wrocławianki serię trudnych meczów mają już za sobą i potrzebowały punktów, by rozpocząć marsz w górę tabeli.

Początek spotkania był dość wyrównany, ale więcej z gry miały katowiczanki. To piłkarki Gieksy częściej gościły przy wrocławskim polu karnym, choć niewiele z tych ataków wynikło. Wrocławianki z kolei atakowały rzadziej, ale ich akcje miał w sobie zdecydowanie więcej jakości. W pierwszej części niedzielnego widowiska bramki mogły strzelić Joanna Wróblewska i Wiktoria Kiszkis, ale ich próby albo były niecelne, albo zbyt lekkie.

Pierwsza bramka padła w 25. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego jedna z obrończyń GKS-u wybiła piłkę, a wcześniej w polu karnym upadła Karolina Iwaśko. Napastniczka WKS-u nie podnosiła się z murawy, ale jej koleżanki kontynuowały grę. Katowiczanki chyba spodziewały się wybicia piłki na aut, a tymczasem wrocławianki raz jeszcze zagrały w pole karne, gdzie z najbliższej odległości piłkę do bramki skierowała Karolina Ostrowska.

Od momentu zdobycia gola Śląsk grał lepiej, mądrzej i kontrolował przebieg wydarzeń na murawie. Tak było to 53. minuty, kiedy bramkarka WKS-u sprzezentowała gola rywalkom. Monika Sowalska chciała zagrać do Aleksandry Dudziak, ale nie uderzyła czysto w piłkę, ta wylądowała pod nogami Kateriny Vojtkovej, która dopełniła formalności.

To jednak nie był koniec emocji na Kłokoczycach. Gospodynie chciały zawalczyć o pełną pulę i pechowo stracony gol nie podciął im skrzydeł. Piłkarzom Śląska trudno było zawalczyć w polu karnym z rosłymi przeciwniczkami, za to postawiły na uderzenia z dystansu. I to jakie! W 70. minucie Wiktoria Kiszkis zagrała do Joanny Krzyżanowskiej, a ta niewiele się zastanawiając huknęła z niemal 30 metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki.

Takiego uderzenia pozazdrościła Karolina Ostrowska, która w doliczonym czasie gry ustaliła wynik spotkania, równie pięknym trafieniem. Tym razem to Krzyżanowska wcieliła się w rolę asystentki, a obrończyni mocnym strzałem zza pola karnego zdobyła swojego drugiego gola w niedzielnym starciu.

Śląsk wygrał 3:1 i odniósł pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie. Za tydzień kolejny trudny mecz piłkarek WKS-u - podopieczne Piotra Jagieły zagrają na wyjeździe z APLG Gdańsk.

Śląsk Wrocław - GKS Katowice 3:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Karolina Ostrowska 25'
1:1 Katerina Vojtkova 53'
2:1 Joanna Krzyżanowska 70'
3:1 Karolina Ostrowska 90'
 
Śląsk: Sowalska - Ostrowska, Dudziak, Korda, Żurek, Kulig, Wróblewska (77' Czudecka), Marcelina Buś (61' Krysman, 88' Matuszewska), Furmaniak (46' Krzyżanowska), Iwaśko, Kiszkis.
GKS: Seweryn - Lizoń, Hajduk, Konkol, Turkiewicz, Koch (86' Drąg), Kłoda (80' Parczewska), Dyguś, Vojtkova, Brzęczek (80' Bińkowska), Maciążka.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Adriana Ficek

Zobacz również