Wydarzenia

Hokejowy remis dający awans

2021-07-29 22:00:00
Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali z Araratem Erywań 3:3 w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Dwa gole dla WKS-u strzelił Robert Pich, a jedno trafienie dołożył Szymon Lewkot. Taki rezultat oznacza awans Śląska do kolejnej rundy rozgrywek.
Przed rewanżowym spotkaniem z Araratem wrocławianie byli faworytem, ale i tak musieli pozostać czujni. Rywal w pierwszym spotkaniu zaprezentował się z całkiem niezłej strony i dał się poznać jako przeciwnik nieobliczalny. Do wyjściowego składu WKS-u na czwartkowe spotkanie powrócił zmagający się ostatnio z urazem Mark Tamas, a szansę gry od pierwszej minuty otrzymał m.in. Mateusz Praszelik.
 
W ostatnich meczach formą błysnął Robert Pich, który dość regularnie trafia do siatki rywali - dwukrotnie uczynił to w Armenii, strzelił gola również na inaugurację PKO Ekstraklasy z Wartą Poznań. I po kilkudziesięciu sekundach meczu zgromadzeni na Stadionie Wrocław kibice mogli cieszyć z kolejnego trafienia Słowaka. W 2. minucie Victor Garcia zagrywał z lewego skrzydła, bramkarz Araratu wyszedł do piłki i odbił ją przed siebie, wprost pod nogi Roberta Picha, a pomocnik z bliska dopełnił formalności. Po zdobyciu gola wrocławianie mieli kilka okazji na podwyższenie wyniku - strzelali Szymon Lewkot i Krzysztof Mączyński, jednak najbliżej był Erik Exposito. Hiszpan uderzał z ostrego kąta, a golkiper rywali, Vsevolod Ermakov z trudem odbił piłkę na aut bramkowy.
 
Podopieczni Jacka Magiery mieli pełną kontrolę nad meczem, ale z czasem nieco się cofnęli i zaczęli pozwalać rywalom na zbyt wiele. Początkowo niespecjalnie było widać efekty takiej postawy, ale goście z Armenii w samej końcówce pierwszej połowy wyprowadzili dwa mocne ciosy. Najpierw w 40. minucie  Edgar Malakyan wypatrzył znajdującego się na dobrej pozycji Mory'ego Kone, a ten w sytuacji sam na sam wyrównał stan meczu. Po chwili było już 2:1 - znów Mory Kone, ale tym razem dostał znakomite podanie z prawej flanki i z bliska pokonał Michała Szromnika. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do WKS-u. W 43. minucie Robert Pich uderzał w długi róg, ale nieznacznie się pomylił, z kolei kilka chwil później piłka po jego strzale zatrzymała się na słupku. Do przerwy było 2:1 dla Araratu.
 
Po zmianie stron wrocławianie zaatakowali z animuszem i na efekty długo nie trzeba było czekać. 49. minuta, dośrodkowanie z prawego skrzydła, Rafał Makowski w polu karnym wyłuskał piłkę spod nóg obrońców i z bliska pokonał bramkarza Araratu. Eksplozja radości na Stadionie Wrocław, ale... tylko na kilkanaście sekund. Arbiter odgwizdał bowiem zagranie ręką zawodnika WKS-u i po paru chwilach nie uznał gola. Gospodarze nie ustawali w atakach, niezłe okazje mieli Waldemar Sobota - wprowadzony jeszcze przed przerwą w miejsce kontuzjowanego Mateusza Praszelika - oraz Robert Pich, ale ostatecznie do bramki trafił Szymon Lewkot. Po zagraniu z rzutu rożnego piłkę w polu karnym odgrywał Wojciech Golla, a młody obrońca wpakował ją do siatki.
 
Kilka minut później Śląsk znów był na prowadzeniu. Patryk Janasik znakomicie dośrodkował w pole karne, wprost do Roberta Picha, a Słowak po raz drugi pokonał Vsevoloda Ermakova. Szansę na podwyższenie wyniku miał jeszcze Erik Exposito, jednak przegrał w sytuacji sam na sam z armeńskim golkiperem. Wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się skromnym zwycięstwem WKS-u, ale w 89. minucie goście raz jeszcze zdołali przedrzeć się przed szyki obronne WKS-u i zaskoczyć Michała Szromnika. Zhirayr Margaryan podał prostopadle do Dognimaniego Silue, a ten sprytnym uderzeniem zdobył kolejnego gola dla Araratu.
 
I raz jeszcze ostatnie słowo mogło należeć do Śląska. Już w doliczonym czasie gry dwie znakomite okazje miał Fabian Piasecki - raz uderzał efektownymi nożycami, a raz głową - ale golkiper przyjezdnych wykazał się nie lada kunsztem i nie dał sobie strzelić kolejnych bramek. Ostatecznie Śląsk zremisował z Araratem Erywań 3:3 i awansował do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy, gdzie zmierzy się z izraelskim Hapoelem Beer Szewa. Pierwsze spotkanie za tydzień - w czwartek, 5 sierpnia - we Wrocławiu, początek o godzinie 20.
 
Śląsk Wrocław - Ararat Erywań 3:3 (1:2)
 
Bramki:
1:0 Robert Pich 2'
1:1 Mory Kone 40'
1:2 Mory Kone 42'
2:2 Szymon Lewkot 58'
3:2 Robert Pich 65'
3:3 Dognimani Silue 89'
 
Śląsk: Szromnik - Lewkot, Golla, Tamas, Janasik (88' Pawłowski), Mączyński, Makowski, Garcia, Pich (90 Łyszczarz), Praszelik (38' Sobota), Exposito (88' Piasecki).
Ararat: Ermakov - Bravo, Prljević, Mkoyan, Margaryan, Arakelyan (63' Stanojević), Pobulic (79' Isah), Manoyan (73' G.Malakyan), E.Malakyan (63' Razmik Hakobyan), Deble (73' Silue), Kone.
 
Żółte kartki: Lewkot oraz Margaryan, Silue.
Sędzia: Iwan Arwel Griffith (Walia).
Widzów: 10245.
Pierwszy mecz: 4:2. Awans: Śląsk.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również