Wydarzenia

Iberyjska ofensywa

2021-10-23 21:50:00
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Wisłę Kraków 5:0 w spotkaniu 12. kolejki PKO Ekstraklasy. Bramki dla WKS-u zdobyli Erik Exposito - trzy - oraz Diogo Verdasca i Marcel Zylla.
Sam początek spotkania był dość wyrównany, bo w pierwszych minutach zarówno w krakowskim, jak i wrocławskim polu karnym wytworzyło się spore zamieszanie, jednak po obu stronach obrońcy do spółki z bramkarzem oddalili zagrożenie. Po paru minutach Śląsk rozpoczął swój koncert. 

W 7. minucie Krzysztof Mączyński rozpoczał akcję WKS-u, zagrał do Mateusza Praszelika, a ten odegrał do wychodzącego na pozycję Erika Exposito. Hiszpan delikatnie podciął piłkę nad bramkarzem i otworzył wynik spotkania. Kilka chwil później powinno być 2:0. Npastnik Śląska znajdował się w bardzo podobnej pozycji, ale tym razem postawił na siłę i trafił wprost w bramkarza.

W 12. minucie było już 2:0. Znów w głównej roli Exposito, który uderzył mocno zza pola karnego i po raz drugi pokonał zaskoczonego golkipera Wisły. Tym razem podawał mu Krzysztof Mączyński.

Śląsk nie zamierzał zwalniać. W kolejnych akcjach zdobyć gola próbowali Robert Pich, Krzysztof Mączyński i Erik Exposito, jednak tym razem górą był już golkiper Wisły. Co nie udało się wcześniej kolegom z drużyny, wyszło Diogo Verdasce w 27. minucie. Portugalczyk wykorzystał znakomite zagranie z rzutu wolnego Dino Stigleca, oszukał obrońców i strzałem głową podwyższył wynik spotkania.

W pierwszej połowie padły tylko trzy bramki (tylko - zważywszy ile sytuacji miały oba zespoły). Dodajmy jeszcze, że Wisła mogła szybko odpowiedzieć na stratę trzeciego gola, ale Michal Skvarka nie trafił z najbliższej odległości. Po drugiej stronie znakomite okazje mieli Mateusz Praszelik i Robert Pich, ale licznik przed przerwą stanął na trzech trafieniach, mimo tego, że przyjezdni dwukrotnie trafili w poprzeczkę.

Po zmianie stron Śląsk miał wszystko pod kontrolą. Wrocławianie znakomicie operowali futbolówką, stwarzali zagrożenie pod bramką Wisły (świetnie w ofensywie funkcjonowała lewa flanka), ale brakowało skuteczności. W drugiej połowie Mateusz Praszelik chciał skopiować akcję z pierwszego trafienia, kiedy zagrywał do Erika Exposito, ale zamiary młodzieżowca odczytali defensorzy Białej Gwiazdy. 

Krakowianie próbowali zdobyć choćby honorowego gola, ale bardzo dobrze funkcjonująca obrona Śląska nie dała się zaskoczyć - uderzenia zawodników Wisły albo padały łupem bramkarza albo były niecelne. 

W końcówce Śląsk zadał jeszcze dwa ciosy. W 75. minucie Erik Exposito wykorzystał rzut karny po faulu na nim samym, a już w doliczonym czasie gry gola zdobył Marcel Zylla. Arbiter boczny w tej sytuacji zasygnalizował spalonego, jednak wideoweryfikacja uznała gola dla Śląska. I dosłownie kilka sekund potem arbiter zakończył mecz.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:5 (0:3)
Bramki:
0:1 - Erik Exposito 7'
0:2 - Erik Exposito 12'
0:3 - Diogo Verdasca 27'
0:4 - Erik Exposito 77' (karny)
0:5 – Marcel Zylla 90+1’
 
Wisła: Biegański – Sadlok (34’ Hugi), Uryga, Szota (46’ Szot), Gruszkowski (34’ Yeboah), Frydrych – Hanusek, Szkvarka, Żukow, Starzyński (74’ Sobol) - Brown Forbes (85’ Kuveljić).
Śląsk: Szromnik - Lewkot, Golla, Verdasca – Mączyński, Janasik, Schwarz (82’ Makowski), Stiglec (73’ Garcia) – Pich (73’ Sobota), Praszelik (86’ Zylla), Exposito (82’ Quintana).
 
Żółte kartki: Gruszkowski, Frydrych, Szot - Schwarz.
Sędzia: Piotr Lasyk.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Adriana Ficek

Zobacz również