Wydarzenia

Mistrz Polski pokonany!

2022-08-14 23:03:00
Piłkarze Śląska Wrocław wygrali 1:0 z Lechem Poznań w ramach 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Jedyną bramkę dla Wojskowych zdobył Petr Schwarz.
Od ostatniego spotkania z Widzewem Łódź Ivan Djurdjević nie zrobił wielu zmian. Nasz szkoleniowiec zdecydował się na jedną korektę w składzie – na ławce usiadł Dennis Jastrzembski, a w jego miejsce pojawił się będący ostatnio w świetnej formie John Yeboah.

Pierwsze minuty bez wątpienia należały do Lecha Poznań. Drużyna gospodarzy cały czas utrzymywała się przy piłce i szybko chciała znaleźć drogę do bramki, ale dobrze ustawiony blok defensywy Śląska Wrocław nie zamierzał ułatwić Kolejorzowi zadania.

Śląsk dopiero w 9. minucie był w stanie poważnie zagrozić bramce przeciwników. Po składnej akcji John Yeobah będący na prawym skrzydle, zszedł do środka i groźnym strzałem po ziemi próbował zaskoczyć Filipa Bednarka, ale piłka ostatecznie powędrowała kilkadziesiąt centymetrów obok prawego słupka. Kilka minut później na pełnej szybkości w pole karne wpadł Piotr Samiec-Talar, lecz zbyt mocno wypuścił sobie futbolówkę i strzelał z takiego kąta, że był jedynie w stanie nabić golkipera rywali.

Lech jednak cały czas nie ustępował. Gio Tsitaishvili przyjął piłkę na prawym skrzydle, po czym świetnie ściął i uderzył, lecz na posterunku stał cały czas pewny i czujny Michał Szromnik. W kolejnej akcji świetnie piłkę w pole karne dograł Barry Douglas i na nasze szczęście wysoko ponad bramkę kopnął Mikael Ishak. To była jedna z najlepszych sytuacji Lecha w pierwszej połowie, który z minuty na minutę nabierał coraz więcej pewności siebie.

Mimo wszystko, to Śląsk zdobył pierwszą bramkę! Po fenomenalnym samotnym rajdzie Petr Schwarz uderzył zza pola karnego z chirurgiczną precyzją w prawy dolny róg i dał Wojskowym jakże ważny oddech, a co najważniejsze - prowadzenie. Lech się rozpędzał i nawet ta bramka nie zahamowała ich zapędów. Choć „Kolejorz” nieustępliwie i bardzo groźnie atakował, to i tak nie był w stanie żadnej akcji zamienić na bramkę. Na przerwę Śląsk schodził, prowadząc 1:0.

Przed drugą połową wiedzieliśmy jedno - jeśli chcemy wygrać, to trzeba zagrać lepiej niż w pierwszych 45 minutach.

Na początku drugiej części Lech kontynuował swoje niebezpieczne ataki, ale cały czas defensywie udawało się ratować sytuację. Po dziesięciu minutach John van den Brom postanowił coś zmienić w ofensywie i wpuścił na boisko Michała Skórasia oraz Joao Amarala, którzy mieli usprawnić natarcia drużyny mistrza Polski.

Gra później nieco się uspokoiła. Lech Poznań co prawda wciąż przeważał w posiadaniu piłki, lecz nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Dobrze ustawiony Śląsk zamykał przestrzenie i nie pozwalał na posyłanie progresywnych podań, czy na szybkie ataki skrzydłami. Raz blisko był Skóraś, lecz jego apatyczny strzał powędrował obok prawego słupka bramki Szromnika.

W 72. minucie Śląsk miał doskonałą okazję do postawienia kropki nad „i”. John Yeboah ruszył szybko do ataku, po czym świetnie wystawił futbolówkę do Erika Expósito, który stanął sam na sam z bramkarzem, ale niestety znacząco się pomylił i na tablicy wyników wciąż widniał wynik 1:0 dla Wojskowych. Wrocławianie zaczęli grać nieco odważniej, ale przede wszystkim nie zapominali o tym, iż mają w zanadrzu prowadzenie i nie chcą tego roztrwonić.

Lech Poznań nieustannie próbował doprowadzić przynajmniej do remisu, ale wszystkie próby okazały się niewystarczające. W doliczonym czasie fantastyczną robinsonadą ponownie popisał się Szromnik. Sędzia Piotr Lasyk wskazał na środek boiska i zakończył spotkanie.

To był bardzo wymagający mecz, ale rezultat jest najważniejszy. Śląsk Wrocław wygrywa z mistrzem Polski 1:0. Szansa na kolejne trzy punkty już 20 sierpnia. Wtedy o godzinie 17:30 Śląsk na Tarczyński Arenie Wrocław powalczy z Cracovią.

Lech Poznań – Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
Bramki:
0:1 Petr Schwarz 26'

Lech: Bednarek – Pereira, Kvekveskiri, Pingot, Douglas, Tsitaishvili (64’ Velde), Murawski, Karlström
(55’ Skóraś), Marchwiński, Sousa (55’ Amaral), Ishak (64’ Szymczak).
Śląsk: Szromnik – Janasik, Poprawa, Gretarsson, Garcia, Olsen, Schwarz, Samiec-Talar (60’
Konczkowski, Yeboah (75’ Hyjek), Quintana (46’ Nahuel), Expósito (80’ Bergier).

Żółte kartki: Yeboah, Garcia, Quintana, Olsen.
Sędzia: Piotr Lasyk.
Autor: Marek Wadas, Fot. Adriana Ficek

Zobacz również