Wydarzenia

Mistrz za silny

2020-10-21 19:47:00
Śląsk Wrocław przegrał w Warszawie z Legią 1:2 w zaległym meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy. Choć WKS walczył do końca, to mistrz Polski zasłużenie zgarnął trzy punkty. Bramki zdobywali Juranović i Pekhart dla gospodarzy i Piasecki dla gości. Kolejny mecz Śląska już w sobotę z Jagiellonią.
Po nieudanym meczu w Płocku trener Lavička zdecydował się przeprowadzić jedną zmianę w wyjściowym ustawieniu WKS-u na starcie z Legią. Do jedenastki wrócił Musonda, a na ławkę powędrował Pawłowski. Nie od składu osobowego, ale postawy piłkarzy na boisku przede wszystkim zależeć miały losy spotkania z mistrzem Polski. Wrocławianie koniecznie chcieli zrehabilitować się za porażkę z Wisłą i przywieźć ze stolicy ważne punkty.
 
Na trzy punkty w stolicy zielono-biało-czerwoni czekają już ponad 9 lat, bowiem ostatnie zwycięstwo na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej WKS odniósł w 2011 roku, za kadencji trenera Lenczyka. Walkę o przełamanie tej serii wrocławianie mogli zacząć idealnie, bo już w 7. min Exposito zapakował piłkę do siatki. Niestety, sędziowie odgwizdali pozycję spaloną napastnika i słusznie nie uznali jego trafienia. Kilkanaście minut później Hiszpan spróbował ponownie, jednak jego strzał z dystansu pewnie wyłapał Boruc.
 
Po drugiej stronie dobrze w środku pola radził sobie Karbownik, a na skrzydle aktywny był Wszołek. I oni, i inni piłkarze gospodarzy szukali w polu karnym Pekharta. Czech w poprzednim meczu dwa razy trafił do siatki i został najlepszym strzelcem ligi. W 24. min miał doskonałą okazję na kolejne trafienie, ale - na szczęście dla gości - nie trafił w piłkę, stojąc kilka metrów od bramki. Gospodarze częściej przedostawali się w okolice pola karnego rywala, jednak albo zatrzymywali się na defensywie Śląska, albo brakowało im szczęścia - jak w 37. min, gdy Karbownik trafił w słupek. Mimo kilku prób gościom nie udało się odgryźć skuteczną akcją po drugiej stronie boiska, w efekcie czego do przerwy w Warszawie na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.
 
Bardzo szybko po zmianie stron nastąpiła również zmiana rezultatu. Kapitalnym uderzeniem popisał się Juranović, trafiając piłką pod samą poprzeczkę bramki Putnockyego. Śląsk próbował zareagować i odpowiedzieć, w czym pomóc mieli zmiennicy - Zylla i Piasecki, którzy pojawili się na murawie w 66. min meczu.
 
Niestety, zamiast bramki wyrównującej, oglądaliśmy drugie trafienie gospodarzy. Błąd popełnił Putnocky, który wypuścił piłkę przed siebie, dopadł do niej Pekhart i pewnie podwyższył prowadzenie Legii. Śląsk jednak nie zwiesił głów i po błędzie Jędrzejczyka zdobył bramkę kontaktową. Obrońca gospodarzy podał piłkę prosto pod nogi Piaseckiego, ten stanął oko w oko z Borucem, wygrał ten pojedynek i w 81. min strzelił drugiego gola w sezonie.
 
Wrocławianie do końca próbowali wyrwać od drużyny trenera Michniewicza chociaż jeden punkt, ale nie udało się po raz drugi skierować piłki do siatki i zawodnicy Śląska po raz drugi z rzędu muszą przełknąć gorycz porażki.
 
Kolejne spotkanie WKS rozegra już w sobotę. Na Stadionie Wrocław podejmie Jagiellonię Białystok. Pierwszy gwizdek o godz. 17:30.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 2:1 (0:0)
Bramki:
1:0 - Juranović 46'
2:0 - Pekhart 73'
2:1 - Piasecki 81'

Legia: Boruc - Juranović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Mladenović - Gvilia (77' Antolić), Slisz, Karbownik (81' Lopes), Wszołek, Luquinhas - Pekhart (90' Valencia)
Śląsk: Putnocky - Celeban, Golla, Tamás, Stiglec - Mączyński, Sobota (75' Pałaszewski), Praszelik (66' Zylla), Pich (75' Pawłowski), Musonda (75' Samiec-Talar) - Exposito (66' Piasecki)

Żółte kartki: Slisz - Tamás
Sędzia: Sebastian Jarzębak

Mecz rozegrany bez udziału publiczności.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również