Wydarzenia

Podział punktów w śnieżnym meczu

2021-02-12 22:16:00
Śląsk Wrocław zremisował z Wisłą Kraków 1:1 w spotkaniu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy. WKS objął prowadzenie w 23. minucie, kiedy do bramki rywali trafił Mathieu Scalet, krakowianie wyrównali kilka minut później, a na listę strzelców wpisał się Yaw Yeboah.
W porównaniu z poprzednimi "wiosennymi" spotkaniami, trener Vitezslav Lavicka dokonał czterech zmian w wyjściowym zestawieniu swojego zespołu. Dwie z nich zaszły w linii obrony - Patryka Janasika zastąpił Guillermo Cotugno, a za pauzującego za kartki Marka Tamasa na środku defensywy zagrał Mariusz Pawelec. Ponadto w wyjściowym składzie WKS-u wybiegli Mathieu Scalet oraz Marcel Zylla.

Mecz toczył się w dość trudnych, śnieżnych warunkach. Murawa Stadionu Wrocław była przygotowywana do meczu od kilku dni i kiedy udało się ją niemal całkowicie odśnieżyć, nad obiektem... rozpętała się śnieżyca. Po kilkudziesięciu minutach intensywnych opadów boisko znów było białe, a na śliskiej murawie nie brakowało prostych, niewymuszonych błędów. W pierwszej fazie spotkania oba zespoły stworzyły sobie po jednej dobrej okazji, jednak w przypadku ataku Wisły dobrze między słupkami zareagował Matus Putnocky, a po drugiej stronie uderzenie Dino Stigleca było nieznacznie niecelne.
 
W 23. minucie wrocławianie objęli prowadzenie. Po zagraniu z rzutu rożnego piłkę ze swojego pola karnego próbował wybić Yaw Yeboah, ale fatalnie skiskował, przez co "asystował" znajdującemu się na czystej pozycji Mathieu Scaletowi. Zawodnik Śląska skorzystał z prezentu i z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki. Niestety, radość wrocławian nie trwała zbyt długo, bo osiem minut później Yeboah zrehabilitował się za pomyłkę i mocnym strzałem zza pola karnego wyrównał wynik spotkania. Choć dodajmy, że pomógł w tym Israel Puerto, bo właśnie od tego zawodnika piłka się po drodze odbiła, czym kompletnie zmyliła golkipera Śląska.
 
- Każdy błąd na takim boisku może być niebezpieczny. Faktycznie, mieliśmy trochę pecha, ale będziemy walczyć w drugiej połowie. Dostałem swoją szansę, strzeliłem gola, ale na razie remisujemy, będziemy walczyć o trzy punkty - mówił w przerwie w wywiadzie dla Canal+ Sport strzelec gola, Mathieu Scalet.
 
Drugą połowę z animuszem rozpoczęli Wiślacy. Piłkarze Białej Gwiazdy dążyli do zdobycia kolejnej bramki, a po jednym z dośrodkowań piłkę ręką w polu karnym zagrywał Marcel Zylla. Arbiter Tomasz Frankowski nie miał wątpliwości i wskazał na wapno. Do futbolówki podszedł Felicio Brown Forbes, uderzył płasko, ale Matus Putnocky odgadł jego zamiary i obronił ten strzał. 
 
Od 64. minuty wrocławianie musieli sobie radzić w dziesiątkę, po tym jak drugą żółtą kartkę za faul obejrzał Marcel Zylla (pierwszą dostał za zagranie ręką przy podyktowanym karnym dla Wisły). Inicjatywa należała do krakowian, jednak gospodarze piątkowego starcia mądrze się bronili. Mimo kilku niezłych okazji, wynik do końca meczu już się nie zmienił - Śląsk zremisował z Wisłą Kraków 1:1.
 
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 1:1 (1:1)
Bramki:
1:0 Mathieu Scalet 23'
1:1 Yaw Yeboah 31'
 
Śląsk: Putnocky - Cotugno, Pawelec, Puerto, Stiglec, Praszelik, Scalet, Pich (86 Janasik), Pawłowski (66 Musonda), Zylla, Exposito (73 Piasecki).
Wisła: Lis - Burliga, Frydrych, Mehremić, Sadlok, Żukow, Plewka, Yeboah, Savić (86 Starzyński), Carlos (73 Medved), Brown Forbes.
 
Żółte kartki: Zylla, Stiglec - Frydrych, Żukow.
Czerwona kartka: Zylla (Śląsk, 64', za drugą żółtą).
Sędzia: Bartosz Frankowski.
Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również