Wydarzenia

Punkt z niedosytem

2021-04-10 21:46:00
Remisem 1:1 zakończyło się spotkanie Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk w 24. kolejce PKO Ekstraklasy. Dla wrocławian trafił Erik Exposito, dla gości z Gdańska - Tomasz Makowski.
Po zwycięskim debiucie w Białymstoku trener Magiera zapowiadał, że mimo wygranej możliwe są zmiany w składzie. I tak było w istocie, choć nowy szkoleniowiec zdecydował się na tylko jedną roszadę w wyjściowym ustawieniu WKS-u - w środku pola Makowski zastąpił Scaleta. Co ciekawe, dla pomocnika był to debiut w pierwszym składzie wrocławskiej drużyny.
 
Pierwsze minuty meczu we Wrocławiu należały do Lechii, ale gdy Śląsk tylko przyspieszył - od razu zdobył bramkę. W 8. min asystę Mączyńskiego na gola zamienił Exposito. Hiszpan zdobył bramkę w drugim kolejnym spotkaniu, zaliczając siódme trafienie w sezonie. Z pięciu ostatnich goli Śląska napastnik strzelił cztery.
 
Po objęciu prowadzenia gospodarze chcieli iść za ciosem. Ataki Wojskowych były naprawdę groźne, ale brakowało w nich skuteczności. Szczególnie aktywny był wspomniany Exposito. W 18. min zabrakło mu centymetrów, by skompletować dublet. Po jego atomowym strzale piłka trafiła w poprzeczkę. Szansę na gola miał też Sobota, po sprawnej kontrze wynik mógł podwyższyć Praszelik, kolejne strzały oddawał Exposito. W końcu piłka zatrzepotała w siatce, ale... bramki strzeżonej przez Szromnika. W 34. min błąd zespołu WKS-u bezlitośnie wykorzystał Makowski, który znalazł się w doskonałej sytuacji i doprowadził do wyrównania. Tuż przed przerwą Śląsk powinien odzyskać prowadzenie. Doskonałe podanie Mączyńskiego trafiło do Janasika, ale ten w dogodnej okazji wyraźnie przestrzelił.
 
Dobra pierwsza połowa, która jednak ostatecznie nie dała wrocławianom przewagi, pozytywnie nastroiła gospodarzy. Po zmianie stron to Śląsk nadal prowadził grę i częściej gościł z piłką pod polem karnym przeciwnika. Dobrą okazję miał chociażby Praszelik, który świetnie obrócił się z piłką i uderzył zza pola karnego tuż obok słupka. Po około dwudziestu minutach napór Śląska zelżał i ciężar gry przeniósł się bliżej środka boiska. W końcu swoje szanse mieli również goście z Gdańska. W przeciągu minuty dwukrotnie uderzał Zwoliński. Najpierw jego strzał dobrze obronił Szromnik, a po chwili napastnik wyraźnie przestrzelił z kilku metrów strzałem głową.
 
Im bliżej końca, tym bardziej było widać, która drużyna jest bardziej niezadowolona z remisu. Śląsk - z wprowadzonymi z ławki Pichem i Zyllą - w końcówce znów przyspieszył, chcąc wyrwać zwycięstwo w drugim kolejnym meczu. Podopiecznym trenera Magiery nie udało się jednak wbić drugiego gola i tym razem muszą zadowolić się jedynie punktem. Szansa na trzy kolejne już za niespełna tydzień.
 
W następnym spotkaniu Śląsk na wyjeździe zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Mecz w piątek, 16 kwietnia, o godz. 20:30.

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)
Bramki:
1:0 - Exposito 8'
1:1 - Makowski 34'

Śląsk: Szromnik - Bejger, Poprawa, Tamás - Janasik, Mączyński, Makowski, Stiglec - Praszelik (75' Zylla), Sobota (59' Pich), Exposito
Lechia: Kuciak - Conrado, Tobers, Maloca, Kopacz - Biegański (62' Gajos), Makowski, Kubicki, Udovicić (62' Saief) - Zwoliński (86' Fila), Paixao

Żołte kartki: Tamás, Bejger - Conrado, Saief
Sędzia: Piotr Lasyk
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również