Wydarzenia

Sobota dla Picha!

2020-08-29 21:00:00
Dwa gole Picha, pierwsza bramka Soboty po powrocie do Śląska i WKS otwiera sezon dwoma zwycięstwami! Wojskowi 3:1 pokonali w Krakowie Wisłę i wskoczyli na pozycję wicelidera.
Takim samym składem co przeciwko Piastowi mecz w Krakowie rozpoczęła drużyna trenera Lavicki. Po pokonaniu brązowych medalistów ubiegłego sezonu na własnym boisku tym razem WKS mierzył się na wyjeździe z Wisłą. Krakowianie przed tygodniem podzielili się punktami z Jagiellonią, remisując w Białymstoku 1:1.
 
I takim samym wynikiem zakończyła się pierwsza połowa starcia na stadionie przy ulicy Reymonta. Mecz lepiej zaczęli goście z Wrocławia - najpierw strzelił Praszelik, później Pich, a następnie właśnie ta dwójka zmontowała pierwszego gola meczu. Młodzieżowiec był faulowany w polu karnym, a Słowak bezbłędnie zamienił "jedenastkę" na bramkę. WKS prezentował się znacznie lepiej, jednak od 27. min - kiedy to pierwszy celny strzał oddała Wisła - gospodarze przejęli inicjatywę. Wówczas uderzał Yeboah i świetną interwencją popisał się Putnocky, ale w 40. min gry golkiper musiał wyciągać piłkę z siatki. Ponownie sprzed pola karnego swoich sił spróbował zawodnik z Ghany, a piłką odbita głową od Pawelca znalazła drogę do bramki. WKS jako ostatnia drużyna w Ekstraklasie stracił pierwszego gola w sezonie.
 
Początek drugiej połowy nie należał do najciekawszych, jednak z czasem obie drużyny pokazywały coraz większe chęci do zdobycia kompletu punktów. Wrocławianom pomóc w tym miały dość szybko przeprowadzone zmiany. Jeszcze przed upływem godziny gry na boisku pojawili się Scalet i Samiec-Talar. I to właśnie ten duet był blisko strzelenia gola po świetnym zagraniu Łabojki. Po chwili swoją szansę miała Wisła, ale mocny strzał Sadloka doskonale wybronił Putnocky.
 
To, co najważniejsze, zdarzyło się jednak w ostatnim kwadransie spotkania. Śląsk odzyskał prowadzenie po kolejnej akcji duetu Praszelik - Pich. Ten pierwszy bardzo dobrze podał, a drugi przytomnie minął bramkarza i skompletował dublet. 10 minut później Słowak znów dobrze zachował się w polu karnym, został sfaulowany i sędzia Marciniak po raz drugi wskazał na "wapno". Tym razem do rzutu karnego nie podszedł jednak Pich, ale Sobota. Dokładnie po 7 latach od ostatniego meczu w Śląsku przed wyjazdem za granicę pomocnik dzięki skutecznie wykonanej "jedenastce" wpisał się na listę strzelców. - Waldek oddał mi pierwszy rzut karny, więc ja oddałem mu drugi. Chciałem strzelać, bo mogłem zdobyć hat tricka, ale uznałem, że lepiej dla drużyny będzie, bym teraz to ja oddał tę możliwość Waldkowi - mówił po meczu Robert Pich na antenie Canal+ Sport.
 
Śląsk w końcówce pewnie prowadził grę i nie dopuścił Wisły do większego zagrożenia. Dzięki temu WKS zapisuje na swoim koncie kolejne trzy punkty i otwiera sezon dwoma zwycięstwami. W tabeli wrocławianie wskoczyli po meczu na drugie miejsce.
 
Teraz przed Wojskowymi dwa tygodnie przerwy od meczów ze względu na rywalizację reprezentacji narodowych. Powrót do Ekstraklasy 12 września. Na Stadionie Wrocław WKS podejmie wtedy Lecha Poznań.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:3 (1:1)
Bramki:
0:1 - Pich 17' (k)
1:1 - Pawelec (sam)
1:2 - Pich 75'
1:3 - Sobota 85' (k)

Wisła: Lis - Szot, Janicki, Klemenz, Sadlok - Żukow, Basha, Savić (64' Mak), Błaszczykowski, Yeboah (74' Silva) - Beqiraj
Śląsk: Putnocky - Celeban, Puerto, Golla, Pawelec - Łabojko, Sobota, Musonda (58' Samiec-Talar, Praszelik (84' Pałaszewski), Pich (90' Bargiel) - Piasecki (58' Scalet)

Żółte kartki: Szot - Puerto, Celeban
Sędzia: Szymon Marciniak
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również