Wydarzenia

Ugryźli Paide

2021-07-08 21:45:00
Piłkarze Śląska Wrocław wygrali na wyjeździe z Paide Linnameeskond 2:1 w pierwszym meczu pierwszej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy. Wrocławianie objęli prowadzenie w 67. minucie, kiedy gola zdobył Fabian Piasecki, rywale wyrównali dziesięć minut później za sprawą samobójczego trafienia Wojciecha Golli, a bramkę na wagę wygranej strzelił w końcówce spotkania Mark Tamas.

Pierwszy mecz w nowym sezonie to zawsze pewna niewiadoma. Wrocławianie mieli tym trudniej, że na ławce rezerwowych WKS-u nie mógł zasiąść trener Jacek Magiera, który otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa przed wylotem do Estonii. Trener Tomasz Łuczywek ze sztabu Śląska zapewniał jednak, że to zdarzenie nie będzie miało wpływu na zespół. Co do składu na inauguracyjny mecz w sezonie 2021/2022 - od pierwszej minuty szansę gry otrzymali m.in. powracający po kontuzji Wojciech Golla, Szymon Lewkot czy najlepszy strzelec drugiego zespołu WKS-u, Sebastian Bergier.

Śląsk rozpoczął z animuszem, w pierwszych minutach dosłownie rzucając się do ataku. Akcje wrocławian wyglądały ciekawie, ale brakowało dobrych decyzji w kwestii wykończenia. Seria rzutów rożnych dla WKS-u w pierwszym kwadransie nie przyniosła większego zagrożenia, podobnie jak próba dośrodkowania piłki w pole karne rywali. Przyjezdni przeważali, kontrolowali przebieg gry, ale nie potrafili tego udokomentować golem. Najlepszą sytuację miał w 37. minucie Waldemar Sobota, który właściwie stanął oko w oko z bramkarzem Paide, jednak strzelił wprost w niego.

Po zmianie stron nadal oglądaliśmy podobny obraz - kontrolujący grę Śląsk, ale rywale z Estonii coraz śmielej poczynali sobie w ataku, zagrażając bramce strzeżonej przez Michała Szromnika. Po godzinie gry nastąpiła pierwsza zmiana w zespole WKS-u - Sebastiana Bergiera zastąpił Fabian Piasecki. I miał prawdziwe wejście smoka, bo już kilka minut później mógł cieszyć się z gola. W polu karnym napastnika WKS-u odnalazł Patryk Janasik, a ten pewnym strzałem otworzył wynik spotkania. Dodajmy jeszcze, że choć Bergier gola nie zdobył, to też miał kilka okazji, a za najgroźniejszą należy uznać próbę uderzenia z dystansu z 54. minuty.

Po zdobyciu gola radość WKS-u niestety trwała tylko 10 minut. Na niespełna kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Paide przeprowadziło serię ataków, a po jednym z dośrodkowań pechową interwencję zanotował Wojciech Golla, kierując piłkę do własnej siatki.

W końcówce oba zespoły poszły na wymianę ciosów, choć trzeba oddać, że to Śląsk częściej atakował. Miejscowi próbowali zaskoczyć bramkarza WKS-u uderzeniami z ostrego kąta (jedno niecelne, drugie padło łupem wrocławskiego golkipera), a ciekawiej było pod drugą bramką. Najpierw Fabian Piasecki posłał piłkę nieznacznie nad poprzeczką, a niedługo potem Rafał Makowski nieznacznie obok słupka. W końcu - w 89. minucie - po wrzutce Krzysztofa Maczyńskiego piłkę głową do bramki skierował Mark Tamas.

Pierwszy mecz dla WKS-u, który jest teraz bliżej kolejnej rundy Ligi Konferencji Europy. Rewanżowe spotkanie pomiędzy Śląskiem a Paide za tydzień, 15 lipca, na Stadionie Wrocław, o godzinie 21. 

Paide Linnameeskond - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Bramki:
0:1 Fabian Piasecki 67'
1:1 Wojciech Golla 77' (s)
1:2 Mark Tamas 89'

Paide: Aksalu - Ojamaa, Konda, Klavan (71' Drame), Saliste, Mool, Yusif, Frolov, Tur (90' Piht), Anier, Luts (90 Owusu-Sekyere).
Śląsk: Szromnik - Lewkot, Golla, Tamas, Janasik, Mączyński, Praszelik (86' Makowski), Stiglec (86' Garcia), Sobota, Pich, Bergier (60' Piasecki).

Żółte kartki: Anier, Yusif oraz Bergier
Sędzia: Ashot Ghaltakhchyan (Armenia).

Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również