Wydarzenia

Wymiana ciosów dla Śląska

2021-11-27 17:00:00
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali Stal Mielec 2:1 w meczu 16. kolejki PKO BP Bank Polski Ekstraklasy. Strzelanie rozpoczął w 77. minucie Mateusz Praszelik, trzy minuty później wyrównał Bożidar Czorbadżijski, a gola na wagę trzech punktów zdobył w 81. minucie Petr Schwarz.

Oba zespoły musiały radzić sobie bez swoich snajperów. W poprzedniej kolejce czwarte żółte kartki w sezonie otrzymali Erik Exposito i Fabian Piasecki. Absencje napastników wymusiły zmiany w wyjściowych ustawieniach zespołów - trener Jacek Magiera postawił od pierwszej minuty na Caye Quintanę.

W pierwszej połowie zbyt dużo się nie działo. Mecz był typowym spotkaniem walki, był dużo pojedynków w środkowej strefie boiska, ale z czasem to Śląsk zaczął przeważać. Wrocławianie częściej strzelali na bramkę rywali, ale uderzenia te nie stwarzały bezpośredniego zagrożenia bramkowego.

Prawdziwym rollercoasterem była końcówka pierwszej połowy. W 42. minucie Waldemar Sobota padł w polu karnym po starciu z Mateuszem Matrasem, ale gwizdek arbitra milczał. Chwilę potem mielczanie wyprowadzili kontrę, a piłkę nieprzepisowo, bo ręką, na połowie boiska zatrzymywał Konrad Poprawa. Obrońca otrzymał żółtą kartkę, ale do akcji wszedł VAR. Kibice Śląska mogli mieć nadzieję, że będzie rozpatrywał sytuację ewentualnego przewinienia na Waldemarze Sobocie, tymczasem arbiter zmienił decyzję co do kartki Konrada Poprawy - defensor dostał bezpośredni czerwony kartonik. A chwilę potem goście przeprowadzili akcję, po której Koki Hinokio zdobył gola.

I gdy wydawało się, że Śląsk otrzymał w końcówce pierwszej połowy dwa ciosy, arbitrzy VAR zasygnalizowali, że z trafieniem Stali nie wszystko było w porządku. I po kilkudziesięciu sekundach gola anulowali, zatem na Tarczyński Arenie nadal było bez bramek.

Śląsk musiał przeorganizować szyki obronne i zaatakować rywala grając w osłabieniu. Podopieczni Jacka Magiery nie zamierzali poddawać się bez walki i faktycznie - skupili się na skutecznej defensywie i raz po raz gościli w polu karnym rywali. A warto podkreślić, że przyjezdni mieli kilka znakomitych okazji - głównie Mateusz Mak - ale świetnie spisywał się między słupkami Matus Putnocky. Ponadto mógł on liczyć na swoich kolegów z linii obrony, jak w 66. minucie, kiedy uderzenie jednego z rywali zablokował Łukasz Bejger.

Kolejny rollercoaster obie drużyny zgotowały kibicom w ostatnim kwadransie. W 77. minucie Mateusz Praszelik zdecydował się na uderzenie z dystansu, piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców i wpadła do bramki nad zaskoczonym Rafałem Strączkiem. Radość z prowadzenia zbyt długo nie trwała, bo kilka chwil później błąd popełnił Matus Putnocky - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkarz WKS-u minął się z piłką, na czym skorzystał Bożidar Czorbadżijski, który z bliska skierował futbolówkę do bramki.

I raz jeszcze - remis nie utrzymywał się zbyt długo, bo już w kolejnej akcji Śląsk wyszedł na prowadzenie. Dino Stiglec zagrał z lewego skrzydła, a Petr Schwarz uderzył z pierwszej piłki umieszczając futbolówkę pod poprzeczką bramki Stali.

W końcówce oba zespoły miały po jeszcze jednej sytuacji, choć trudno je nazwać stuprocentowymi, ale ostatecznie wynik się nie zmienił. Śląsk w bardzo trudnych okolicznościach odniósł bardzo cenne zwycięstwo.

Śląsk Wrocław - Stal Mielec 2:1 (0:0)
Bramki:
1:0 Mateusz Praszelik 77'
1:1 Bożidar Czorbadżijski 80'
2:1 Petr Schwarz 81'

Śląsk: Putnocky - Bejger, Poprawa, Golla, Pawłowski (46' Lewkot), Sobota (75' Iskra), Mączyński, Schwarz, Praszelik (80' Bergier), Stiglec, Quintana (46' Pich)
Stal: Strączek - Granlund (60' Kolew), Czorbadżijski, Matras, Flis, Getinger, Sitek, Urbańczyk (72' Kort), Tomasiewicz, Hinokio (81' Jankowski), Mak.

żółte kartki: Tomasiewicz, Getinger.
czerwona kartka: Poprawa (Śląsk, 45', za zagranie ręką).
sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 5873.

Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również