Wydarzenia

Zwycięstwo w deszczu (kartek)

2021-08-01 19:18:00
Piłkarze Śląska Wrocław pokonali na wyjeździe Cracovię 2:1 w spotkaniu 2. kolejki PKO Ekstraklasy. Gole dla WKS-u strzelił niezawodny ostatnio duet Robert Pich - Erik Exposito, a warto zaznaczyć, że wrocławianie kończyli niedzielny pojedynek w dziewiątkę. W 67. minucie czerwoną kartkę otrzymał Petr Schwarz, a już w doliczonym czasie z boiska wyrzucony został Mark Tamas.

W składzie WKS-u na niedzielne spotkanie doszło do kilku zmian w porównaniu do poprzedniego meczu. W bramce tym razem stanął Matus Putnocky, a w ataku zagrali Fabian Piasecki i Caye Quintana.

Spotkanie to toczyło się w strugach ulewnego deszczu, a takie warunki sprzyjają prostym, niewymuszonym błędom. Ich na szczęście po wrocławskiej stronie nie było zbyt wiele, choć pierwsze minuty należały do gospodarzy. Po kilku akcjach miejscowych do głosu doszli wrocławianie. Najpierw uderzał Dino Stiglec, ale zrobił to równie mocno, co niecelnie. Po chwili próbował Caye Quintana, ale znakomitą interwencją popisał się Lukas Hrosso. Trzeci strzał znalazł już drogę do siatki, ale był też teoretycznie najłatwiejszy do wykonania, bo Robert Pich był egzekutorem rzutu karnego. Kilkadziesiąt sekund wcześniej po dosrodkowaniu z rzutu rożnego ręką zagrał bowiem Luis Rocha, a arbiter bez wahania wskazał na "wapno".

Wynik nie uległ zmianie do przerwy, choć oba zespoły miały całkiem niezłe okazje do zdobycia goli. Po stronie wrocławskiej groźnie uderzał Robert Pich, natomiast krakowianie przerważali, ale nie przełożyło się to na klarowne sytuacje. A w tych, które mieli, bez zarzutu interweniował Putnocky. Obraz gry wyglądał bardzo podobnie w drugiej połowie, choć od 66. minuty Cracovia miała nieco ułatwione zadanie. Drugi żółty kartonik obejrzał bowiem Petr Schwarz i WKS musiał radzić sobie w dziesiątkę.

Gra w osłabieniu nie wyglądała najgorzej, bo wrocławianie mądrze się bronili i wyprowadzali bardzo groźne kontry. Jedną z nich była ta w 88. minucie, kiedy Rafał Makowski zagrał do Erika Exposito, a Hiszpan w sytuacji sam na sam z zimną krwią posłał piłkę do siatki. To jednak był dopiero początek emocji w końcówce.

Pasy rzuciły wszystkie siły do ataku. Błyskawicznie przyniosło to skutek, bowiem w 90. minucie Pelle van Amersfoort zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i było ono na tyle precyzyjne, że zaskoczyło Matusa Putnocky'ego. A kontaktowy gol sprawił, że gospodarze postawili dosłownie wszystko na jedną kartę.

Krakowianie przeprowadzali atak za atakiem, ale Śląsk też miał okazję na "zamknięcie" tego spotkania. Bartłomiej Pawłowski w znakomitej sytuacji, kiedy właściwie miał przed sobą tylko golkipera, pomylił się dosłownie o centymetry. W 94. minucie zawrzało pod bramką Śląska. Po rzucie rożnym Cracovii wrocławianie szybko oddalili zagrożenie, ale w polu karnym starli się Lukas Hrosso, bramkarz Cracovii, który chciał wesprzeć kolegów w ataku i obrońca WKS-u, Mark Tamas. Miejscowi domagali się rzutu karnego, a arbiter po dłuższej chwili, konsultacjach z VAR-em i osobistym sprawdzeniu sytuacji na powtórkach wideo, zdecydował się ukarać piłkarza Śląska czerwonym kartonikiem. Jednocześnie orzekł, że to bramkarz Pasów pierwszy faulował (za co również otrzymał kartkę, ale żółtą), zatem w tej sytuacji nie należała się jedenastka.

A po kilkudziesięciu sekundach rozległ się gwizdek kończący niedzielny mecz. Śląsk po trudnym, ale i emocjonującym - przynajmniej w końcówce - meczu wygrał w Krakowie 2:1.

Cracovia - Śląsk Wrocław 1:2 (0:1)

Bramki:
0:1 Robert Pich 16' (k)
0:2 Erik Exposito 88'
1:2 Pelle van Amersfoort 90'

Cracovia: Hrosso - Rapa, Jugas, Rodin, Siplak, Rocha (46' Ogorzały), Alvarez (46' Hanca), van Amersfoort, Loshaj (80' Rivaldinho), Zaucha (71' Rasmussen), Balaj.
Śląsk: Putnocky - Bejger, Golla, Tamas, Stiglec (60' Garcia), Pawłowski, Lewkot (89' Mączyński), Schwarz, Pich, Piasecki (71' Makowski), Quintana (60' Exposito).

żółte kartki: Loshaj, Hrossp oraz Schwarz, Lewkot i Exposito.
czerwone kartki: Petr Schwarz (67', za drugą żółtą), Martk Tamas (90', za uderzenie rywala).
sędzia: Tomasz Wajda.

Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również