Wydarzenia

9 lat na Stadionie Wrocław

2020-10-28 12:00:00
28 października 2011 roku to wyjątkowa data w historii Śląska Wrocław. To wtedy WKS zagrał pierwsze ligowe spotkanie na Stadionie Wrocław, pokonując Lechię Gdańsk i bijąc frekwencyjny rekord Ekstraklasy.
42 271 kibiców na trybunach, a na murawie lider tabeli i meczu przyjaźni dla fanów obu drużyn - okoliczności rozegrania tego historycznego spotkania były wprost wymarzone. Stadion, który niespełna rok później gościł finały EURO 2012, wcześniej był areną m.in. walki bokserskiej Tomasza Adamka z Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, ale jego piłkarska inauguracja przypadła właśnie na mecz Śląska z Lechią.


Drużyna WKS-u, prowadzona wówczas przez Oresta Lenczyka, kilka dni wcześniej odbyła na murawie pachnącego nowością obiektu pierwszy trening, mogąc zaznajomić się z miejscem ich przyszłych zmagań. Już wtedy stadion robił wrażenie, ale to było jedynie preludium do tego, co przeżywaliśmy podczas pierwszego meczu.

Wielkie emocje i wyjątkowa oprawa, które towarzyszyły spotkaniu Śląska z Lechią, nieco przytłoczyły piłkarzy obu drużyn, którzy zwłaszcza w pierwszej połowie nie zaprezentowali licznie zgromadzonej publiczności zbyt wielu futbolowych atrakcji. - Chcieliśmy dać z siebie wszystko. Emocji było mnóstwo, nowy stadion, pełno kibiców, pojawiło się nieco nerwów, ale z upływem czasu wyglądało to lepiej - komentował po spotkaniu Sebastian Mila, wówczas kapitan zespołu.

I rzeczywiście z upływem czasu gra wyglądała lepiej, a najlepiej zrobiło się w 51. min meczu. Sebastian Mila dośrodkował z rzutu rożnego, w walce o górną piłkę Marek Wasiluk przechytrzył Bartłomieja Pawłowskiego i spadła ona pod nogi Johana Voskampa. Holender obrócił się w stronę bramki, uderzył i trafił do siatki, na stałe zapisując się w historii Śląska oraz Stadionu Wrocław. Pierwsze trafienie na nowym obiekcie wystarczyło, by WKS cieszył się z kompletu punktów.



- To tak, jakby spełniały się marzenia. Trafiając po raz pierwszy do siatki na nowym stadionie, zapisujesz się do historii. Jeśli dodatkowo możesz to zrobić przy tak wspaniałej publiczności, to jest fantastyczne uczucie - mówił po meczu Johan Voskamp. Napastnik był w tamtym sezonie najlepszym obok Piotra Celebana strzelcem zespołu.



Zwycięstwo nad Lechią umocniło Śląsk na pozycji lidera Ekstraklasy. Do końca sezonu pozostawało jednak jeszcze 18 kolejek. Marzenia o tytule we Wrocławiu były coraz silniejsze, tym bardziej że w poprzednich rozgrywkach Wojskowi sięgnęli przecież po srebro. - Czy to stadion godny mistrza Polski? Stadion na pewno! Zobaczymy, czy ta drużyna będzie godna mistrzostwa Polski. Wiele kolejek i wiele pracy przed nami. Jesteśmy jednak świadomi, ile trzeba włożyć zaangażowania, by taki odnieść sukces - zapowiadał wówczas Sebastian Mila. Jak się później okazało i drużyna, i stadion, byli już gotowi na najcenniejsze trofeum...
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również