Wydarzenia

Celeban: Cały czas uczę się nowych rzeczy

2021-06-27 12:30:00
W nadchodzącym sezonie Piotra Celebana czeka jeszcze więcej wyzwań. Obrońca WKS-u podjął się dodatkowego zadania – poza grą w piłkę, będzie wspierał też sztab szkoleniowy II drużyny Śląska w zakresie prowadzenia treningów siłowych i motorycznych. „Celik” opowiada nam nie tylko o swojej nowej roli, ale wyjaśnia także, jak kształtowała się jego etyka pracy, dzięki której od tylu lat może grać na wysokim poziomie.
Rozegrałeś ponad 350 meczów w Ekstraklasie, ustanawiając przy tym wiele rekordów. Dołóżmy do tego występy w reprezentacji Polski, europejskich pucharach, liczne trofea - w tym tytuł mistrza kraju ze Śląskiem. Nigdy nie ukrywałeś, że droga do tych osiągnieć wiodła przez ciężką pracą i to w zasadzie jedyna tajemnica?

Piotr Celeban: W sporcie nie ma dróg na skróty. Wszystko trzeba wypracować profesjonalnym podejściem do treningu. Widzimy jedynie efekty, a zapomina się o niekończącej się pracy nad sobą, która wymaga wewnętrznej dyscypliny. Podejście, które mam, wykształciłem tak naprawdę wcześniej, zanim postawiłem piłkę - trenując judo. To sport indywidualny. Wszystko zależy od ciebie, musisz się w pełni poświęcić, bo nikt nie da ci taryfy ulgowej. Ta świadomość jest ze mną przez te wszystkie lata grania w piłkę.

A chyba zdarza się też, że niektórzy szybko wpadają w pewną pułapkę: odnosisz zwycięstwo, wszystko przychodzi łatwiej i nie trenujesz już tak ciężko jak do tej pory.

Myślę, że to kwestia indywidualna, związana z podejściem i charakterem danego zawodnika. Rozgrywamy kilkadziesiąt meczów rocznie. Kibice nimi żyją, wspominają je później przez lata. Piłkarz musi jednak myśleć inaczej. Wygrywasz spotkanie, cieszysz się, ale następnego dnia, gdy się budzisz, to jest już historią. Jedyne co powinieneś robić, to skupić się na kolejnym przeciwniku i tym, co masz dziś do zrobienia. W piłce liczy się tylko tu i teraz.


Jak doszło do tego, że tak szybko zdałeś sobie sprawę, jak ważna może okazać się odpowiednia dieta, dobry sen, ćwiczenia na siłowni czy szukanie dodatkowych bodźców takich jak joga?

Gdy jesteś młodym człowiekiem, twój organizm bardzo szybko się regeneruje. Spędzasz dwie godziny, trenując na boisku, po czym masz wystarczająco dużo czasu, aby popracować nad innymi elementami, ale co ważne – musisz robić to z głową. Przez całą swoją karierę popełniłem naprawdę masę błędów, przeciążając swój organizm. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, kiedyś wchodziło się na siłownię i robiło „polski bigos” – wrzucasz do kotła 20 ćwiczeń i wszystko mieszasz. Dziś nie tylko łatwiej pozyskać fachową wiedzę, ale mamy do dyspozycji sporttestery, systemy do monitoringu GPS, do tego zawodnicy regularnie przechodzą badania diagnostyczne. Wszystko niesamowicie poszło do przodu. Podobne zmiany nastąpiły, jeśli chodzi o treningi taktyczne czy motoryczne, ale myślę, że zasada jest ta sama, niezależnie od dziedziny, którą się zajmujesz: jeśli się nie rozwijasz, to się cofasz. Każdy jest kowalem swojego losu, jednak przyswajanie różnych nowinek uważam za obowiązek.

Praca, którą wykonywałeś, nigdy nie kończyła się na boisku. Interesowały Cię zawsze treningi siłowe i motoryczne, więc nie jest to chyba zbyt dużym zaskoczeniem, że właśnie w tym kierunku chcesz się rozwijać. Od pewnego czasu krok po kroku przygotowujesz się do nowej roli.

Sprawia mi to dużą radość. Ukończyłem już wiele związanych z tym szkoleń, a obecnie poznaję na przykład tajniki trójboju siłowego, uczestnicząc w kursie Barbell Brothers Academy z Gdyni. To dla mnie kopalnia wiedzy na temat treningów siłowych. Uważam Tadeusza Tessmera i Pawła Pawlaka za wybitnych specjalistów w tej dziennie. Uświadomili mi, jak ważne są detale, a sam również dzielę się z nimi moimi doświadczeniami. Trójbój siłowy, czyli przysiad ze sztangą na plecach, wyciskanie sztangi leżąc oraz martwy ciąg, jest przydatne w każdej dyscyplinie sportu. Nie można jednak zabierać się za ciężary, nie znając prawidłowej techniki wykonywania ćwiczeń czy też nie wzmacniając najpierw całego ciała, począwszy od pracy nad słabymi ogniwami. Mądry trening służy nie tylko coraz lepszym rezultatom na boisku, ale stanowi prewencję przed urazami. Wiele razy słyszałem różne stereotypy, typu „siłownia zabija szybkość”. Przede wszystkim zły trening może po prostu niszczyć zdrowie, ale mądrze poprowadzona jednostka pomaga osiągnąć lepsze rezultaty motoryczne. Silny mięsień daje moc, szybkość, dynamikę, co jest przecież niezwykle ważne w dzisiejszej piłce, gdzie intensywność jeszcze się zwiększa. I nie chodzi tutaj o to, by godzinami siedzieć na siłowni zamiast na boisku. Zwracam jedynie uwagę, że można znaleźć przestrzeń do pracy nad swoim ciałem, aby wciąż iść do przodu. Tak samo działa zresztą trening piłkarski. Rozwijasz się, by stawać się lepszym piłkarzem, a w tym celu trzeba doskonalić się pod względem techniczno-taktycznym, motorycznym czy siłowym. Chciałbym wykorzystywać tę wiedzę jako trener, cały czas uczę się nowych rzeczy, natomiast obecnie swoją uwagę poświęcam graniu w piłkę. To wciąż jest dla mnie najważniejsze.  


Kiedy w minionym sezonie zdarzało Ci się grać w II drużynie Śląska, Twoja obecność na boisku była dużym wsparciem dla młodych chłopaków z naszej akademii. Teraz będziesz pomagał im także w treningach siłowych, a dzięki bliskiej współpracy z trenerem przygotowania motorycznego - przy okazji będziesz mógł uczyć się nowego fachu. To sytuacja, na której każdy skorzysta?

Głównodowodzącym jest Krzysiek Wołczek i to on będzie podejmował decyzje. Jestem przekonany, że będzie to bardzo dobra współpraca. Wiele osób pomogło mi, gdy wchodziłem do seniorskiej piłki i dziś jestem im za to wdzięczny. Chciałbym teraz w Śląsku wspierać w taki sposób młodych zawodników. Przede wszystkim jestem jednak piłkarzem, na tym się skupiam, a jeśli będzie przestrzeń, w której mogę pomóc trenerowi przygotowania motorycznego, to na pewno może on na mnie liczyć. To świetny fachowiec i wiem, że wiele się od niego nauczę. Treningi indywidualne a planowanie pracy całego zespołu, złożonego z tak wielu różnych organizmów to zupełnie coś innego. Wszystko należy odpowiednio zbalansować, bo każdy rozwija się w swoim tempie. A tylko dzięki obserwacjom, wymianie informacji i dyskusjom z innymi trenerami można polepszyć swój warsztat. Cel zawsze będzie taki sam: wygrać najbliższy mecz. Moje podejście się nie zmienia, bo nic się też dla mnie nie zamyka, życia piłkarza jest bardzo zmienne. Mamy okres przygotowawczy, trenuję obecnie dwa razy dziennie i czuję się w stu procentach przygotowany. Jeśli będzie taka potrzeba, jestem do dyspozycji. Zresztą cały zeszły sezon pokazał, że przejścia zawodników między pierwszym a drugim zespołem są bardzo płynne i każdy musi być gotowy.

Okoliczności często się zmieniają, ale dla Ciebie chyba bardzo istotne jest, aby wciąż wyznaczać sobie nowe cele?

Wydaje mi się, że właśnie na tym polega życie. Trzeba mieć cel i uparcie do niego dążyć. Sport uczy pokory i tego, że na koniec zawsze nagradzana jest ciężka, sumienna praca. Mamy dziś tak wiele możliwości, nowych technologii, dzięki którym można się rozwijać, że po prostu trzeba z tego korzystać. Jednak nikt nigdy nie poda gotowej recepty na sukces. Kryzysy, spadki formy, porażki – to wszystko jest wpisane w sport. Gdy przychodzą trudne momenty, nie można się zmieniać. Trzeba konsekwentnie realizować swój plan. Wiem, że zdobywanie wiedzy na temat treningów siłowych i motorycznych wymaga czasu i cierpliwości, ale świadomie obrałem ten kierunek. W tym momencie moim podstawowym celem pozostaje jednak gra w piłkę.
Autor: Tomasz Szozda, Fot. Dawid Antecki

Zobacz również