Wydarzenia

Deszczowe oczko

2021-09-18 19:14:00
Jedno "oczko" i dokładnie 21. mecz bez porażki w tym roku - tak zakończyło się starcie Śląska z Radomiakiem w 8. kolejce PKO Ekstraklasy. WKS zremisował 1:1, a bramkę dla wrocławian zdobył Exposito.
Bez kontuzjowanego Tamasa i zawieszonego za kartki Lewkota musiał ustawić zespół na mecz z beniaminkiem PKO Ekstraklasy trener Magiera. Węgra zastąpił Verdasca, a Polaka - Praszelik. Do środka pola w porównaniu do spotkania z Legią cofnięty został Schwarz. Na ławce mecz rozpoczął były zawodnik Radomiaka - Makowski. Również były gracz Śląska - Radecki - nie znalazł się w wyjściowym składzie na mecz ze swoim ex klubem. Od początku wystąpił za to Angielski, napastnik zespołu z Radomia, który przed laty reprezentował również barwy WKS-u. I to właśnie on miał pierwszą sytuację do strzelenia gola. Jego uderzenie zostało zablokowane, ale już dwie minuty później jeszcze groźniej strzelał Machado. Za pierwszym razem trafił w poprzeczkę, za drugim piłka przeleciała tuż obok słupka.
 
Po bardzo dobrym początku w wykonaniu podopiecznych trenera Banasika, w kolejnych minutach lepiej wyglądał Śląsk. Początkowo strzały wrocławian przelatywały nad bramką, ale w 24. min piłkę idealnie skierował do siatki Exposito. Świetnym długim podaniem popisał się Praszelik, hiszpański napastnik dobrze przyjął to zagranie, minął wychodzącego daleko z własnej bramki Majchrowicza i strzelił swojego piątego gola w tym sezonie PKO Ekstraklasy.
 
Radość gości nie trwała jednak długo. Już po pięciu minutach do wyrównania doprowadził Leandro, który pokonał Szromnika pięknym strzałem w samo okienko bramki. Po strzelonych golach tempo gry nieco spadło i do przerwy nie mieliśmy już stuprocentowych okazji dla żadnej z drużyn.
 
Druga połowa spotkania rozgrywanego w stale padającym deszczu rozkręcała się powoli, ale gdy nabrała tempa, to w zaledwie kilka minut oglądaliśmy przynajmniej cztery dobre okazje do objęcia prowadzenia. I to z obu stron. Zaczął Kozak, którego strzał świetnie obronił Szromnik, a po chwili odpowiedział mu minimalnie niecelnym uderzeniem Mączyński. Kolejne szanse miał Leandro i znowu Mączyński. Najbliżej bramki kilka minut później był jednak Pawłowski. Po sprawnej kontrze do wahadłowego dokładnie zagrał wprowadzony chwilę wcześniej Quintana, a Pawłowski zwodem zmylił bramkarza i wydawało się, że za chwilę cieszyć się będzie z premierowej bramki. Niestety, zawodnik z "10" na plecach wdał się w jeszcze jeden drybling i nie zdołał oddać skutecznego strzału.
 
Do końca spotkania obie drużyny szukały swoich okazji na przesądzenie losów rywalizacji, jednak żadnemu z piłkarzy nie udało się już znaleźć drogi do siatki. Warto odnotować również debiut w zielono-biało-czerwonych barwach Iskry, nowego wahadłowego w zespole trenera Magiery.
 
Wrocławianie zaliczają więc kolejny mecz bez porażki - już 21. w tym roku (najwięcej w lidze) - i utrzymują status niepokonanych, jako jedyna obok Lecha drużyna w PKO Ekstraklasie. Jeden punkt pozwala również - przynajmniej na razie - utrzymać pozycję wicelidera tabeli.

Teraz przed Śląskiem mecz w Fortuna Pucharze Polski. W czwartek o godz. 20:30 WKS zmierzy się na Stadionie Wrocław z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Bilety TUTAJ.

Powrót do rozgrywek ligowych w niedzielę, 26 września, o godz. 15 - wrocławianie zagrają u siebie z Wisłą Płock. Bilety TUTAJ.

adomiak Radom - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki:
0:1 - Exposito 24'
1:1 - Leandro 29'

Radomiak: Majchrowicz - Jakubik, Cichocki, Nascimento, Rossi, Abramowicz, Kawrot (74' Kaput), Machado (66' Radecki), Kozak, Leandro (81' Sokół), Angielski (74' Rondon)
Śląsk: Szromnik - Bejger (82' Poprawa), Golla, Verdasca - Pawłowski, (82' Iskra) Mączyński, Schwarz (64' Makowski), Garcia - Pich, Praszelik (64' Quintana), Exposito

Żółe kartki: Karwot, Nasimento - Bejger, Pawłowski, Poprawa
Sędzia: Szymon Marciniak
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również