Wydarzenia

Djurdjević: Czuję tu sporo pozytywnej energii

2022-06-15 15:30:00
Nowy trener Śląska Wrocław, Ivan Djurdjević, spotkał się z dziennikarzami na pierwszej konferencji prasowej w roli szkoleniowca WKS-u. Prezentujemy zapis odpowiedzi na pytania zadane przez wrocławskie media.
Ivan Djurdjević: Pierwsze dni pokazują, jak wiele osób żyje tym klubem. Po rozmowach z prezesem i pionem sportowym czuję tu sporo pozytywnej energii. Pierwsze wrażenie ma się tylko jedno i było bardzo dobre. Dawno nie spotkałem ludzi, którzy w tak jasny sposób komunikowali się ze mną jeśli chodzi o zespół. Najważniejsza jest szczera rozmowa i to bardzo nam pomoglo dojśc do porozumienia. W następnych dniach przedstawiono mnie już w klubie i odniosłem wrażenie, że jest to rodzina, której bardzo zależy na Śląsku. Trzeba dać jej przestrzeń, by mogli pokazać, na co ich stać, bo mają wiele do zaoferowania. 

Przed rozpoczęciem pracy dzwoniłem do niemal każdego z zawodników, by dać im znać, że przed nami nowy rozdział, a to, że znaleźli się w Śląsku Wrocław, nie jest przypadkiem. Ważne jest zaangażowanie na wszystkich szczeblach, począwszy osób pracujących "w ukryciu", kończąc na zawodnikach. Jeżeli oni nie wykonają swoich obowiązków, my też nie będziemy w stanie tego zrobić. Po pierwszych dniach czuć jednak, że wszyscy będą z nami.

Nikt nie znalazł się tutaj przypadkowo. Przez jakiś czas będę chciał obserwować to wszystko ze spokojem, porozmawiać z zawodnikami, nawiązać z nimi więź i rozwinąć ich potencjał. Zobaczymy, jakie przyniesie to efekty. Jeśli zapytać mnie, czy jestem trenerem, który chce wygrywać trofea za wszelką cenę, czy takim, który rozwija ludzi i z nimi chce budować wyniki - wybrałbym drugą opcję. To praca trenera, by rozwijąć potencjał zawodników. Trzeba go znaleźć i pozwolić, by piłkarze czuli się sobą. Nauczyłem się, że niezależnie od osiąganych rezultatów - również w gorszych momentach, które prawdopodobnie się pojawią - trzeba być właśnie sobą, bo to element gry. Wiemy, że zbudowanie silnego zespołu nigdy nie jest łatwe. Jeżeli mamy stworzyć stabilne fundamenty na lata i sprawić, by klub był wielki, na co miasto i kibice zasługują, to cała struktura musi dobrze funkcjonować.

Będziemy starać się, by wszelkie decyzje podjąć ze spokojem. Przez 2-3 tygodnie trzeba trafnie zdiagnozować, czego nam brakuje i na te pozycje sprowadzić kilku wartościowych zawodników, którzy podniosą poziom obecnego składu. Jeżeli w jednym sezonie zespół rywalizuje w europejskich pucharach, a następnie walczy o utrzymanie, to coś złego dzieje się z potencjałem i na tym trzeba się skupić. Nie chcę wielu zawodników, luki można uzupełnić młodymi piłkarzami z akademii, którzy w rezerwach grają na szczeblu centralnym. W parze z wynikiem ma iść szkolenie. 



Rafał Leszczyński? Tak, to jeden z kandydatów na nowego bramkarza, ale nie jedyny. Rafał Leszczyński, z którym pracowałem w Chrobrym Głogów, pokazał, że jest bardzo stabilny, utrzymywał równy poziom przez cały rok i kilkanaście razy zaliczył czyste konto. Będziemy chceli w naszej drużynie stawiać na zawodników głodnych gry, z potencjałem, którzy mają przed sobą perspektywę.

Transfer Martina Konczkowskiego był decyzją klubu, ale jest to zawodnik ograny w Ekstraklasie i będzie bardzo ważnym elementem w naszej układance. Nie mam z tym żadnego problemu. Przychodzę do nowego klubu i chciałbym poznać oraz współpracować ze wszystkim, a nie ich zmieniać. Jest tu wiele zawodników z potencjałem, których nie do końca wykorzystano. Martin i kolejni zawodnicy są graczami dobranymi "pod Śląsk Wrocław" i z pewnością jest to wartość dodana.

W Chrobrym Głogów byliśmy ze sobą bardzo blisko, pracowaliśmy wspólnie przez trzy lata, a czas ten pozwolił zbudować pewne rzeczy. Z pewnością wielu zawodników opuści teraz ten zespół, emocjonalnie byłoby to dla mnie bardzo trudne. Chciałem rozstać się z klubem w tym momencie, by zapamiętać go w pozytywnym świetle, z tych dobrych momentów.

Mialem wiele opcji do pracy po Chrobrym, zarówno z Ekstraklasy i pierwszej ligi. Do każdego klubu podszedłem z należytym szacunkiem, tak jak oni podeszli do naszego sztabu. Rozpoczymając nowy projekt chce widzieć w nim siebie i ludzi, którym mogę pomóc wznieść się na wyższy poziom. Wybrałem Śląsk, bo widziałem, że ludzie, którzy walczyli o mnie dla klubu, będą walczyć również w trudnych chwilach.

Pod wpływem negatywnych wyników w klubie wiele się działo, część decyzji podjęto już wcześniej. Zawodnicy, którzy mieli stanowić o sile Śląska, przez różne czynniki się nie sprawdzili. W takich momentach zmiany są normalne. Nie chcę już wracać do podjętych decyzji. Pewni ludzie odchodzą, inni przychodzą. Zagłębianie się w to nie ma większego sensu. Chcę skoncentrować się na tym, co jest.

Minęło zbyt mało czasu, by powiedzieć, że wiem wszystko o zespole. Każdy chce się pokazać. Mamy przed sobą obóz przygotowawczy. Wybór nowego kapitania musi być odpowiednią decyzją, która będzie się bronić na boisku.

To, że Fabian Piasecki może odejść, było wiadomo już wcześniej i to się wydarzyło. Patrzymy teraz na to, co jest przed nami. Przyjechałem do Wrocławia na długo. 

Nazwiska nie grają. Chciałbym stworzyć tu zespół. Dla mnie każdy jest liderem, kiedy gra na maksimum swoich umiejętności. Jeżeli każdy będzie wypełniał swoją rolę, to na pewno uda nam się zbudować tu mocną drużynę. Czasami zespół wygląda na słabszy, ale na tle innych może prezentować się lepiej. Chcę dać szansę wszystkim, również tym, którzy dotychczas mieli mniej do powiedzenia. Zawodnicy typu Caye Quintana we wcześniejszych klubach prezentowali sobą wiele, trzeba to wydobyć. Mamy też Erika Exposito, który jest bardzo zdeterminowany i zdecydowany, żeby tu zostać. Przyjechał dobrze przygotowany mentalnie i bardzo skupiony. Będzie jednym z naszych kluczowych liderów, ale są też Petr Schwarz czy Patrick Olsen. Mamy też młodszych Adriana Łyszczarza, Szymona Lewkota, Patryka Janasika czy wspomniany Konczkowski. Brakuje nam jeszcze paru zawodników, ale wszystko przyjdzie z czasem. 



Gdy ktoś był już jedną nogą w jednym miejscu, a ostatecznie tam nie trafił, z pewnością przechodzi przez pewien dołek. Erik Exposito przeszedł swego rodzaju reset, to dla niego nowy rozdział. Komunikacyjnie jest między nami lepiej, bo mogę porozmawiać z nim po hiszpańsku. Jest zdecydowany, dużo rozmawia z chłopakami i rozumie po polsku. Będzie dla nas nie tylko ważny jakościowo, ale i jednym z liderów.

Pion sportowy będzie konsultował ze mną transfery, oczywiście, cały czas o tym rozmawiamy. Każdy trener chciałby takiego zawodnika, jak Martin Konczkowski, dlatego w ogóle nie myślałem, by powiedzieć coś o jego przyjściu. Dalsze ruchy będziemy ustalać, a ja wolę mieć mniej zawodników, niż popełniać błędy przy ich doborze. Wolną przestrzeń możemy uzupełnić młodym zawodnikiem.

Będę przyglądał się kwestii wyboru kapitana. Mam różne doświadczenia pod tym względem, zarówno z wyborem trenera, jak i wyborem przez zespół. Zespół nie wybrał trenera, ale może chcieć wybrać swojego lidera. Po trzech dniach pracy jest za wcześnie na taką decyzję. Będziemy rozmawiać o tym na bieżąco. 

Michał Rzuchowski to zawodnik, który jest głodny Ekstraklasy. Ma za sobą epizod w Podbeskidziu Bielsko-Biała, ale tam się to nieco posypało, jesgo klub spadł z ligi. Przez ostatnie 10 miesięcy mieliśmy okazję współpracować. Był dla mnie kluczowym zawodnikiem w ofensywie. Miał spory udział przy naszych bramkach. Kiedy ktoś wybija się w teoretycznie słabszym zespołem, to na pewno jego wartość jest mocna. Liczymy, że będzie napędzał grę ofensywną i stwarzał okazje. Podczas rozmowy ze Śląskiem powiedziano mi, że ten zawodnik jest na ich liście, ja rownież chciałem go w zespole, więc cieszy mnie ten transfer. Mając takich piłkarzy łatwiej jest ogrywać przy nich znacznie młodszych graczy, jak Adrian Bukowski czy Karol Borys. 

Proces podejmowania decyzji transferowych nie jest łatwy. Zapłacenie za zawodnika nie zawsze gwarantuje sukces. Będziemy skupiali się na graczach, których znamy już z tej ligi, mając na uwadze to, by proces adaptacyjny był szybszy. Chcemy sprowadzić bramkarza, zobaczymy jak będzie z lewą obroną. Na pewno nie chcemy popełnić błędu również ze skrzydłowym, bo to musi być dobry zawodnik. Przyglądamy się też kwestii młodzieżowca. Javier Hyjek jest bardzo ciekawym zawodnikiem, Adrian Bukowski również. W obronie mamy Łukasze Bejgera czy Szymona Michalskiego, w bocznych strefach mamy Piotra Samca-Talara, chłopaka po przejściach, ale bardzo w niego wierzymy, a on wierzy w siebie. Będziemy szukali wzmocnień na pozycji bocznego pomocnika i obserwować sytuację. 

Widzieliśmy, kogo ze sztabu szkoleniowego klub ma, a kogo potrzebuje. Wybrałem kilku nowych trenerów, ale chcemy też wykorzystać potencjał, który już tutaj był. Z trenerem Mariuszem Bołdynem pracuję od trzech lat, z Maciejem Stachowiakiem od dziewięciu. Są to ludzie lojalni, ale przede wszystkim kompetentni. Z Marcinem Dymkowskim grałem razem i kiedy pierwszy raz przyjechał do Polski, to mieszkaliśmy nawet w jednym pokoju, jeszcze jako piłkarze. Wtedy rozmawialiśmy o obronie i teraz również to robimy. Krzysztof Kapelan i Przemysław Parus to trenerzy przygotowania motorycznego, znalezieni przez klub, ale konsultowani ze mną. Jest też analityk Andrzej Gomołysek, który potrafi przekazać wszystko w prosty sposób, jest inteligentny i wiele nam daje w pracy. Jest też psycholog Ewa Morach, dietetyk Aleksandra Zagrodna, fizjoterapeuci i wiele innych ludzi, którzy tworzą silny sztab.
Autor: Krzysztof Dziadek, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również