Wydarzenia

Lewkot: Nie nakładamy dodatkowej presji

2021-10-01 13:00:00
- Nie nakładamy na siebie dodatkowej presji przed meczem w związku z tym, ze gra lider z wiceliderem. Interesują nas trzy punkty. Będzie dobra atmosfera, przyjdzie dużo ludzi, ale podchodzimy do tego jak do normalnego spotkania - mówi Szymon Lewkot przed starciem Śląska w Poznaniu z Lechem.
Szymon Lewkot: Nie nakładamy na siebie dodatkowej presji przed meczem w związku z tym, ze gra lider z wiceliderem. Interesują nas trzy punkty. Będzie dobra atmosfera, przyjdzie dużo ludzi, ale podchodzimy do tego jak do normalnego spotkania.
 
Czy zagram i ewentualnie na jakiej pozycji - tego dowiem się po odprawie. Nikt nie może być pewny miejsca, jesteśmy rzucani na głęboką wodę, dowiadujemy się w dniu meczu i nikt nie ma z tym problemu. Wychodzimy i robimy swoje.
 
Na pewno czuję się teraz bardzo dobrze, wszystko potoczyło się szybko, właściwie w pół roku zaliczyłem przeskok z drugiej ligi do Ekstraklasy. Staram się grać jak najlepiej, nie oddawać placu. Mogę grać, rozwijać się i to dla mnie najważniejsze. Na pewno rozwinąłem się przez ten czas bardzo mocno.
 
Z pewnością spotkania z Hapoelem i Legią nie były udane w moim wykonaniu. Fizycznie czułem się bardzo dobrze, ale może miałem jakiś słabszy moment. Popełniłem błąd w Izraelu, ale nie poddałem się i starałem się po nim grać swoje - sądzą, że to wychodziło. Z Legią zagrałem w środku pomocy, wcześniejsze dziesięć spotkań występowałem na półprawym stoperze i na początku trudno mi było się przestawić, grałem, jakbym miał klapki na oczach. Dostałem żółtą kartkę, popełniłem kolejny faul, a Legia ma w środku pola takich zawodników, że na pewno rozumiem tę zmianę, na jaką zdecydował się trener.
 
Jutro w Poznaniu publiczność będzie równie liczna i głośna jak na meczu z Legią, ale nie stresuję się przed tym meczem, nie mam problemów z presją i kibicami. To będzie dla nas fajny mecz.
 
Nie pamiętam swojej reakcji, gdy dowiedziałem się, że zagram na półprawym stoperze po raz pierwszy. Dowiedziałem się na odprawie i nie miałem obaw, nie czułem, że to dla mnie problem. O swoich pierwszych emocjach jednak nie opowiem, bo nie pamiętam.
 
Większość spotkań w poprzednich sezonach grałem w środku pomocy, ale półprawy stoper to też może być moja nominalna pozycja. Nie zamykam się, mogę wyjść w środku obrony, na boku, w środku pomocy. Mogę się podłączać do ofensywy, grać przodem, rozpoczynać akcję, więc to dobre dla mnie.
 
Nie śledzę aż tak dokładnie wszystkich meczów drugiej drużyny, nie chcę wymieniać nazwisk, ale trenerzy mają duże pole manewru wśród zawodników, którzy mogliby dołączyć do pierwszego zespołu, tak samo jak ja kiedyś.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również