Wydarzenia

Magiera: Ciekawy mecz i sprawiedliwy remis

2021-09-18 19:55:00
- Na pewno nie zabrakło nam determinacji i zaangażowania. Chcieliśmy trzy punkty, natomiast musimy doceniać ten jeden zdobyty na trudnym terenie - mówi Jacek Magiera, trener Śląska Wrocław, po wyjazdowym remisie 1:1 z Radomiakiem.
Jacek Magiera: Myślę, że to był ciekawy mecz. W takich warunkach - jeśli chodzi o deszcz, pogodę i boisko - to był sprawiedliwy remis. Wiedzieliśmy, że zagramy na trudnym terenie. Przekonała się o tym Legia, przekonała Pogoń. Radomiak ma swój styl i swoją tożsamość. 
 
To, jak analizowaliśmy Radomiaka i co pokazywaliśmy zawodnikom na odprawach, miało swoje potwierdzenie na boisku. Wiedzieliśmy o atutach Radomiaka i o tym, że mają piłkarzy, którzy mogą indywidualną akcją zmienić losy meczu. I tak też dziś było z Leandro - efektowne uderzenie lewą nogą, które u niego jest powtarzalne. Strzelił pięknego gola z Pogonią i chyba jeszcze piękniejszego dzisiaj. Radomiak to twardo grający zespół, ale my przeprowadziliśmy kilka znakomitych akcji i mieliśmy szansę na wygraną. Szczególnie żałujemy okazji Bartka Pawłowskiego, którą miał pod koniec meczu. Dobrą zmianę zaliczył dzisiaj Quintana, również miał szansę na gola i zaprezentował się korzystnie. Jakiś niedosyt w nas jest, ale zdajemy sobie sprawę, że Radomiak też miał swoje okazje w końcówce spotkania.
 
Na pewno miło mi spotkać się z trenerem Darkiem Banasikiem, rozmawialiśmy chwilę przed meczem. Znamy się 21 lat, nasze losy nieco się rozeszły po odejściu z Legii, ale jestem przekonany, że kibicujemy sobie wzajemnie. Darek obroni się swoją pracą, zawsze to robił. Ma swój styl, tożsamość, swoją etykę i niech tak dalej funkcjonuje.
 
Wiemy, że Rafał Makowski jest byłym zawodnikiem Radomiaka, ale liczy się dobro drużyny i wynik. Mieliśmy plan, że Rafał pojawi się na boisku w drugiej połowie. Za moich czasów w Śląsku gra więcej, ale wiemy, że nadal może prezentować się lepiej. Zawsze patrzymy na skład przez pryzmat wyniku - co możemy zrobić, by drużyna osiągnęła jak najlepszy rezultat. Wracając do Makowskiego - wszedł, miał udział przy akcji, w której szansę miał Pawłowski. Ma pracować i walczyć o swoje. To, że się znamy, nie ma znaczenia. O tym, kto znajdzie się w pierwszym składzie, decydują detale.
 
W pierwszej części gry nasze wybicia były za krótkie. W takich warunkach - gdy pada deszcz i boisko jest nasiąknięte wodą, a wcześniej zostały tu wysypane tony piasku - nie ma miejsca na finezję pod własną bramką. Przekonaliśmy się o tym na początku drugiej połowy, gdy przy wyprowadzeniu przez Verdaskę piłka stanęła w wodzie. Cieszy mnie to, że i tak skonstruowaliśmy kilka ciekawych, powtarzalnych akcji. Nie zabrakło nam determinacji i zaangażowania. Chcieliśmy trzy punkty, natomiast musimy doceniać ten jeden zdobyty na trudnym terenie. Radomiak jest tutaj maksymalnie zdeterminowany i na fali wznoszącej, doping kibiców przez 90 minut też na pewno pomógł. Patrzymy na siebiea, mamy punkt i szykujemy się do czwartkowego meczu z Termaliką w Pucharze Polski, a potem będziemy myśleć o spotkaniu z Wisłą Płock w lidze.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również