Wydarzenia

Magiera: Mieliśmy mnóstwo szans

2021-09-23 23:15:00
- Na pewno po takim meczu człowiek czuje się źle, bo mogliśmy wygrać i mieć awans, a odpadamy bardzo szybko - mówi Jacek Magiera, trener Śląska Wrocław, po przegranej z Bruk-Betem Termaliką.
Jacek Magiera: Nie oceniamy piłkarzy na gorąco po meczu. O gotowości Iskry będziemy jeszcze rozmawiać, dzis dostał pierwszy raz szansę w wyjściowym składzie. Będziemy z nim pracować, on jeszcze poznaje, co się dzieje w klubie i w każdej chwili ma być gotowy, by popomóc zespołowi.
 
Nie zgodzę się w żadnym przypadku, że Mączyński gra przeciętnie. Patrząc na mecz z Legią i na to co robił w Radomiu - był najlepszym zawodnikiem Śląska w tych spotkaniach. Jeśli ktoś ocenia go negatywnie, to ta ocena nie ma pokrycia w tym, co robi dla drużyny i jaka jest jego skuteczność działań na boisku.
 
Dziś mieliśmy 23 sytuacje podbramkowe, kontrolowaliśmy cały mecz, również w osłabieniu. Sam nie wiem jak to się stało, że piłka po strzałach Exposito czy Caye nie wpadła do bramki. Dawno nie było takich sytuacji. Na pewno po takim meczu człowiek czuje się źle, bo mogliśmy wygrać i mieć awans, a odpadamy bardzo szybko.
 
Nie patrzymy na ten mecz pod kątem tego, że zabrakło nam szczęścia. Nie uważam też, że graliśmy słabo, bo byliśmy dziś zdecydowanie lepsi. Straciliśmy gola po podaniu między trzech naszych obrońców. Trudno sobie w ogóle wyobrazić, że taka piłka między Gollą a Lewkotem może przejść. To zagranie otarło się o perfekcję ze strony Termaliki. Odkąd pamiętam nie mieliśmy takiej sytuacji.
 
Mieliśmy dziś mnóstwo szans na gola, gdybym mógł rozpocząć to spotkanie od nowa - desygnowałbym taką samą jedenastkę. Na pochwalę na pewno zasługuje Łukasz Budziłek - bramkarz Bruk-Betu wybronił kilka okazji w nieprawdopodobny sposób i jest na pewno bohaterem swojej drużyny. My czujemy się źle po tej porażce, nawet w "10" zakładaliśmy wysoki pressing, co się nie zdarza, zwykle drużyny w osłabieniu stoją niżej, czekają na kontry. Nawet w 84. minucie Praszelik odebrał piłkę w polu karnym rywala, zabrakło dokładności przy podaniu.
 
Nie powiem, że jestem zadowolony po tym spotkaniu, ale mimo porażki w tym meczu było wiele rzeczy, które można pokazać piłkarzom, by się rozwijali. Do każdego spotkania jesteśmy przygotowani - dziś przeciwnik niczym nas nie zaskoczył. Wszystko, o czym mówiliśmy na odprawach, miało swoje potwierdzenie w meczu.
 
Z Legią i Radomiakiem budowaliśmy sporo akcji środkiem boska, dziś - patrząc na romb, który tworzy w środkowej linii Termalika - staraliśmy się wykorzystywać przestrzeń na skrzydłach. Tam Bruk-Bet nie był tak agresywny i chcieliśmy dogrywać piłki z boku na dalszy słupek, ale kilka razy zabrakło precyzji w naszych zagraniach.
 
Garcia opuścił boisko ze względu na uraz - podkręcony staw skokowy. Czy to groźna kontuzja - w tej chwili nie wiadomo. Przy takich problemach zwykle dopiero po kilku godzinach widać, czy noga spuchnie, czy jest wszystko w porządku. Jutro w klubie będziemy zapewne wiedzieć więcej, czy będzie wyeliminowany z meczu w niedzielę, czy będziemy mogli z niego skorzystać.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również