Wydarzenia

Magiera: Osiągnęliśmy to, co zamierzaliśmy

2021-11-27 18:30:00
- Mecz był ważny pod względem mentalnym, bo po porażce w Szczecinie, remisie z Jagiellonią i porażce z Termaliką pokazaliśmy, że grając 10 na 11 dzięki swojej postawie osiągnęliśmy to, co zamierzaliśmy - mówił Jacek Magiera na konferencji prasowej po meczu ze Stalą Mielec
Jacek Magiera: W obu przypadkach VAR zadecydował o zmianie decyzji. Przy ręce Konrada Poprawy sędzia najpierw pokazał żółtą kartkę. Gdyby Konrad nie zagrał piłki ręką, jestem przekonany, że dogoniłby przeciwnika. Patrzyłem na jego reakcję i on spodziewał się czerwonej kartki, więc na tym zamknąłbym ten temat. Nie mnie oceniać, czy sędzia podjął słuszną. Przy nieuznanym golu byłem przekonany, że było tam przewinienie i ze spokojem czekałem na decyzję. Nie sądzę, że mecz wymknął się spod kontroli. Przeprowadzone zmiany sprawiły, że po słabych pierwszych pięciu minutach drugiej połowy, gra z każdą minutą wyglądała lepiej. Trzeba pochwalić zmianę Roberta Picha. Dał dużą płynność, wygrywał pojedynki. Wiedział kiedy podać i podejmował decyzje na wysokim poziomie. To samo Szymon Lewkot, który miał wprowadzać piłkę i rozpoczynać akcje mimo gry w dziesiątkę. Trzeba sobie powiedzieć, że Śląsk po pierwszej niemrawej połowie, gdzie mimo przewagi nie było wiele okazji, W drugiej części meczu miał więcej sytuacji. Dobrze zadziałały zmiany. Jakub Iskra dał dużo pozytywnej energii i swoim dobrym pressingiem zmusił Rafała Strączka do dwóch błędów. To pokazuje, że cały czas chcieliśmy grać wysokim pressingiem. Przekaz w szatni był taki, że mimo gry w dziesiątkę, mieliśmy walczyć o wygraną. Po stracie bramki na 1:1, wznowiliśmy grę od środka i przeprowadziliśmy piękną akcję. Szybko wymienialiśmy piłkę, Dino Stiglec znalazł Petra Schwarza, który strzelił gola. Cieszę się z tego i mam nadzieję, że pozwoli mu to wejść na wyższy poziom. 
 
Caye Quintana został sprowadzony, żeby mieć liczby. On nie jest młodym zawodnikiem, to on powinien uczyć innych. Zmiana w przerwie była po części spowodowana taktyką, natomiast potrzebowaliśmy na tę pozycję innego zawodnika. Powinniśmy oczekiwać od niego więcej.
 
Jeżeli chodzi o grę trójką obrońców do przerwy, właściwie do 43. minuty to było pozytywnie. Całość gry w defensywie była w porządku. Byliśmy dobrze ustawieni, wygrywaliśmy pojedynki. Chcieliśmy i chcemy tak grać i z tego możemy być zadowoleni. Wojciech Golla pierwszy raz grał jako lewy środkowy obrońca. Potrzebował czasu, żeby się przestawić. Zawsze są ograniczenia dla prawonożnego na tej pozycji. Diogo Verdasca też jest prawonożny, ale sposób jego gry jest zupełnie inny. Wciąż szukamy i każdy ma być gotowy. Konrad Poprawa zasłużył na szansę poprzez pracę na treningach i komunikację z zespołem. Nie mogłem go dłużej trzymać na ławce rezerwowych. Wyróżniał się też w zespole rezerw. Dostał czerwoną kartkę, drużyna go uratowała, ale nie skreślamy go po tym. To jego druga czerwona kartka za naszej kadencji w Śląsku, pierwsza miała miejsce w Częstochowie. Aby osiągnąć sukces muszą być spełnione określone kryteria, trzeba się rozwijać. On się w tym odnajduje. To godne uwagi w jaki sposób pracuje w momencie gdy gra i gdy nie gra.
 
Nie oglądam wszystkich meczów ekstraklasy, żeby prawidłowo ocenić Stal. Na podstawie wyników prezentują się bardzo dobrze. Praca trenera jest na wysokim poziomie. Na dziś liczba punktów jaką zgromadzili jest dla nich zadowalająca. Transfer Fabiana Piaseckiego pomógł im strzelać gole i wygrywać mecze. Stal jest na zaskakująco wysokim miejscu względem przewidywań na początku sezonu. Mają ambitnego trenera, który będzie chciał zrobić najlepsze możliwe wyniki. Brak jednego zawodnika jest szansą dla innych. Byliśmy osłabieni, bo trudno zastąpić Erika, który jest w formie i jest skuteczny. Było to widać, bo w pierwszej połowie nie mieliśmy sytuacji. Erik jest innym typem zawodnika niż reszta naszych piłkarzy. Trzech zawodników zagrało dziś na pozycji numer dziewięć. Sebastian Bergier wykonał zadania, które dostał od sztabu. Dziesięć minut w jego wykonaniu  było bardzo pozytywne. Jutro zagra w rezerwach, żeby być w rytmie meczowym. Od jutra szykujemy się na mecz z Górnikiem, z którym zagramy w piątek.
 
Musielibyśmy przeanalizować na spokojnie czy Śląsk cierpiał w poprzednich spotkaniach, ale nie do końca się z tym zgadzam. Jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o liczbę zdobytych bramek. Mecze Śląska chce się oglądać, jest dużo jakości i goli. Dzisiejsze spotkanie w pierwszej połowie było nijakie, jeśli chodzi o akcje ofensywne, Stal broniła bardzo nisko. W drugiej połowie mieliśmy więcej przestrzeni, bo dwóch zawodników ze Stali nie wracało już do obrony. Odpowiednia determinacja pozwoliła nam wygrać, zapracowaliśmy na to. Gol Mateusza Praszelika padł dzięki jego dobrej decyzji i wysokiemu pressingowi. Stworzyliśmy dziewięć sytuacji bramkowych w drugiej połowie grając w dziesiątkę. Gola na 2:1 można pokazywać wszędzie i chwalić się tym. Piłka po wznowieniu od środka nie została nawet dotknięta przez rywala.
 
Petr Schwarz ma ogromne rezerwy. Przychodził do zespołu mając zostać jego liderem. Z każdym meczem jest lepszy, pewniejszy, coraz lepiej rozumie filozofię, klub i sztab. Zmiana ustawienia na czterech obrońców zaskoczyła Stal i pozwoliła na stworzenie innych sytuacji. Mecz był ważny pod względem mentalnym, bo po porażce w Szczecinie, remisie z Jagiellonią i porażce z Termaliką pokazaliśmy, że grając 10 na 11 dzięki swojej postawie osiągnęliśmy to, co zamierzaliśmy. Przed nami jeszcze trzy mecze, dalej będziemy pracować. Liczy się każde następne spotkanie. W tej chwili patrzymy na to, co czeka nas w Zabrzu.
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również