Wydarzenia

Magiera: Pogoń była dobrze poukładana

2021-11-21 18:00:00
Przedstawiamy zapis konferencji prasowej trenera Jacka Magiery po przegranym meczu z Pogonią Szczecin (1:2).
Jacek Magiera: Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo dobrze zorganizowanego zespołu, w którym jest dużo powtarzalności i Pogoń to potwierdziła. Chcieliśmy dać im 20-25 minut, żeby się wyszumieli, graliśmy w niskim pressingu. Stąd mogło pojawić się złudzenie, że rywal nas zdominował, jednak gdy był w ataku, nie stworzyli sobie wielu sytuacji, a z każda minutą miał coraz więcej strat. Końcówka pierwszej połowy była zdecydowanie lepsza. Śląsk wyprowadził dwie groźne kontry. Po jednej z nich Petr Schwarz uderzył w poprzeczkę. Zwykle to my chcemy dominować, ale dziś taktyka była inna i oddaliśmy inicjatywę. W drugiej połowie straciliśmy bramkę i szybko zdołaliśmy odpowiedzieć. Drużyna broniła dobrze, choć czasem byliśmy zbyt daleko od siebie. Straciliśmy bramkę będąc w fazie przejściowej, potem zabrakło jakości, by strzelić kolejnego gola. Patrząc po przebiegu spotkania można było tu zremisować. Pogoń grała swoją piłkę, była dobrze poukładana i można powiedzieć, że wygrała zasłużenie.
 
W sytuacji, w której straciliśmy druga bramkę, można mieć zarzuty do Matusa jeśli chodzi o wyrzut piłki. Byliśmy w posiadaniu, a po złym wybiciu tracimy piłkę. Nasza drużyna była wtedy rozrzucona po całym boisku, Pogoń to wykorzystała i strzeliła gola. Matus był pewnym punktem, w pierwszej połowie, zaliczył ważną interwencję, a w drugiej części gry również był na posterunku. Gole były efektem indywidualnych błędów, cały czas nad tym pracujemy. Chcemy się rozwijać i dalej będziemy to robić. Porażki na pewno nie wpływają dobrze mentalnie na zespół, ale musimy wrócić do swojej gry w kolejnych meczach. 
 
Zawodnicy rywalizują o miejsce w składzie. Trzeba pamiętać, że Łukasz Bejger jest młodzieżowcem, a wypadł Mateusz Praszelik, który doznał kontuzji w meczu z Jagiellonią. Często jest tak, że trenerzy muszą szukać rozwiązań, nie mając alternatywy na tej samej pozycji. Tak było właśnie dziś. Dziś za wcześnie mówić o tym, kto zagra ze Stalą Mielec. Nie chce od razu po meczu oceniać zawodników. Każdy ma swoje zadania do wykonania, nie zawsze wiedzą o nich dziennikarze i kibice. Rozliczymy każdego z otrzymanych zadań. Jeśli uznam, że Łukasz się z nich wywiązał, to mu to powiem.
 
Jesteśmy na treningach i obserwujemy zawodników. Adrian Łyszczarz  jest cały czas budowany. Nigdy nie miał takich statystyk i minut w Śląsku jak teraz. Ma się rozwijać, pracować i potwierdzać swoją dyspozycję. Czasem sytuacja może być niezrozumiała dla zawodnika, gdy nie wychodzi w podstawowym składzie. Liczy się przede wszystkim dobro drużyny i rozwój Adriana, by w przyszłości mógł być czołowym zawodnikiem tego klubu. Dostaje coraz więcej minut. Dzisiaj wszedł na drugą część drugiej połowy. Chcieliśmy ożywić grę naszych dwóch „dziesiątek”. Rafał Makowski miał żółtą kartkę i w jednej sytuacji po niebezpiecznym zagraniu nie został upomniany, ale w każdej kolejnej mógł zobaczyć kartkę, a nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Stąd taka zmiana. Adrian ma być gotowy jak każdy inny. Dziś wiemy, że ze Stalą Mielec wyjdzie inna jedenastka.
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również