Wydarzenia

Magiera: Wiedzieliśmy, co robić na boisku

2021-10-23 23:30:00
- Wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy zespołem, który wiedział co robić na boisku od pierwszej do ostatniej minuty - mówił trener Jacek Magiera na konferencji prasowej po meczu z Wisłą Kraków (5:0)
Jacek Magiera: Śląsk był dzisiaj bardzo dobrze dysponowany i bardzo się z tego powodu cieszę. Wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy zespołem, który wiedział co robić na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Wygraliśmy z dobrym zespołem. Po dwóch meczach bez punktów, gdzie z Rakowem graliśmy bardzo dobre zawody, dziś potwierdziliśmy dobrą dyspozycję, którą udokumentowaliśmy pięcioma golami, a co ważniejsze trzema punktami. 
 
Wszyscy zawodnicy zagrali na bardzo dobrym poziomie, szczególnie jeśli chodzi o odbiór piłki i możliwość grania piłek prostopadłych. Po każdym odbiorze staraliśmy się szukać przestrzeni, które były wolne. Analizowaliśmy grę przeciwnika. Wiedzieliśmy, z jakim planem przyjechać do Krakowa. Drużyna zrealizowała wszystkie założenia. Każdy z zawodników cieszył się grą. Ci, którzy bronili, mieli dużą skuteczność działań w odbiorze. Zawodnicy ofensywni mogli grać do przodu i to cieszy, podobnie jak skuteczność Erika Exposito. Dziś strzelił trzy gole i dalej się rozwija. To zawodnik, który ma jeszcze dużo dobrego przed sobą.
 
Od początku naszej pracy dużą uwagę, obok techniki i taktyki zwracamy również na mentalność, która jest szalenie ważna. Erik to zawodnik, który bardzo dużo przyswaja na indywidualnych odprawach. Praca, jaką wykonują z nim trenerzy Łuczywek i Kozub powoduje, że on coraz więcej widzi. Chcąc grać w piłkę myślenie i obserwacja tego, co dookoła jest najważniejsze. Erik to potwierdza i jest bardzo szanowany w Polsce. Zawsze dwóch-trzech zawodników stara się go pilnować, a on daje sobie z tym radę. Uderzenia z dystansu i zbieganie w boczne sektory jest skuteczne i z tego się cieszymy. Dalej będziemy wymagać, by stał się jeszcze lepszy i żeby miał konkretny dwucyfrowy wynik jeśli chodzi o strzelone gole. 
 
Jeżeli Mateusz Praszelik i Marcel Zylla będą lepsi od pozostałych, to będą grali razem. Nie ma dla mnie problemu i znaczenia, czy ktoś jest młodzieżowcem. Będą grać najlepsi. Wprowadzanie Marcela to proces. Nie trenował bardzo długo, miał operację po złamaniu nogi w maju. Dużo czasu poświęcił na trening motoryczny i rehabilitację. On jeszcze nie jest w optymalnej formie, musi zrzucić kilka kilogramów. Wszystkie sprawy związane z pracą w dolnych partiach mięśni rozbudowały go jako zawodnika. On jest tego świadom. Rozmawialiśmy wczoraj wieczorem, gdy miał badania. On ma bardzo duże umiejętności. Znam go doskonale, bo prowadziłem go w reprezentacji Polski. Widzę w nim potencjał, luz i swobodę. Posiada bardzo ważną cechę dla zawodnika na tej pozycji. Jest szybki i wytrzymały. Daje to podstawy do tego, by był piłkarzem na poziomie reprezentacji. Czy takim się stanie? To już zależy od jego determinacji i podejścia do życia. Na pewno jest ambitny, ale cały czas musi się motywować, bo samo się nie zrobi i on o tym wie. Jeśli się zdrzemnie to w przyszłości będzie żałował. Ma pracować dalej. 
 
W dużej mierze chodzi nam o to, by zawodnicy obserwowali to, co dzieje się na boisku. Jeśli wolne przestrzenie byłyby po prawej stronie, to gralibyśmy tam. Tak się złożyło, że miejsce było po lewej stronie i to wykorzystywaliśmy. Chcemy uczyć zawodników obserwacji i myślenia na zasadzie możliwości wypracowanych podczas treningów. Wszystkie treningi, jak pewnie każdy klub w ekstraklasie mamy nagrywane. Chcemy, by zawodnicy sami brali na siebie odpowiedzialność. My dajemy różne możliwości i rozwiązania, przygotowujemy ich pod kątem taktycznym, natomiast na boisku grają oni. Wiedzieliśmy po ustawieniu, w jaki sposób zagra Wisła. Przed meczem przekazaliśmy kilka uwag indywidualnych, które miały pomóc zauważyć te wolne miejsca i tak też się stało.
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również