Wydarzenia

Pawłowski: Chcemy wykorzystać swoje szanse

2021-10-14 20:30:00
O dobrych wspomnieniach z meczu z Rakowem, szansie na rozwój na nowej pozycji i rywalizacji o miejsce w składzie opowiedział Bartłomiej Pawłowski, zawodnik Śląska Wrocław.
Już pierwsze spotkanie po przerwie na mecze reprezentacji będzie dla Śląska sporym wyzwaniem. Trójkolorowi zmierzą się z wicemistrzem Polski i bezpośrednim sąsiadem w tabeli, Rakowem Częstochowa. - W każdym meczu gramy o pełną pulę. Raków to zespół, który od dłuższego czasu udowadnia, że dobrze gra w piłkę. Skupiamy się na wyeliminowaniu ich mocnych stron, ale będziemy się starali grać swoje i wykorzystać nasze szanse - mówi Pawłowski. 
 
Gdy w poprzednim sezonie Raków odwiedził Stadion Wrocław, o losach meczu przesądził właśnie Pawłowski. Jego bramka dała wówczas Trójkolorowym zwycięstwo. - Wtedy grałem bliżej bramki rywala. W tamtym momencie była to pozycja, na której czułem się bardzo swobodnie. Było kilka meczów pod koniec poprzedniego roku, w których zdobywałem bramki i stwarzałem sporo zagrożenia. Dziś odnajduję się w innej roli. Z tyłu głowy jest myśl, że będziemy mierzyli się z zespołem, przeciwko któremu strzeliłem w tamtym sezonie gola, ale nie ma żadnej większej ekscytacji. Po prostu jestem w pełni skoncentrowany, jak przed każdym innym spotkaniem - zaznacza.
 
W obecnych rozgrywkach Pawłowski występuje jako wahadłowy. Czy przez konieczność odnalezienia się na nowej pozycji ten sezon jest dla niego największym wyzwaniem w karierze? - To coś nowego, kolejna szansa rozwoju. Daję z siebie sto procent, by odnaleźć się na tej pozycji najlepiej jak potrafię. Chciałbym, żeby miało to przełożenie na moją dobrą grę i wyniki zespołu - komentuje zawodnik WKS-u. 
 
Tuż przed przerwą na mecze reprezentacji kontuzję wyleczył Patryk Janasik, który pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania z Lechem Poznań. Zdrowy Janasik wzmacnia zespół, ale jednocześnie wzmacnia też rywalizację o miejsce w pierwszym składzie. - Rywalizacja zawsze dobrze wpływa na zespół. Z tyłu głowy pojawia się wtedy myśl, że trener ma większe pole manewru. Nie boję się rywalizacji. W sporcie drużynowym zawsze decyduje trener, trzeba to szanować. Jestem świadom swojej jakości. Będę dawał z siebie wszystko i zobaczymy jaki skład wybierze trener - podsumowuje Pawłowski. 
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również